Kontrolowany przez Skarb Państwa przewoźnik zadebiutował na giełdzie prawie dokładnie przed miesiącem. Kurs praktycznie nieustannie pnie się w górę, przed weekendem doszedł do maksymalnego poziomu 86,9 zł. To o blisko 28 proc. powyżej ceny sprzedaży z IPO, ustalonej na 68 zł, oraz ponad 17 proc. powyżej ceny maksymalnej, która wynosiła 74 zł.
Zdaniem analityków Goldman Sachs i DI Investors potencjał wzrostu wcale nie został wyczerpany. Ci pierwsi właśnie wycenili papiery na 96,2 zł (z rekomendacją „neutralnie"), a drudzy – 99 zł (z zaleceniem „akumuluj").
W trakcie IPO wartość firmy była szacowana przez analityków w przedziale 70–98 zł na akcję.
Utrzymać udziały w rynku
Spółka nie pozyskała z giełdy żadnych pieniędzy, październikowa oferta obejmowała wyłącznie część pakietu należącego do PKP (teraz grupa kontroluje 51,7 proc. kapitału). Menedżerowie tłumaczyli, że PKP Cargo jest w bardzo dobrej kondycji finansowej, by realizować strategię.
Zgodnie z prospektem emisyjnym spółka chce utrzymać pozycję największego kolejowego przewoźnika towarowego w Polsce oraz utrzymać udział w rynku na poziomie około 60 proc. pod względem pracy przewozowej i około 50 proc. pod względem przewiezionej masy.
Jak wynika z szacunków Urzędu Transportu Kolejowego, po dziesięciu miesiącach 2013 r. udział rynkowy PKP Cargo pod względem pracy przewozowej skurczył się z 60,3 do 59 proc., natomiast pod względem przewiezionej masy z 50,4 do 48,7 proc.
PKP Cargo chce rozwijać działalność (także przez przejęcia) w rosnących segmentach rynku w Polsce, takich jak transport intermodalny (ładunki w kontenerach) czy produkty petrochemiczne.
Zdaniem analityków DI Investors firma będzie korzystać na poprawie w gospodarce, co – uwzględniając również obniżenie stawek za dostęp do torów oraz dalszą restrukturyzację kosztową – przełoży się na znaczną poprawę wyników w 2014 i 2015 r. Analitycy prognozują tegoroczny zysk netto na 211 mln zł, w kolejnych dwóch latach ma to być 346 mln i 413 mln zł. Podkreślają również, że PKP Cargo będzie generować wystarczająco dużo gotówki, by inwestować w ekspansję oraz wypłacać dywidendę. Polityka firmy zakłada przeznaczanie na ten cel 30–50 proc. zarobku.
Ekspansja zagraniczna
Strategia zakłada również kontynuację ekspansji zagranicznej w Europie Środkowo-Wschodniej i Zachodniej. Spółka świadczy usługi m.in. w Niemczech, Czechach, Austrii, Belgii oraz na Słowacji i Węgrzech. PKP Cargo to drugi największy przewoźnik w Europie.
Ekspansja oznacza również potencjalne przejęcia. Naturalną strategią wydaje się stworzenie dużego regionalnego gracza, który stanowiłby przeciwwagę dla gigantów: zachodniego – niemieckiego DB Schenker (lider w Europie) – i wschodniego – rosyjskiego RŻD. Zarząd zapowiedział, że będzie rozważać przejęcia prywatnych przewoźników kolejowych (przewoźnicy narodowi są zazwyczaj w słabej kondycji) m.in. w Czechach, na Słowacji czy Węgrzech.
Związkowcy i politycy
PKP Cargo to duży koncern z państwowym rodowodem, co wiąże się z dwoma czynnikami ryzyka typowymi dla tego typu przedsiębiorstw.
Pierwszy to bardzo silna pozycja związków zawodowych – należy do nich prawie 84 proc. załogi. Kiedy firma przygotowywała się do IPO, trwał spór zbiorowy. Związkowcy byli gotowi strajkować i sabotować debiut, byle uzyskać jak największe korzyści. Zarząd ostatecznie zgodził się m.in. na przyznanie 160 mln zł na premie dla pracowników (ale w formie akcji z dwuletnim zakazem zbywania – zapisy na nie właśnie ruszyły) oraz udzielenie czteroletniej gwarancji zatrudnienia.
Zdaniem analityków DI Investors można spodziewać się presji ze strony związkowców na podwyżki w przyszłym roku.
Drugi czynnik ryzyka to szeroko rozumiane kwestie kadrowe. Dwa tygodnie po debiucie fotel prezesa opuścił Łukasz Boroń – menedżer miał być odwołany, jednak nie wiadomo dokładnie z jakiego powodu – podobno był zbyt skonfliktowany z szefem PKP. 17 grudnia walne zgromadzenie ma uzupełnić radę nadzorczą, a ta rozpisać konkurs na nowego prezesa spółki.
Jednocześnie zmieniło się kierownictwo resortu transportu. Pytanie, czy może to mieć reperkusje dla obsady zarządu PKP.
Analiza techniczna | Kurs akcji powoli kieruje się na północ
Analiza techniczna kursu akcji operatora towarowych przewozów kolejowych jest utrudniona, ponieważ spółka notowana jest na giełdzie dopiero miesiąc. Z niewielkiej liczby słupków obrazujących zmiany ceny można wysnuć wstępny wniosek, że rynek próbuje kierować się na północ. Widać to po dwóch kolejnych, coraz wyżej położonych szczytach – 81,02 zł i 88 zł, oraz dwóch rosnących dołkach – 75,01 zł i 81,4 zł. Łącząc lokalne minima otrzymujemy teoretyczną linię trendu, która przebiega teraz na poziomie 84 zł. Ten pułap razem z poziomem poprzedniego dołka 81,4 zł wyznaczają potencjalną strefę wsparcia, w której powinna zatrzymać się trwająca fala korekty. We wtorek akcje potaniały o 1,4 proc. do 84,52 zł, więc rynek jest na razie w bezpiecznym punkcie. Średni dzienny zakres zmian kursu przez ostatni miesiąc wyniósł 1,95 zł, co przy obecnym kursie daje możliwość wahań rzędu 2,3 proc.
Największy przewoźnik w Polsce i drugi w UE
PKP Cargo systematycznie traci udziały w polskim rynku po jego liberalizacji. W latach 2008–2012 spadek sięgnął 10 punktów procentowych.
Rynek jest mocno rozdrobniony, funkcjonuje na nim ponad 50 podmiotów, jednak prawie 90 proc. rynku znajduje się w rękach pięciu przedsiębiorstw.
Drugim po PKP Cargo graczem jest Lotos Kolej, z udziałem na poziomie ponad 8 proc. (pod względem pracy przewozowej). Swego czasu Lotos zapowiedział prace nad stworzeniem silnego podmiotu, niewykluczone, że z udziałem spółek kolejowych należących do innych gigantów: Grupy Azoty, Ciechu czy KGHM. Docelowo taka firma również miałaby trafić na GPW.
Niemiecka grupa DB Schenker zdołała zdobyć do tej pory ponad 5 proc. udziału w rynku. Ta firma jest niekwestionowanym liderem w Unii Europejskiej. W 2012 r. wykonała prawie 106 mld tonokilometrów pracy przewozowej, a drugie w rankingu PKP Cargo 29,6 mld.
W Unii największym po DB Schenker rywalem PKP Cargo jest RCA Group – spółka austriacka, która przejęła przewoźnika na Węgrzech. Z kolei francuski SNCF w 2012 roku i poprzednich latach był pod kreską, a czeskie CD Cargo i słowackie ZSSK Cargo są zadłużone i nie przeszły restrukturyzacji.
Perspektywa rozwoju rynku w Polsce
Według szacunków analityków A.T. Kearney polski rynek ma szanse rozwijać się w tempie nawet 3 proc. rocznie do 2020 r. Jest to uzależnione od spełnienia kilku warunków, m.in. poprawy infrastruktury kolejowej i obniżenia opłat za dostęp do niej. Scenariusz umiarkowany zakłada wzrost rynku na poziomie 1,1 proc., a pesymistyczny kurczenie się rynku o 1 proc. rocznie.
Według A.T. Kearney dynamicznego wzrostu można oczekiwać w segmencie przewozów intermodalnych oraz paliw i chemii. W przypadku kluczowych obecnie dla PKP Cargo segmentów – węgla oraz rud metali i kruszyw – najbliższe lata to najwyżej okres stabilizacji.
W tej chwili około 45 proc. w przewozach grupy to węgiel, 15–25 proc. to kruszywa (w zależności od roku i wielkości inwestycji infrastrukturalnych), 12 proc. to metale i rudy, 5 proc. produkty chemiczne, 2–3 proc. paliwa płynne, 3–4 proc. drewno i płody rolne. Transport intermodalny to nieco ponad 3 proc.
Analiza SWOT
Mocne strony
* Dominująca pozycja na polskim rynku oraz 2. miejsce na rynku europejskim.
* Dywersyfikacja przychodów.
* Polityka dywidendowa.
* Możliwość pozyskania pieniędzy z giełdy.
Słabe strony
* Bardzo silna pozycja związków zawodowych.
* Wymagający modernizacji tabor.
* 10 kluczowych klientów odpowiada za 30 proc. przychodów.
* Stopniowy spadek udziału w rynku krajowym (w latach 2008–2012 spadek sięgnął 10 p.p.).
* Uzależnienie od PKP oraz resortu transportu.
Szanse
* Możliwość ekspansji w kraju i za granicą, także na drodze przejęć.
* Możliwość dalszego obniżania kosztów.
* Niższe koszty dzięki obniżeniu stawek za dostęp do torów.
* Gigantyczne inwestycje w modernizację infrastruktury kolejowej w latach 2013–2020.
Zagrożenia
* Spowolnienie gospodarcze.
* Opóźnienia inwestycji w infrastrukturę.
* Ekspansja konkurentów.
* Roszczenia związków zawodowych.