Wejście w rosyjski sektor energetyki zapowiedziało właśnie Rafako. Jest zainteresowane nie tylko sprzedażą produktów, ale przede wszystkim know-how.
– Już teraz jesteśmy obecni na rynku rosyjskim, ale w innej branży. Chodzi o przemysł przetwórczy rafineryjny, gdzie sprzedajemy nasze produkty od 2005 roku – podkreśla Jarosław Kaczmarczyk, pełnomocnik prezesa ds. rynków Europy Wschodniej w Rafako.
[srodtytul]Rosjanie poszukują nowoczesnych technologii[/srodtytul]
Przedstawiciele firmy zauważają, że zmiany zapoczątkowane kilka lat temu w energetyce rosyjskiej, polegające na gruntownej restrukturyzacji tego sektora, przynoszą powoli efekty. Rosjanie poszukują nowoczesnych technologii wytwarzania energii elektrycznej w oparciu m.in. o gaz i ropę, a także węgiel.
– Otwarcie się rynku rosyjskiego i jego ustabilizowanie stworzy dla Rafako zupełnie nowe możliwości. Nasi konkurenci też zapewne zechcą tam zaistnieć – zauważa Mirosław Koziarski, zastępca dyrektora ds. kotłów w Rafako.
Władze spółki twierdzą, że pozycja, którą zajmą firmy na ogromnym rynku wschodnim w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu lat, zdecyduje o potencjale i wartości europejskich przedsiębiorstw kotłowych.
– Oczywiście nie zawojujemy Rosji w stu procentach, bo nie dysponujemy takim potencjałem. Ale mamy nadzieję, że i nam uda się coś z tego tortu?uszczknąć – dodaje Koziarski.
[srodtytul]Chętnych jest wielu[/srodtytul]
O większy kawałek tortu zamierza powalczyć Elektrobudowa, która jest w Rosji od ośmiu lat. – To dynamicznie rozwijający się rynek, ale jeszcze mało stabilny. Liczymy, że nasze rosyjskie spółki osiągną w przyszłości znaczny udział w rynku – mówi Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy. W roku 2010 sprzedaż na rynek wschodni stanowiła 7 proc. przychodów grupy.
W Rosji jest też obecna Fabryka Obrabiarek Rafamet – wartość sprzedaży w 2010 roku wyniosła tam ponad 2 mln zł, czyli 2,8 proc. ogółu obrotów zakładu. Jednak najważniejszym krajem eksportowym dla firmy jest Japonia – wartość sprzedaży przekroczyła w ubiegłym roku 17,6 mln zł (24,2 proc. obrotów). Na dalszych miejscach znalazły się inne wschodnie kraje: Bośnia i Hercegowina (12,1 proc.), a także Turcja (6,2 proc.).
Swoją spółkę w Moskwie, zajmującą się pośrednictwem w sprzedaży, ma też Seco/Warwick – producent pieców stosowanych m.in. w energetyce.
[srodtytul]Nie brakuje sceptyków[/srodtytul]
Na rosyjski rynek z rezerwą spogląda Marek Brejwo, prezes?Przedsiębiorstwa Modernizacji Urządzeń Energetycznych Remak. – Dzieje się tak z kilku?przyczyn. Po pierwsze,?nie płyną do nas z Rosji żadne oferty. Po drugie, portfel zleceń na lata 2011–2012 mamy?już wypełniony niemal w 100 proc. i nie poszukujemy nowych rynków. A poza tym obawiam się, że rosyjski rynek jest nieprzewidywalny i nie do końca bezpieczny – wyjaśnia Brejwo.
Remak poza granicami Polski uzyskał w ubiegłym roku prawie 75 proc. przychodów. Na mapie klientów zagranicznych nie ma jednak odbiorców ze Wschodu, bo spółka od lat koncentruje się na sprzedaży do krajów europejskich – m.in. do Niemiec, Holandii, Austrii i Wielkiej Brytanii.
[mail=barbara.oksinska@parkiet.com]barbara.oksinska@parkiet.com[/mail]