Na poziomie przychodów spółka zanotowała nieznaczny spadek, z 136,2 mln zł do 132,6 mln zł.  – W ostatnich kwartałach mocno skupiliśmy się na poprawie efektywności dochodzenia wierzytelności nabytych w poprzednich latach. W efekcie, pomimo niewielkich inwestycji w nowe portfele, znacznie zwiększyliśmy poziom spłat. Bardzo sprawnie dokonaliśmy również zmian w organizacji pracy w związku z pandemią Covid-19, zachowując ciągłość kluczowych procesów. W krótkim czasie duża część naszego zespołu przeszła na pracę zdalną. Było to możliwe m.in. dzięki poczynionym w ostatnich latach inwestycjom w technologię oraz wysokiej sprawności organizacyjnej. Cieszy nas fakt, że pomimo niepewnych warunków rynkowych, z nadwyżką zrealizowaliśmy nasze założenia operacyjne co do pierwszego półrocza tego roku – wskazuje Krzysztof Borusowski, prezes firmy Best. Skąd więc spadek zysku netto? Spółka tłumaczy to ostrożnym podejściem do wyceny portfeli oraz wyższych kosztów sądowo-egzekucyjnych.

– Osiągnięty w pierwszym półroczu poziom spłat z zarządzanych portfeli był o 20,9 mln zł wyższy niż zakładany w modelach wyceny wierzytelności. Z uwagi jednak na niepewność dotyczącą wpływu pandemii na przyszłe spłaty, nie zdecydowaliśmy się na podniesienie prognoz wpływów w kolejnych okresach, a nawet je obniżyliśmy, w szczególności w przypadku portfeli włoskich. Łączny efekt negatywnych przeszacowań w pierwszym półroczu br. wyniósł 16,4 mln zł – wskazuje Marek Kucner, wiceprezes spółki Best.

– W pierwszym półroczu br. skierowaliśmy 194 tys. spraw do egzekucji komorniczej. Zwiększyliśmy również zatrudnienie, co oznacza wyższe koszty pracy. Są to jednak inwestycje, które w przyszłości przełożą się na dalszy wzrost spłat wierzytelności – dodaje Borusowski.

Przedstawiciele firmy podkreślają, że I półrocze upłynęło także pod znakiem spłaty istniejących zobowiązań o wartości 165 mln zł czyli o 20 mln zł więcej niż zakładała spółka. - Wskaźnik zadłużenia netto do kapitałów własnych jest obecnie na bardzo niskim poziomie. Systematycznie przygotowujemy się do nowych zakupów portfeli wierzytelności, gdy tylko będą temu sprzyjać warunki rynkowe. Spodziewamy się, że zamrożony przez pandemię rynek obrotu wierzytelnościami ożyje ponownie na przełomie tego i przyszłego roku, podobnie jak rynek obligacji. Z uwagą się temu przyglądamy – dodaje Borusowski.