Prezes DM BDM: Obecnie wyzwań rynkowych jest więcej niż wcześniej

Wdrożenie nowego oprogramowania i aplikacji transakcyjnych dla klientów to dopiero pierwszy krok. Przed nami kolejne projekty związane m.in. z systemem WATS czy też wdrożeniem usługi rynków zagranicznych – mówi Jacek Rachel, prezes DM BDM.

Publikacja: 30.09.2024 06:00

Jacek Rachel, prezes DM BDM

Jacek Rachel, prezes DM BDM

Foto: Pstragowska Malgorzata/Parkiet/F

DM BDM uruchomił nowy system transakcyjny. Zanim jednak do tego, chcę zapytać o to, co wydarzyło się „po drodze”. System miał ruszyć 14 września, ale w ostatniej chwili start został przesunięty na 21 września. Co się stało?

Wybór, a potem wdrożenie systemu transakcyjnego i aplikacji dostępowych to proces rozpisany na lata. Ironią losu było, że po wielu miesiącach przygotowań do wdrożenia i intensywnego testowania proces weryfikacji mobilnej aplikacji maklerskiej w jednej z platform dystrybucyjnych znacząco się wydłużył. Do tej pory nie wiemy, co było tego powodem, ponieważ nie udało nam się uzyskać od tej platformy informacji zwrotnej. Najważniejsze, że równolegle z wdrożeniem nowa aplikacja mobilna była dostępna dla wszystkich naszych aktualnych i nowych klientów. A jeszcze ważniejsze jest to, że spełnia ona oczekiwania i wymagania naszych inwestorów.

21 września udało się w końcu uruchomić system. Działa więc on już od kilku dni. Kamień spadł panu z serca? Można już powiedzieć, że wszystko dobrze się skończyło?

Wdrożenie nowego oprogramowania i aplikacji transakcyjnych to niewątpliwie największy projekt realizowany w BDM w ostatnich latach. To również ogromne wyzwanie organizacyjne oraz finansowe. Więc w tym kontekście temu przedsięwzięciu towarzyszył dreszczyk emocji. Poczucie bezpieczeństwa dawał mi przede wszystkim doświadczony i solidny zespół pracowników BDM, których zaangażowanie w ostatnich miesiącach było ogromne. Samo wdrożenie nowych systemów i aplikacji z rodziny Promak Next przebiegło skutecznie i bezpiecznie. Nowy system działa stabilnie, a nasi klienci zapoznają się z grafiką, funkcjonalnościami i możliwościami, jakie dają nowe aplikacje. Ze względu na skalę przedsięwzięcia rozpisaliśmy zmiany technologiczne na etapy. Pierwszy etap za nami, kolejne przed nami.

Dlaczego na wymianę systemu zdecydowaliście się właśnie teraz? Rynek nie uciekł wam za bardzo pod względem technologicznym? Co tak naprawdę zyskują klienci?

Decyzję o wymianie oprogramowania podjęliśmy już dwa lata temu. Było wiele czynników, które wpłynęły na naszą decyzję, ale najważniejszą była chęć lepszej odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez klientów. Dotychczas użytkowany system oraz aplikacje przestały już być atrakcyjne dla inwestorów. Nasze działania rozpoczęliśmy od rozpoznania rynku, oferowanych rozwiązań i kosztów ich wdrożenia. W wyniku tej analizy, postawiliśmy na kontynuację 25-letniej już współpracy z solidnym partnerem technologicznym, jakim jest Asseco (wcześniej Prokom). Umowę podpisaliśmy w ubiegłym roku i od tego czasu rozpoczęliśmy intensywne przygotowania do wdrożenia. Nowe aplikacje z rodziny Promak Next znacząco poprawiają komfort i wygodę użytkowania zarówno zaawansowanych inwestorów, jak i początkujących. Nowoczesny system zapewnia nie tylko wyższe bezpieczeństwo i nowe funkcjonalności, ale daje też możliwość zaplanowania dalszego rozwoju naszej firmy.

Czy to też nie był ostatni moment na wymianę systemu? Cała branża maklerska za chwilę rzuci pewnie wszystkie siły na WATS. Jak duży to będzie projekt z waszego punktu widzenia i jak dużego zaangażowania zarówno po stronie kosztów, a także ludzi będzie od was wymagał?

Na wymianę systemu transakcyjnego i aplikacji maklerskich dla klientów nigdy nie jest dobry moment, bo jest to trudne i wymagające przedsięwzięcie. Aplikacje tradycyjnych domów maklerskich, do niedawna znacząco odstawały od aplikacji platform tradingowych. Ostatnio się to zmienia, a nowe aplikacje maklerskie BDM są tu dobrym przykładem. Jednym z kolejnych etapów zmiany technologicznej w BDM będzie oczywiście integracja z nowym systemem giełdowym WATS. Pierwszych dostaw rozwiązań w tym zakresie spodziewamy się jeszcze w bieżącym roku. Podobnie jak dla całego rynku, jest to dla nas duże przedsięwzięcie, do którego od dłuższego czasu się przygotowujemy. Podsumowując: nasze plany wdrożenia nowych rozwiązań informatycznych od początku zakładały kilka etapów, a jednym z nich jest integracja z WATS. Nowy system giełdowy to wyzwanie nie tylko dla nas, ale również dla naszego dostawcy oprogramowania i będziemy realizowali go wspólnie. Mamy zaufanie do Asseco, naszego partnera technologicznego, a udane wdrożenie nowych systemów jeszcze to zaufanie ugruntowało.

Pana zdaniem koszty związane z WATS mają uzasadnienie? Pech chce, że obecnie kondycja branży maklerskiej jako całości znów pozostawia wiele do życzenia.

Integracja z WATS to duże wyzwanie kosztowe, ale też organizacyjne i czasowe. Identyfikujemy znaczące ryzyka związane z integracją z nowo wytwarzanym systemem GPW. Decyzja giełdy o stworzeniu własnego systemu giełdowego była odważna i ryzykowna. Jednak została ona podjęta i teraz kibicujemy giełdzie i wspieramy możliwie najszybsze i bezpieczne wdrożenie WATS. Udane wdrożenie nowego systemu giełdowego znacząco ograniczy ryzyko funkcjonowania nie tylko naszego biura, ale całego rynku kapitałowego.

Brokerzy w dużych grupach bankowych też funkcjonują inaczej niż niezależne podmioty, takie jak wy. Dla takich firm jak BDM jest to chyba podwójne wyzwanie?

Można na to spojrzeć z różnej perspektywy. Z jednej strony jest to wyzwanie, ale z drugiej niewątpliwie jest to szansa. Dobrym przykładem wykorzystania takich szans jest rozwój niezależnych dystrybutorów produktów inwestycyjnych, którzy mają pomysł, jak dobrze odpowiadać na potrzeby klientów. Elastyczność działania, szybkość podejmowania decyzji, wchodzenie w atrakcyjne nisze rynkowe, to są atuty mniejszych, niezależnych podmiotów. Szanse, które się z tym wiążą, staramy się od lat skutecznie wykorzystywać. Myślę że ta elastyczność w działaniu pozwoliła nam zbudować dom maklerski świadczący pełen zakres usług maklerskich, który kojarzy się z dobrą jakością, solidnością i dbałością o interes klienta.

Po drugiej stronie są oczywiście przychody. Jak one obecnie się kształtują u was? Które części biznesu generują największe wpływy i mają najlepsze perspektywy?

Jako pełnozakresowe biuro maklerskie mamy zdywersyfikowany biznes. Część przychodów jest powtarzalna i niezależna od koniunktury, część jest zdecydowanie koniunkturalna. Dobrze rozwinęliśmy obszary świadczenia powtarzalnych usług w ramach długoterminowych relacji z klientami. Przykładem jest tu świadczenie usług animacji dla spółek notowanych na giełdzie czy New Connect w zakresie akcji i obligacji. Innym takim obszarem, w którym udało nam się uzyskać odpowiednią skalę, jest świadczenie usług w prowadzeniu rejestrów akcjonariuszy. Powtarzalność przychodów stabilizuje biznes i częściowo uniezależnia nas od koniunktury. To jest ważne z punktu widzenia długofalowego planowania rozwoju firmy. Obecnie największym wyzwaniem jest sprostanie konkurencji platform tradingowych w zakresie tradycyjnego biznesu brokerskiego. Przez lata zmian na giełdzie i na całym rynku kapitałowym zmienił się również model obsługi klienta. Dawniej dominowały punkty obsługi klienta, potem kanał telefoniczny, teraz zdecydowana większość aktywności realizowana jest z wykorzystaniem internetu. Dostrzegamy te zmiany, weryfikujemy również listę naszych POK-ów, jednak jesteśmy w tym ostrożni. W dalszym ciągu dla wielu klientów ważny jest osobisty kontakt z maklerem i możliwość bezpośredniej rozmowy z kompetentnym pracownikiem biura. Jednak narzędzia, z których korzystamy, współpracując z klientami, muszą być bezpieczne, współczesne i spełniające najwyższe standardy. Stąd też wynikała decyzja o modernizacji technologicznej.

Czy mając na uwadze otoczenie, wyzwania technologiczne, jest jeszcze u was miejsce na nowe projekty? Jeśli tak, to jakie?

Tak jak wspomniałem, obecne wdrożenie nowego systemu i aplikacji to pierwszy etap zmian w obszarze technologicznym. Kolejne rozwiązania będziemy wdrażać etapami, ponieważ chcemy być do nich dobrze przygotowani. Przed nami integracja z WATS- em, doskonalenie wewnętrznych procesów i operacji. Niewątpliwie bardzo istotnym elementem umożliwiającym nam uzupełnienie oferty są rynki zagraniczne. W ciągu kilku najbliższych miesięcy umożliwimy klientom m.in. dostęp do kilku wybranych rynków zagranicznych.

Branża maklerska bardzo mocno postawiła na rynki zagraniczne. Teraz wy chcecie spróbować sił w tym biznesie. Kiedy można się spodziewać konkretów i czym chcecie się wyróżnić na tle branży?

Tak, rynki zagraniczne są już dostępne u większości brokerów. Jest to w tej chwili standard na rynku. Chcemy jednak dostęp do rynków zagranicznych i inwestowanie na nich promować przez usługę doradztwa inwestycyjnego z pasywnymi strategiami opartymi na tanich ETF-ach. Byłby to sposób, żeby inwestorów nie „rzucać na głęboką wodę”, tylko pomóc im się odnaleźć w gąszczu rynków i instrumentów. Myślę, że tego oczekują od nas nasi aktualni klienci i mam nadzieję też nowi. Na szczegóły naszej nowej oferty w tym zakresie przyjdzie jeszcze pora, ale chcemy, by była ona zgodna z naszą generalną filozofią, aby starać się zaspokajać oczekiwania i potrzeby naszych klientów.

Działacie na rynku od wielu lat. Widział pan już lepsze i gorsze chwile rynkowe zarówno jeśli chodzi o koniunkturę, jak i perspektywy biznesowe branży maklerskiej. Jak dzisiaj ocenia pan sytuację?

Działamy od ponad 30 lat. Zdecydowaną większość tego czasu mam przyjemność kierować DM BDM. Miałem więc okazję mierzyć się z różnymi wyzwaniami o charakterze rynkowym, legislacyjnym, politycznym, biznesowym, które pojawiały się na różnych etapach rozwoju rynku kapitałowego. Jednak wydaje się, że aktualnie wyzwań jest więcej niż w poprzednich latach. Do oczywistych wyzwań, jakimi są zapewnienie konkurencyjnej i zrównoważonej oferty produktowej, doskonalenie operacji i procesów świadczenia usług, doszły nowe. Głównie mam tu na myśli te związane z nadszarpniętym zaufaniem do rynku kapitałowego, rosnącymi wymogami Compliance, Cyber Securities, IT. Coraz większym wyzwaniem jest też pozyskiwanie nowych, zaangażowanych pracowników, którzy chcieliby się rozwijać i budować swoje kariery na rynku kapitałowym. Mimo to perspektywy branży oceniam pozytywnie. Przed polską i europejską gospodarką bardzo dużo inwestycji i wydatków, które w części będą musiały być sfinansowane przez rynek kapitałowy. Myślę również, że w społeczeństwie rośnie świadomość konieczności systematycznego, długoterminowego oszczędzania m.in. na emeryturę. Jest więc szansa, że wraz z wzrostem zamożności społeczeństwa więcej środków niż dotychczas będzie przechodzić przez rynek kapitałowy. My ze swej strony konsekwentnie będziemy starali się spełniać oczekiwania i potrzeby naszych klientów oraz elastycznie i szybko reagować na pojawiające się szanse rynkowe.

CV

Jacek Rachel

Jacek Rachel doświadczenie w DM BDM zdobywał kolejno na stanowiskach: maklera papierów wartościowych, dyrektora ds. współpracy z akcjonariatem instytucjonalnym oraz doradcy inwestycyjnego. W 1998 r. został prezesem domu maklerskiego. Od 2001 r. nieprzerwanie pełni różne funkcje w organach Izby Domów Maklerskich. Aktualnie jest członkiem Rady Domów Maklerskich.

Biura maklerskie
O spokojnym śnie branża maklerska może tylko pomarzyć
Biura maklerskie
Nowy system dla klientów Biura Maklerskiego Banku Millennium
Biura maklerskie
Sobiesław Kozłowski, Noble Securities: To jest czas na realizację części zysków
Biura maklerskie
Maklerzy czują giełdową hossę, ale tylko powierzchownie
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Biura maklerskie
XTB oddala się konkurencji
Biura maklerskie
Kadrowe roszady w grupie Santander zataczają coraz szersze kręgi