Surowce i paliwa

Kopex liczy na coraz większe zyski z energetyki

Nawet 25 mln zł zysku netto przy 1 mld zł obrotów chce w tym roku osiągnąć Kopex z handlu energią. Firma zostanie też dystrybutorem prądu. Planuje poprawę wyników w każdym segmencie działalności
Foto: ROL, Sylvia Friedel SF Sylwia Friedel

Handel energią elektryczną to coraz ważniejszy segment działalności Kopeksu, firmy z tzw. zaplecza górniczego. Zdaniem zarządu spółki, sprzedaż prądu przyniesie jej w tym roku dwukrotnie większe przychody niż w ubiegłym.

W 2008 r. obroty Kopeksu ze sprzedaży energii sięgnęły 529 mln zł (wobec 196 mln zł rok wcześniej), a zarobek operacyjny wyniósł około 5 mln zł. Dotychczas spółka handlowała prądem przede wszystkim na giełdzie energii. To ma się zmienić.

[srodtytul]Nie tylko na giełdzie i nie tylko handel[/srodtytul]

– Sprzedaż energii dynamicznie rośnie. W tym roku chcemy osiągnąć około 2,5-proc. rentowność netto, czyli i zyski z tego tytułu mocno wzrosną – zapowiada Tadeusz Soroka, wiceprezes Kopeksu. – W 2009 r. po raz pierwszy będziemy sprzedawać energię bezpośrednio odbiorcom. Mamy już umowę o wartości przekraczającej 100 mln zł ze spółką Karbonia, zależną od NWR. Dopinamy kontrakty z innymi podmiotami. Mamy bardzo dobry zespół zajmujący się energią. To procentuje – przekonuje.

Spółka ma zamiar zająć się również dystrybucją energii. – Planujemy stawiać własne rozdzielnie, transformatory, a także linie sieci energetycznej. Będziemy brać odpowiedzialność za dostarczenie fizycznie energii. To znacznie bardziej rentowna działalność, niż czysta sprzedaż. Koncesję na działalność jako dystrybutor powinniśmy otrzymać od Urzędu Regulacji Energetyki w ciągu kilku tygodni – informuje Soroka.

Kopex, jako dystrybutor, zamierza dostarczać prąd konkretnym odbiorcom. – Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami. Negocjacje skonkretyzują się pod koniec roku. To będą duże centra usługowe, handlowe i produkcyjne. Mamy też szansę zostać dostawcą wszystkich mediów. Działalność w takiej niszy jest opłacalna i jak najbardziej możliwa. Przygotowujemy się do tego już rok – wskazuje wiceprezes. Dodaje, że spółka nigdy nie zostanie konkurentem Enei czy Enionu. – Chcemy wypełnić lukę na rynku i zarabiać na tym. Ze względu na quasi-monopolistyczną pozycję zakładów energetycznych, nigdy im poważnie nie zagrozimy – mówi Soroka.

Firma planuje też budować biogazownie. Niedawno objęła 60 proc. udziałów w spółce Kopex Polskie Biogazownie. – Myślimy na razie o sześciu instalacjach. W tym roku mamy zamiar zbudować dwie. Każda z nich będzie miała moc 1 megawata. Roczne przychody z takiej instalacji mogą wynieść kilkanaście milionów złotych, a EBITDA (wynik operacyjny plus amortyzacja – red.) to około 3 mln zł. Plusem jest to, że oprócz energii będziemy także sprzedawać certyfikaty zielonej energii – twierdzi wiceprezes Soroka. Koszt budowy biogazowni o mocy 1 MW szacuje na około 15 mln zł.

[srodtytul]Prezes: wyniki w górę [/srodtytul]

Podstawowym biznesem Kopeksu pozostaje jednak działalność w branży zaplecza górniczego. Wartość tegorocznego portfela zleceń w tym segmencie sięga 0,7 mld zł, czyli około 70 proc. łącznej wartości zamówień.

– Na bieżąco monitorujemy główne inwestycje naszych kontrahentów. Składamy oferty w Australii i na Bałkanach. Myślimy o poważniejszym zaistnieniu w Indiach i RPA – wylicza Marian Kostempski, prezes Kopeksu. W kraju grupa walczy m.in. o prace przy rozbudowie szybów dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej (wartość prac szacowana jest na blisko 200 mln zł). – Zakładamy, że w tym roku wypracujemy wyraźnie lepsze wyniki na wszystkich poziomach w porównaniu z ubiegłym – podkreśla. W 2008 r. grupa Kopeksu zanotowała 92 mln zł skonsolidowanego zysku netto, przy 1,97 mld zł przychodów ze sprzedaży.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.