W 2012 roku Prochem miał 136 mln zł skonsolidowanych przychodów i 3,86 mln zł straty netto. Czy ten rok zostanie zamknięty zyskiem?
Zdecydowanie. Przełożenie zdobytych ostatnio zleceń na wyniki finansowe będzie widoczne w II półroczu i w 2014 roku.
Czy interesuje was ekspansja zagraniczna w sensie przejęć? Kilka lat temu rozważana była fuzja ze szwajcarskim Chemgineeringiem.
Oczywiście, że budowa firmy o skali europejskiej to kusząca wizja, ale przedtem należałoby się wzmocnić finansowo. Przejęcia powinny być przygotowywane, kiedy ma się w zanadrzu określoną liczbę potencjalnych projektów do realizacji.
Chemgineering specjalizuje się w pracach dla przemysłu farmaceutycznego. Rozważaliśmy fuzję, bo byliśmy przekonani, że na naszym rynku wiele się będzie pod tym względem działo. To się niestety nie spełniło, inwestycje których się spodziewaliśmy nie ruszyły. Także na Zachodzie nie ma przesadnego ruchu w przemyśle farmaceutycznym czy chemicznym.
Od lat ciągnie się spór z PERN-em, dotyczący rozliczenia zerwanego w 2005 roku kontraktu na budowę rurociągu „Przyjaźń". Domagacie się od PERN-u 41,3 mln zł a PERN od was 130 mln zł. Na jakim etapie jest sprawa?
Jest gotowa opinia biegłego, która powstawała ponad rok. Opinia potwierdza linię procesową Prochemu. Z powodu choroby sędziego rozprawa planowana na maj została odroczona, niemniej liczymy na rozstrzygnięcie sporu w najbliższych miesiącach.