Bloomberg

Mediana ceny istniejącego domu jednorodzinnego wyniosła w maju 414 200 USD, co oznacza wzrost o 14,6 proc. od maja 2021 r. Mediana ceny istniejącego mieszkania na mieszkanie wyniosła 355 700 USD, co oznacza roczny wzrost o 14,8 proc. w stosunku do 2021 roku. Mediana ceny na północnym wschodzie wyniosła 409 700 USD, czyli o 6,7 proc. więcej niż rok temu.

Ostatni czas, kiedy rynek mieszkaniowy skurczył się w latach 2007-2008, był dramatyczny i dotkliwy. Miliony Amerykanów widziały, jak ich domy tracą na wartości lub straciły je w wyniku przejęcia. Kryzys finansowy z 2008 r. miał wpływ na rynek mieszkaniowy i hipoteczny przez kolejne lata. I chociaż ceny domów i ich sprzedaż z pewnością wzrosły w ostatnich latach, działalność związana z budową nowych domów nigdy nie powróciła do szczytów sprzed 2008 r., co oznacza, że podaż mieszkań jest obecnie bardzo ograniczona.

Według US Census Bureau, w 2005 r. liczba nowych domów mieszkalnych została rozpoczęta w wysokości ponad 2 milionów jednostek w porównaniu do 1,6 miliona jednostek w 2021 r.

Eksperci twierdzą jednak, że obecne spowolnienie w niczym nie przypomina poprzedniego. – W tej chwili doświadczamy „zrównoważenia” – mówi Len Kiefer, zastępca głównego ekonomisty w Freddie Mac. – Popyt był tak silny, a podaż tak szczupła, że rynek przechylił się zdecydowanie na korzyść sprzedających – dodaje.

Ta nierównowaga między podażą a popytem pomogła podnieść krajową medianę ceny domu do ponad 400 000 dolarów w maju – najwyższy w historii, według National Association of Realtors (NAR). Na koniec maja w sprzedaży było tylko 1,1 mln mieszkań, co przy obecnym tempie sprzedaży odpowiadałoby 2,6-miesięcznej podaży. Przed pandemią sześciomiesięczna podaż domów na sprzedaż była uważana za oznakę zdrowego, zrównoważonego rynku mieszkaniowego.

Ale takie przegrzane warunki nie mogą trwać wiecznie, a raport NAR to potwierdza. W maju sprzedaż spadła czwarty miesiąc z rzędu i była o 8,6 proc. niższa niż rok wcześniej. – Jesteśmy w kluczowym momencie dla rynku mieszkaniowego – mówi Kiefer.

Po kryzysie subprime w 2008 r. budowniczowie zbudowali tak mało nowych domów przez tyle lat, że analiza Freddie Mac z 2020 r. wykazała, że w USA brakowało prawie 4 milionów domów. „Mamy dramatyczne niedobory” do dnia dzisiejszego, mówi Kiefer, i to powinno utrzymać aktywność na rynku mieszkaniowym, nawet jeśli jest to mniej szalone tempo w porównaniu do ostatnich kilku lat.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści parkiet.com za pół ceny

KUP TERAZ

W tym roku oprocentowanie kredytów hipotecznych wzrosły o ponad dwa i pół punktu procentowego. Co więcej, rosnące koszty zakupu domu zmieniły kalkulacje wielu potencjalnych nabywców. W efekcie roczna sprzedaż domów spadła w ostatnich miesiącach. Rekordowe 79 procent respondentów w badaniu Fannie Mae dotyczącym nastrojów kupujących dom wskazało, że to zły czas na zakup.

Sprzedaż domów rozpoczęła się w 2022 r. silniej niż oczekiwano, ale rosnące koszty doprowadziły do zmiany prognozy w dół. Realtor.com prognozuje obecnie 6,7-proc. spadek sprzedaży domów w 2022 roku. Przewidują oni największy spadek sprzedaży rok do roku w zwyczajowym szczycie letniego sezonu sprzedaży. Wynik na równi z tymi przewidywaniami oznaczałby, że sprzedaż w 2022 r. jest drugim najwyższym wynikiem od 2007 r., wyprzedzając tylko 2021.

Sprzedaż istniejących domów spadła o 8,6 proc. rok do roku w maju 2022 r. Spadek zakupów domów oznacza, że coraz więcej osób wynajmuje. Kupujący po raz pierwszy odpowiadali za 27 proc. sprzedaży w maju, spadek z 28 proc. w kwietniu i z 31 proc. w maju 2021 roku.

W drugiej połowie 2022 r. wzrost cen domów ulegnie spowolnieniu, chociaż od dłuższego czasu jest gorętszy niż oczekiwano, w wyniku czego zrewidowana w górę prognoza wzrostu cen domów to 6,6 proc. na 2022 r. Jest to wzrost w porównaniu z poprzednią prognozą wzrostu o 2,2 proc. w cenach domów. Ponad dekada chronicznego niedobudowania, w połączeniu z milionami millenialsów wchodzących w etap kupowania domów, zaowocowało poważnym niedopasowaniem podaży i popytu na mieszkania w Stanach Zjednoczonych.