REKLAMA
REKLAMA

Ludzie rynku

Kto rozdaje karty na rynku NewConnect?

Ci, którzy myślą, że na warszawskim rynku alternatywnym prym wiodą stołeczni inwestorzy, są w błędzie. Rytm na NewConnect wybijają najczęściej gracze z Wrocławia, Poznania oraz Płocka. Z tych miast pochodzą grupy inwestorskie, których spółki czasami odpowiadają za połowę obrotów na małej giełdzie
Foto: Archiwum

Na NewConnect dynamicznie rośnie liczba notowanych spółek oraz wartość obrotów. Wraz z nowymi firmami pojawiają się nowi gracze, ale ich napływ nie zmienia panującego porządku na rynku i stref wpływów pomiędzy różnymi grupami inwestorskimi. Czasem dominują, czasem są jedynie akcjonariuszami mniejszościowymi w poszczególnych spółkach. Zazwyczaj nie wchodzą sobie w drogę. Jedni nazywają ich złośliwie „spółdzielniami”, sugerując tym samym, że ruchy wewnątrz każdej z grup są zaplanowane i ustalone między jej członkami. Inni z kolei twierdzą, że to po prostu inwestorzy, dla których NewConnect stał się biznesowym eldorado.

[srodtytul]Wrocławski pionier[/srodtytul]

Jednym z pierwszych takich podmiotów, który postanowił, że głównym polem jego działalności będzie rynek alternatywny, jest Wrocławski Dom Maklerski. To obecnie jeden z najaktywniejszych brokerów na tym rynku. W trzyletniej historii NewConnect WDM brał udział we wprowadzaniu do obrotu ponad 27 spółek, co stanowi 15?proc. wszystkich firm notowanych na NewConnect.

Wrocławski broker powstawał w 2006 r., gdy hossa była już blisko szczytu. Dwóch jego twórców – Wojciech Gudaszewski i Michał Hnatiuk – byli wówczas zaledwie dwa lata po obronie pracy magisterskiej na ówczesnej Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu). Razem z nimi od początku był też Adrian Dzielnicki, który również studiował na wrocławskiej uczelni. Biznes, obecnie prowadzony przez Gudaszewskiego i Dzielnickiego, wsparli na początku ich rodzice, którzy objęli akcje brokera i do tej pory są udziałowcami (Tadeusz Gudaszewski ma 17,5 proc. WDM, a Zofia Dzielnicka 16,1 proc.).

Wrocławski Dom Maklerski wstrzelił się w sam początek NewConnect. To właśnie ten broker wprowadzał pierwsze firmy na ten rynek i sam też znalazł się w piątce emitentów – pionierów, notowanych na pierwszej sesji małej giełdy. Było więc naturalną rzeczą, że filarem biznesu wrocławskiej grupy stało się wprowadzanie spółek na NewConnect. W tym schemacie sam Wrocławski Dom Maklerski zajął się oferowaniem papierów.

Z kolei zależna firma CEE Capital (obecnie WDM Autoryzowany Doradca) wzięła na siebie obowiązki autoryzowanego doradcy, który pomaga sporządzić dokument informacyjny i akceptuje go przed złożeniem na giełdę. Rola inwestora spadła natomiast na Privilige Capital Management (obecnie WDM Capital), fundusz venture capital działający w ramach grupy. Kupuje on akcje spółek przygotowujących się do wejścia na NewConnect, przy czym po znacznie niższej cenie, niż są sprzedawane w ofercie prywatnej poprzedzającej debiut na rynku alternatywnym.

[srodtytul]Fundusze rosną jak grzyby po deszczu[/srodtytul]

Sama struktura funduszu nie należy do najprostszych. Zarządza on bowiem udziałami kolejnych wehikułów inwestycyjnych: Bio-Med Investors, Astoria Capital, Black Pearl Capital, Emmerson Capital oraz Mondrian. Dwa z nich: Bio-Med Investors oraz Black Pearl Capital są, podobnie jak WDM, notowane na NewConnect. Kolejne: Astoria Capital, Emmerson Capital mają być wprowadzone do obrotu w pierwszej połowie nadchodzącego roku. W portfelu Black Pearl Capital znajduje się inna spółka inwestycyjna Runicom. Jej debiut na NewConnect zaplanowany jest na 5 stycznia. Wszystkie z funduszy oprócz Emmerson Capital (inwestuje w nieruchomości) budują swój portfel w oparciu o firmy z NewConnect lub dopiero zmierzające na ten rynek.

W sumie grupa WDM ma pakiety co najmniej 15 spółek notowanych na NewConnect (wartość obrotów nimi w listopadzie stanowiła ponad 16 proc. całego handlu na małej giełdzie). „Co najmniej”, gdyż często doradcy obejmują akcje debiutujących firm w zamian za rozliczenie za wprowadzenie do obrotu. Są to często drobne pakiety, o których nie informują zarówno spółki, jak i autoryzowani doradcy. Co ciekawe, akcje tej samej spółki często znajdują się w portfelach kilku funduszy. I tak papiery Sobetu, budowlanej firmy z Dolnego Śląska, należą zarówno do Bio-Med Investors, Astorii Capital oraz Black Pearl Capital. Podobnie jest ze spółką Vidis, zajmującą się sprzedażą projektorów. Ta firma znajduje się też w portfelu Runicomu. WDM w swoich inwestycjach ściśle współpracuje z warszawską grupą Totmes, działającą na NewConnect oraz głównym rynku GPW. Prym wiodą w niej Piotr Chmielewski i Bogdan Małachwiej, właściciel firmy doradczej Corvus Corporate Finance również wprowadzającej spółki na NewConnect (wprowadziła Lusatię, ATC – Cargo, Poltronic). Totmes, podobnie jak fundusze z grupy WDM, też charakteryzuje się rozbudowaną strukturą. Jego podmioty pojawiają się w akcjonariatach tych samych spółek, w które „wchodzą” wrocławscy inwestorzy. Co więcej, Totmes razem z dolnośląskim brokerem tworzy fundusze. Jednym z przykładów jest Bio- Med Investors. Teraz trwają prace nad połączeniem Black Pearl Capital, w którym Totmes ma 43 proc. z Totmes Fund.

Praktyka pokazuje jednak, że tworzenie, łączenie i przekładanie aktywów z funduszu do funduszu niekoniecznie przekłada się na wzrost wartość rynkowej notowanych wehikułów. Akcje Black Pearl Capital od momentu debiutu w marcu tego roku potaniały o 38 proc. (wycena 11 mln zł). Z kolei kurs Bio-Med Investors, który pojawił się w obrocie w listopadzie, wzrósł od tego czasu zaledwie o 9 proc. (wycena 40 mln zł). „Zaledwie”, gdyż na zamknięciu debiutanckiej sesji papiery funduszu kosztowały 34 proc. poniżej kursu odniesienia (50 gr.) Sam WDM, którego obecna kapitalizacja wynosi około 60 mln zł, notowany jest przy kursie o 86 proc. niższym od ceny?zamknięcia (5,18 zł) na debiucie w sierpniu 2007 r. Mniej przerażająco wygląda skala przeceny, jeżeli obliczymy ją do kursu odniesienia z pierwszej sesji na NewConnect (2 zł – po tyle sprzedawane były papiery w ofercie prywatnej, a w czwartek kosztowały 0,72 zł).

[srodtytul]Krakowsko-poznański sojusz[/srodtytul]

Warszawsko-wrocławski sojusz ma swojego konkurenta w postaci krakowsko-poznańskiego aliansu Domu Maklerskiego IDMSA i Investcon Group (dawny Inwest Consulting). Obie spółki notowane są na GPW. Krakowski broker poprzez Idea TFI ma 10 proc. udziałów firmy doradczo-inwestycyjnej z Poznania. Na tym współpraca się nie kończy. Investcon Group, który jest autoryzowanym doradcą, czasem wprowadza spółki z portfela DM IDMSA lub powiązane z brokerem. Tak było m.in. z agencją ochrony Gwarant, która zadebiutowała w lutym na NewConnect. Z kolei dystrybutora słodyczy Dr Kendy, którego akcje ma DM IDMSA, wprowadzało we wrześniu na małą giełdę IPO Doradztwo Strategiczne, spółka zależna Investcon.

Ta z kolei trafi do obrotu na NC we wtorek. Będzie to już 22?firma wprowadzona na rynek alternatywny przez Investcon. Poznańska grupa wykazuje się nie tylko w doradzaniu przy wchodzeniu na NewConnect. Sama jest aktywnym inwestorem. Ponad 5-proc. pakiety ma w 18 firmach z małej giełdy. W listopadzie obroty ich akcjami stanowiły 8 proc. wartości całego handlu na NewConnect. Investcon wchodzi w spółki bezpośrednio, nie korzystając z wehikułów inwestycyjnych. Największym akcjonariuszem grupy jest jej prezes Paweł Śliwiński, który ma nieco ponad 21?proc. akcji.

[srodtytul]Poznań – stolica inwestorów z NewConnect[/srodtytul]

Stolica Wielkopolski jest ważnym miastem na „NewConnectowej mapie” nie tylko ze względu na Investcon Group. Z Poznania wywodzą się bowiem dwa, wiele znaczące na małej giełdzie podmioty: Blumerang i Powszechne Towarzystwo Inwestycyjne (PTI). Za pierwszą z firm stoją Edward Kozicki i Tomasz Tyliński, drugą, notowaną od niedawna na głównym parkiecie GPW, kontroluje Krzysztof Zalewski, znany m.in. z inwestycji w PC Guard.

Blumerang inwestuje w spółki notowane na NewConnect (bezpośrednio lub za pośrednictwem notowanej na NewConnect spółki inwestycyjnej Blumerang Pre IPO) praktycznie od początku istnienia alternatywnego rynku. Od połowy 2007 r. przez portfel Kozickiego i Tylińskiego oraz kontrolowanych przez nich podmiotów przewinęły się znaczące pakiety akcji co najmniej dziesięciu spółek z NewConnect. W większości przypadków inwestycja następowała jeszcze na etapie przygotowań do debiutu. Dziś Blumerang wraz z podmiotami powiązanymi jest akcjonariuszem siedmiu firm z małej giełdy, z których trzy: Carbon Invest, T2 Investment i Blumerang Pre IPO, kontroluje. PTI pod względem liczby spółek z NewConnect, w których jest liczącym się graczem, dorównuje sąsiadowi zza miedzy. Wraz z kontrolowanym przez siebie IZNS Iława PTI rozgrywa karty w Promecie, RSY i CSY (wszystkie spółki wyrosły z IZNS).

Za spółkę ze stajni PTI uważa się też firmę Aztec International, która zadebiutowała na NewConnect w lipcu tego roku. Choć PTI ma dziś mniej niż 5 proc. akcji producenta wkrętów i nitów, to zdaniem wielu właśnie kontrolowana przez Zalewskiego spółka oraz zaprzyjaźnieni z nim inwestorzy stoją za imponującym, bo ponad 500-proc. wzrostem wyceny Azteca od jego debiutu. Eksplozja kursu Azteca, jak również tylko nieco słabszy, bo blisko 400-proc. wzrost kapitalizacji Prometu sprawiły, że po akcje RSY i CSY, które debiutowały tuż przed bożonarodzeniowymi świętami ustawiła się kolejka kupujących.

Inwestorzy liczą, że kupując akcje spółek zależnych IZNS Iława przynajmniej cztery razy do roku – w ostatnich tygodniach przed końcem każdego z kwartałów, można liczyć na podbitkę kursu. Wyższe wyceny firm portfelowych poprawiają wyniki PTI. Przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że obie poznańskie grupy inwestorów współpracują ze sobą, inwestując w te same spółki. Blumerang i PTI równocześnie były w IZNS Iława, w portfelach obu spółek znajdowały się też akcje T2 Investment, Divicomu oraz Carbon Invest. Za trzeciego z muszkieterów uznawano z kolei luźniejszą grupę warszawskich inwestorów, nazywaną przez niechętnych Veniakami, od nazwy spółki Veno, pierwszej z wprowadzonych przez grupę na NewConnect.

Czołową postacią koalicji, która oprócz Veno na alternatywny rynek wprowadziła dzisiejszy Carbon Invest i Oponix.pl, jest Marek Tomkiewicz (na początku mijającej dekady był z jednym z założycieli portalu YoYo. pl), inwestujący za pośrednictwem wehikułu Heros Capital. Dziś grupy grają już do różnych bramek, a zdaniem wielu dawna sympatia przerodziła się, szczególnie w przypadku PTI i inwestorów kojarzonych z Veno – w niechęć. PTI i Blumerang podzielić miał IZNS Iława, a konkretniej spór o wizję rozwoju spółki i niezapowiedziane wyjście drugiej z grup z tej inwestycji.

Z kolei zarzewiem sporu między Zalewskim a Tomkiewiczem miały być niezadowalające efekty projektu Veno, zajmującego się inwestowaniem w przedsięwzięcia z branży motoryzacyjnej. Jego kulminacją było ostatnie NWZA Veno, w porządku którego znalazł się punkt o zmianach w radzie nadzorczej spółki. Z tej okazji chciało skorzystać Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, zaniepokojone doniesieniami medialnymi o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić w spółkach z grupy kapitałowej Veno. SII chciało wprowadzić do nadzoru spółki swojego przedstawiciela, by ten zajął się jej prześwietleniem.

W tym celu zgromadziło koalicję akcjonariuszy Veno, kontrolujących 13 proc. kapitału, co dało Stowarzyszeniu blisko 40 proc. głosów na walnym. Inwestorzy kontrolujący Veno uznali akcję SII za próbę przejęcia kontroli nad spółką i jeszcze przed walnym zwracali uwagę, że blisko jedna trzecia głosów, jakimi dysponowało Stowarzyszenie, pochodziła z akcji posiadanych przez osoby kojarzone z głównym akcjonariuszem PTI. Ich zdaniem to Zalewski, rękoma SII, chciał odbić Veno. Stowarzyszenie oskarżenia te nazwało niedorzecznymi. Ostatecznie nie udało się jednak wprowadzić przedstawiciela drobnych graczy do nadzoru Veno.

Grupa inwestorów skupionych wokół Veno nie jest szczególnie lubiana przez mniejszych graczy z NewConnect. Zniechęciły ich w równym stopniu nierealizowane przez zarząd Veno obietnice dotyczące realizacji projektu supersamochodu VenoCar (jego premiera jest opóźniona o blisko dwa lata), jak i głęboka przecena akcji Veno czy kontrolowanego w przeszłości Carbon Invest. Dominuje opinia, że grupa kontrolująca Veno zarobiła już swoje, sprzedając akcje poprzez rynek z kilkukrotną przebitką wobec ceny ich objęcia, zbliżonej do jednogroszowego nominału akcji.

[srodtytul]Silne płockie wpływy [/srodtytul]

Specyfika NewConnect jednych inwestorów odstrasza, inni odnajdują się na tym rynku znakomicie. Do tej drugiej kategorii giełdowych graczy można zaliczyć Mariusza Patrowicza, równie znanego, co kontrowersyjnego inwestora z Płocka. Biznesmen, który stał się rozpoznawalny dzięki inwestycjom w notowane na głównym parkiecie Fon i Atlantis, jest rozgrywającym w czterech spółkach z alternatywnego rynku – Atlantis Energy, Fon Ecology, Star Development i Urlopy. pl.

W listopadzie te firmy odpowiadały za 1,5 proc. ogółu obrotów na NewConnect, w październiku było to 7 proc., a na przykład w sierpniu – aż blisko 40 proc. całego handlu na rynku alternatywnym. Obecnie Patrowicz w żadnej z wymienionych spółek nie jest bezpośrednio znaczącym inwestorem, karty rozdaje za pośrednictwem kontrolowanych lub zaprzyjaźnionych podmiotów.

Swoją obecność na małej giełdzie inwestor rozpoczął od przejęcia latem 2008 r. 25 proc. akcji dewelopera Stark Development. Tradycyjnie wejściu Patrowicza do nowej spółki towarzyszą skokowe zmiany jej wyceny. Z reguły kurs eksploduje po ujawnieniu informacji o zakupie akcji przez biznesmena. Tym razem jednak jeszcze zanim na rynek trafiła wiadomość o zmniejszeniu zaangażowania przez dotychczasowych wiodących udziałowców i pojawieniu się nowego inwestora, kurs katowickiego przedsiębiorstwa wzrósł o ponad 200 proc.

Kolejne spółki płocki biznesmen już sam wprowadził na NewConnect. Szlak przecierała firma Urlopy. pl, która zadebiutowała na małej giełdzie we wrześniu 2008 r. Nie obyło się bez problemów – jeszcze w 2007 r. Urlopy. pl (wtedy funkcjonowały pod nazwą Holiday Planet) stały się pierwszą spółką, której zarząd Giełdy Papierów Wartościowych odmówił wprowadzenia na alternatywny, liberalny pod względem wymogów wobec emitentów, rynek. Szefowie GPW uzasadnili decyzję tym, że plany przedsiębiorstwa przedstawione w dokumencie informacyjnym były zbyt ogólnikowe. Opóźniony o rok debiut był, delikatnie mówiąc, spektakularny. Na inauguracyjnej sesji papiery podrożały o 1150 proc. – dzięki zaledwie dwóm transakcjom, obejmującym 25 akcji.

W 2010 r. Patrowicz zafundował NewConnectowi atak klonów – upublicznienie Atlantisu Energy i Fonu Ecology, spółek zależnych tzw. wydmuszek z głównego parkietu, czyli Atlantisu i Fonu. I tym razem nie obyło się bez przepychanek z władzami GPW. Giełda nie zgodziła się, by kursem odniesienia dla akcji Atlantisu Energy na debiutanckiej sesji była cena akcji z ostatniej emisji, tj. 3,2 zł. Po takiej cenie we wrześniu ubiegłego roku nieujawnieni inwestorzy objęli walory, stanowiące 4,8 proc. podwyższonego kapitału. Warto dodać, że sama spółka powstała w kwietniu, z kapitałem zakładowym 100 tys. zł.

Założyciele Atlantisu Energy, kontrolowane przez Patrowicza Investment Friends i giełdowy Atlantis obejmowały papiery po cenie równej wartości nominalnej, czyli 1 grosz. Ostatecznie Atlantis Energy zadebiutował na rynku w lutym tego roku, a kursem odniesienia było 30 groszy. I znowu okazało się, że akcje spółek „wyhodowanych” przez płockiego inwestora wzbudzają niezdrowe zainteresowanie inwestorów. Na debiucie papiery spółki wyceniono na 6,19 zł – 2000 proc. powyżej kursu odniesienia. Handel ruszył dopiero siódmego dnia od debiutu, w ciągu miesiąca był kilkakrotnie zawieszany. Ostatecznie spółkę „zesłano” z notowań ciągłych do notowań jednolitych. Była to pierwsza spółka, której kurs ustalano w tym systemie. Z dwóch fixingów Atlantis Energy wydobył się dopiero w sierpniu.

W porównaniu z początkiem przygody Atlantis Energy z NewConnect, debiut Fonu Ecology z początku sierpnia tego roku przebiegał dużo spokojniej. Na otwarciu sesji kurs był „zaledwie” o 50 proc. wyższy od kursu odniesienia. Na zamknięciu pierwszej sesji za akcje płacono 1,7 zł (cena wzrosła o 77 proc.).

Do debiutu na małej giełdzie szykuje się kolejna spółka córka notowanej na GPW firmy ze stajni Patrowicza – Elkop Energy, który na NewConnect trafić ma w I kwartale 2011 r. Uwagę zwraca wysoka wartość nominalna akcji – 500 zł, podczas gdy spółki z grupy Patrowicza kojarzone są raczej z nominałami i wyceną rynkową wyrażanymi w groszach.

Na pierwszy rzut oka spółki płockiego inwestora mają jasno sprecyzowany profil działalności. Urlopy. pl specjalizują się w sprzedaży – jako pośrednik – wycieczek turystycznych, Stark jest deweloperem, Atlantis Energy ma inwestować w farmy wiatrowe, a Fon Ecology – w elektrownie wodne. W praktyce sporą część swoich środków przeznaczają na zakup akcji spółek niepublicznych lub notowanych już na GPW i NewConnect.

Z reguły są to podmioty z grupy lub kręgu zainteresowań Patrowicza. I tak Urlopy.pl i Fon Ecology w różnych okresach inwestowały w Chemoservis (notowany na GPW), druga ze spółek na krótko pojawiła się w Maximusie (NC), a wraz z Atlantis Energy jest akcjonariuszem Elkopu Energy. W Atlantis Energy i Fon Ecology inwestuje z kolei Stark Development, którego akcjonariuszem są Urlopy.pl.

Zazwyczaj spółki Patrowicza stoją po obu stronach transakcji, podbijając wycenę całej grupy. I podczas gdy działalność operacyjna firm, w większości przypadków będąca w uwiądzie lub powijakach, generuje straty, inwestycje kapitałowe przynoszą z reguły księgowe, ale jednak – zyski, liczone w milionach złotych.

[ramka][srodtytul][link=http://www.parkiet.com/galeria/9,1,1001105.html]Wojciech Gudaszewski - prezes WDM[/link][/srodtytul]

[ul][li][b]Bio-Med Investors[/b] - WDM ma prawie 57 proc. akcji funduszu notowanego na NewConnect. Dziewięcioprocentowy pakiet należy do grupy Totmes. Spośród firm notowanych na rynku alternatywnym ma w portfelu papiery: Bio Inventions, Doradcy 24, WDB Brokerzy Ubezpieczeniowi, Blue Tax Group, Lug, Sobet, Emmerson oraz Eurosnack.[/li]

[li][b]Astoria Capital[/b] - Wrocławska grupa ma w spółce ponad 50 proc. akcji. W jej portfelu znajdują się m.in. pakiety Vidisu, Nanotelu, Public Image Advisors, Sobetu i Lugu[/li]

[li][b]Black Pearl Capital[/b] - WDM ma w nim 23 proc. Największy pakiet – 43 proc. – należy do Totmesu. W portfelu BPC znajdują się m.in. papiery Vidisu, Public Image Advisors, Emmersona, Ibiza Ice Cafe, Sobetu i Eurosnack[/li]

[li] [b]Runicom[/b] - Spółka inwestycyjna z portfela BPC, która do obrotu na NewConnect ma trafić 5 stycznia. Utworzona na bazie funduszu Totmes Nowe Technologie.[/li][/ul][/ramka]

[ramka][srodtytul][link=http://www.parkiet.com/galeria/9,2,1001105.html]Paweł Śliwiński - prezes Investcon Group[/link][/srodtytul]

[ul][li][b]IQ Partners[/b] - Investcon posiada niewielki pakiet funduszu venture capital inwestującego w firmy z branży nowych technologii. IQ Partners (ok. 64 mln zł) ma największą kapitalizację spośród firm z NewConnect znajdujących się w portfelu poznańskiej grupy.[/li]

[li][b]Mera[/b] - Grupa kierowana przez Pawła Śliwińskiego ma poniżej 5 proc. akcji producenta schodów. Ostatnio Investcon wprowadzał na NewConnect Teliani Valley, dystrybutora gruzińskich win, którego ponad 50 proc. papierów należy do Mery. Remedis - Firma zajmująca się obrotem wierzytelnościami, wyceniana na 23 mln zł. Poznańska grupa ma w niej ponad 5-proc. pakiet.[/li]

[li][b]Telestrada[/b] - Spółka oferująca usługi telekomunikacyjne. Na jej WZA Investcon ma nieco poniżej 5 proc. głosów. W akcjonariacie firmy jest też fundusz Quercus TFI.[/li][/ul][/ramka]

[ramka][srodtytul][link=http://www.parkiet.com/galeria/9,3,1001105.html]Mariusz Patrowicz - inwestor giełdowy[/link][/srodtytul]

[ul][li][b]Atlantis Energy[/b] - Najcenniejsza, bo wyceniana na blisko 40 mln zł, spółka z NewConnect, kontrolowana przez Patrowicza. Połowa jej akcji należy do Atlantisu, blisko 30 proc. walorów mają Fon Ecology i Urlopy.pl. Firma jest właścicielem niewielkiej farmy wiatrowej. Urlopy.pl - Firma turystyczna, zarabiająca jako pośrednik na sprzedaży wycieczek i biletów lotniczych, przez rynek wyceniana jest na 29 mln zł. Po 40 proc. akcji spółki należy do Fonu i Atlantisu.[/li]

[li][b]Stark Development[/b] - Kapitalizacja spółki to niecałe 12 mln zł. Od debiutu na NewConnect w 2007 r. firma zrealizowała jeden projekt deweloperski. Teraz chce zaistnieć w branży ekologicznej i budować siłownie wiatrowe i wodne.[/li]

[li][b]Fon Ecology[/b] - Powołany do inwestycji w produkcję energii ze źródeł odnawialnych (głównie elektrownie wodne) na razie zarabia na handlu akcjami. Rynek wycenia go na 6 mln zł.[/li][/ul][/ramka]

[ramka][srodtytul]Krzysztof Zalewski - inwestor giełdowy[/srodtytul]

[ul][li][b]Aztec International[/b] - Producent złączy i mocowań z Wielkopolski wyceniany jest na 65 mln zł. W ciągu pół roku kapitalizacja firmy wzrosła o ponad 500 proc. Zdaniem wielu to zasługa kontrolowanej przez Zalewskiego spółki PTI mającej obecnie poniżej 5 proc. akcji Azteca.[/li]

[li][b]Promet[/b] - Zajmująca się skupem i segregacją metali spółka zadebiutowała na NewConnect w I kwartale. Handlem złomem zajmuje się od niespełna roku, po dziewięciu miesiącach obroty wyniosły ponad 35 mln zł, a zysk – 0,1 mln zł. IZNS Iława i PTI mają po 19,3 proc. akcji wycenianej na 35 mln zł firmy.[/li]

[li][b]RSY[/b] - Specjalizująca się w remontach silników Diesla firma zadebiutowała 22 grudnia. W pierwszym dniu notowań nie doszło do zawarcia żadnej transakcji. Handel nie ruszył, ponieważ różnica między kursem odniesienia a teoretycznym kursem otwarcia była trzykrotnie wyższa niż dopuszczalna na NC. Dzień później kurs akcji RSY wzrósł o 84,6 proc., a obroty wyniosły 1,1 mln zł.[/li]

[li][b]CSY[/b] - Podobnie jak RSY, CSY to spółka zależna IZNS (PTI jest udziałowcem obu spółek). Zajmuje się produkcją części zamiennych do samochodów ciężarowych i maszyn. Na NewConnect zadebiutowała 23 grudnia. Pierwszą sesję spółka zakończyła 108-proc. wzrostem kapitalizacji, przy 2,1 mln zł obrotów.[/li][/ul][/ramka]

 


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA