Na lipcowym posiedzeniu RPP prezes NBP Adam Glapiński zdystansował się od prognoz Instytutu Ekonomicznego NBP, wedle których w tym roku polski PKB powiększy się o 3,2 proc., a w przyszłym o 3,5 proc. Uznał, że są zbyt pesymistyczne, a tempo wzrostu będzie bliższe 4 proc. Tymczasem prognozy IE NBP na tle waszych – zakładających wzrost PKB o 3,1 proc. w tym roku i 2,9 proc. w przyszłym – są niepoprawnie optymistyczne...
Już przed niedawną rewizją prognoz byliśmy ostrożniejsi niż większość ekonomistów. Ale nie powiedziałbym, że jesteśmy pesymistami. Nie mówimy przecież o spowolnieniu, tylko raczej o stabilizacji wzrostu na poziomie z I kwartału br. (3,0 proc. rok do roku – red.) zamiast przyspieszenia. Potwierdza to zresztą ostatni odczyt PMI, który spadł prawie do poziomu 50 pkt. Ale też takie tempo wzrostu nie jest żadną tragedią, odpowiada mniej więcej potencjałowi naszej gospodarki.