Inflacja, czyli to, co bankom centralnym wydawało się do niedawna przejściowym zjawiskiem, jeszcze bardziej przyśpieszyła, dając się we znaki nie tylko inwestorom, ale też konsumentom na całym świecie. Słowa inflacja i stagflacja odmieniane są przez wszystkie przypadki. Gwałtowny wzrost rentowności krótkoterminowych obligacji stał się rynkowym przejawem spadku zaufania do banków centralnych, zmuszając niektóre z nich do kapitulacji. Na rynkach akcji zapanowała hossa w hossie, podsycana nienasyconą potrzebą spekulacji i strachem przed przepuszczeniem życiowej okazji. Dziś niemal wszystko, od inflacji, przez stopy procentowe po ceny akcji i kryptowaluty ma rosnąć bez ograniczeń, „to the moon".