Komentarze

Czy rok 2014 będzie rokiem złotego?

Rok 2014 w opinii analityków Domu Maklerskiego mBanku powinien przynieść kontynuację poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce, co nie pozostanie bez znaczenia dla kursu złotego, który dzięki temu ma szansę się umacniać.
Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Jednakże wpływ na wartość polskiej waluty w najbliższych 12 miesiącach będzie miało także wiele czynników zewnętrznych. Globalne nastroje na rynkach wschodzących, do których zalicza się Polska, mogą zostać pogorszone przez dalsze ograniczanie programu luzowania ilościowego w Stanach Zjednoczonych, jednak nie powinno to trwale zaszkodzić złotemu. W sferze makroekonomicznej ważniejsza będzie postępująca poprawa w gospodarkach strefy euro, a w szczególności w Niemczech, gdzie kierowana jest znaczna część polskiego eksportu. Na naszym podwórku istotne będą z kolei działania rządu na rzecz kontynuacji programu inwestycji infrastrukturalnych w sytuacji wygasania starej perspektywy budżetowej.

Kończący się rok przyniósł nam nieznaczne umocnienie złotego w stosunku do dolara amerykańskiego oraz niewielki spadek jego kursu względem euro oraz franka szwajcarskiego. W nadchodzącym roku sytuacja ta może wyglądać zupełnie inaczej, gdyż ze względu na zawężanie polityki monetarnej w USA to właśnie dolar może być jedną z silniejszych walut na światowych rynkach. Jak mogliśmy zobaczyć w tym roku, obawy inwestorów o skutki wycofywania się amerykańskiej Rezerwy Federalnej z programu luzowania ilościowego silnie przekładały się na wartość złotego. Jednak jak pokazała ostatnia decyzja Fed, wcale nie musi się to powtórzyć w 2014 roku, gdyż sytuacja gospodarcza ulega systematycznej poprawie. Będzie to skłaniało inwestorów do poszukiwania okazji na udane transakcje w krajach takich jak Polska, gdzie ciągle mamy do czynienia z niskimi kosztami pracy i niewygórowanymi wycenami spółek notowanych na warszawskim parkiecie.

Zagrożeniem dla wartości złotego nie powinna być w 2014 roku koniunktura gospodarcza, która ulega systematycznej poprawie zarówno w Polsce, jak i strefie euro. Odczyty, które poznaliśmy w ostatnim czasie, jak choćby dane o produkcji przemysłowej, która w listopadzie wzrosła o 2,9 proc., czy wskaźnik wyprzedzający PMI dla przemysłu na poziomie 54,4 pkt, napawają optymizmem. Pozwala to sądzić, iż Rada Polityki Pieniężnej nie będzie zmuszona do dalszych obniżek stóp procentowych pomimo znajdującej się na niskich poziomach inflacji, realizując zarazem swoją zapowiedź pozostawienia ich na obecnym poziomie w I połowie 2014 roku. Nie można jednak wykluczyć, że w drugiej połowie, a najprawdopodobniej pod koniec przyszłego roku możemy zobaczyć pierwszą podwyżkę stóp. Szczególnie jeżeli uda się pokonać konserwatywną prognozę wzrostu PKB na poziomie 2,5 proc., którą przyjęło Ministerstwo Finansów w założeniach do ustawy budżetowej.

Umocnienie złotego powinna wspierać także poprawa sytuacji fiskalnej, która pojawi się ze względu na reformę OFE. Rządowe szacunki zakładające, że ten krok da prawie 5 miliardów złotych oszczędności w kosztach obsługi zadłużenia i o kolejne kilka miliardów zmniejszy dotację do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, są jak najbardziej uzasadnione. Z kolei korzyści z reformy systemu emerytalnego dają możliwość poczynienia większych nakładów na wydatki rozwojowe, szczególnie te związane z nową perspektywą budżetową Unii Europejskiej. Posunięcie rządu, scalające ministerstwa Rozwoju Regionalnego oraz Infrastruktury, wskazuje, iż temat ten jest poważnie traktowany, a obawy może rodzić jedynie skupienie nadzoru nad bardzo wieloma przedsięwzięciami w rękach jednej osoby. Nie ulega jednak wątpliwości, że inwestycje z wykorzystaniem środków publicznych oraz funduszy unijnych, które pozwoliły Polsce uniknąć recesji w ostatnich latach, nadal będą miały bardzo istotne znaczenie dla tempa wzrostu gospodarczego, a ewentualne problemy należy uznać za jeden z głównych czynników ryzyka dla złotego.

Zagrożeniem dla wartości złotego nie powinna być w 2014 r. koniunktura gospodarcza, która ulega systematycznej poprawie zarówno w Polsce, jak i w strefie euro

Warto zwrócić również uwagę na kontekst europejski, który szczególnie w dłuższym terminie może mieć duże znaczenie dla polskiej gospodarki. Nowa koalicja w Niemczech zapowiedziała niedawno wprowadzenie dwóch istotnych dla SPD (socjaldemokratów) reform, tj. określenia minimalnego godzinowego wynagrodzenia na poziomie 8,5 euro oraz obniżenia wieku emerytalnego, poprzez przyznanie prawa do świadczeń osobom, które przepracowały 45 lat. Obie te reformy wydają się korzystne z polskiej perspektywy. Rosnące koszty pracy w Niemczech powinny uczynić polskich przedsiębiorców świadczących usługi u naszego zachodniego sąsiada bardziej konkurencyjnymi. Zyskają również podwykonawcy współpracujący z niemieckimi producentami, co powinno wesprzeć polski eksport. Z drugiej strony spowoduje to zwiększenie średniego wynagrodzenia, co może pozwolić na wzrost utrzymującej się na bardzo niskim poziomie inflacji w Niemczech, a także powinno zadziałać stymulująco na gospodarkę całej strefy euro, a także Polski.

Zakończenie reformy emerytalnej powinno również w średnim terminie pozwolić na oddech inwestorom na warszawskiej giełdzie i spowodować napływ inwestorów zagranicznych na polski rynek kapitałowy, gdzie w przeciwieństwie do wielu rynków rozwiniętych poziomy wyceny są całkiem korzystne. Ten proces może zaburzyć jedynie globalne negatywne nastawienie do rynków akcyjnych, które prawdopodobnie również zaowocowałoby słabością złotego. Drugim ryzykiem dla scenariusza wzrostowego mogłyby być zawirowania polityczne i ewentualne wcześniejsze wybory, jednak pomimo niewielkiej większości parlamentarnej istnienie koalicji wydaje się niezagrożone.

Siła polskiej gospodarki oraz korzyści płynące z wydatkowania środków unijnych wspierają scenariusz umocnienia złotego w 2014 roku. Obecnie nie widać istotnych zagrożeń, które mogłyby doprowadzić do odwrócenia tej tendencji. Jednak jak mogliśmy się przekonać wielokrotnie w ostatnich latach, najtrudniej przygotować się na nadejście nieoczekiwanego. A zagrożeń, szczególnie w krajach południa Europy, jest jeszcze wiele.

Analityk Domu Maklerskiego mBanku.

Powiązane artykuły