REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

GetBack: co z tymi inwestorami?

Były prezes windykatora twierdzi, że zainteresowanych dokapitalizowaniem firmy było kilka dużych funduszy. Nasze informacje wskazują, że niektóre rozmowy mogły być prowadzone, ale żadne deklaracje nie padły.

Konrad Kąkolewski, były prezes GetBacku.

Foto: materiały prasowe

„Parkiet" dotarł do pisma podpisanego przez Konrada Kąkolewskiego, byłego prezesa GetBacku. W piątek, 1 czerwca, trafiło do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, ale kierowane też było do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego oraz Ernesta Bejdy, szefa CBA.

Wstępny charakter?

Kąkolewski od paru miesięcy twierdzi, że ma wielu chętnych na inwestycję w GetBack. Tym razem ujawnił w piśmie ich nazwy. Według Kąkolewskiego w momencie jego odwołania (połowa kwietnia) kilka podmiotów zainteresowanych było weryfikacją aktywów GetBacku w celu ewentualnej inwestycji w akcje spółki. Kąkolewski twierdzi, że dokumenty mające potwierdzać prowadzone rozmowy (umowy o poufności, korespondencja z pośrednikiem szukającym inwestorów – czyli firmą Oakbridge Capital Advisors) ma sam GetBack.

Na liście rzekomych potencjalnych inwestorów są duże międzynarodowe fundusze private equity: Apax Partners, Elliott Advisors, Advent International, Alchemy Partners, Fortress Investment, PIMCO, York Capital i Trace Capital.

Część z nich odpowiedziała na nasze pytania dotyczące rozmów w sprawie dokapitalizowania GetBacku, inne sprawy nie komentują. Oakbridge, mający być pośrednikiem, nie odpowiedział nam, czy rzeczywiście pełnił taką funkcję. Sporo miejsca Kąkolewski w liście do KNF poświęcił brytyjskiemu funduszowi Apax, który miał być gotów, by od 12 kwietnia rozpocząć due diligence, i miał być zainteresowany kupnem znacznej lub większościowej liczby akcji. – Apax nie przygląda się tej inwestycji – ucina Andrew Kenny, rzecznik funduszu. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy w przeszłości rozmowy były prowadzone.

Były szef GetBacku wymienia także PIMCO, które według jego słów miało „aktywnie badać możliwości w sektorze windykacyjnym w Polsce", a planowane spotkanie z zarządem GetBacku ustalono na termin po 16 kwietnia (wtedy odwołano Kąkolewskiego). Twierdzi, że „pośrednikiem" w rozmowach z PIMCO miał być Maciej Dyjas i firma inwestycyjna Cornerstone, w której jest partnerem zarządzającym. – Doszło do kontaktów, zainicjowanych przez kancelarię KZP a osobą zajmującą się u nas finansowaniem dłużnym. Kontakty te nie wyszły poza wstępną, zupełnie niezobowiązującą fazę. PIMCO nie było częścią żadnych rozmów – informuje nas biuro prasowe Cornerstone Partners.

Advent według byłego prezesa miał być zainteresowany znaczną inwestycją kapitałową w GetBack. Fundusz sprawy nie komentuje. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że jego przedstawiciele faktycznie spotkali się z Kąkolewskim i jego doradcą, ale rozmowy miały jedynie zapoznawczy charakter, a później nie doszło do dalszych spotkań z zarządem GetBacku, a rozmowy z Kąkolewskim zostały przerwane.

Z kolei fundusz Alchemy Partners według Kąkolewskiego prowadził już wcześniej rozmowy, w kwietniu obserwował spółkę, zna dobrze branżę windykacyjną, był bardzo zainteresowany inwestycją kapitałową, miał także zastanawiać się nad finansowaniem dłużnym zabezpieczonym na portfelach wierzytelności. Rzekomo podpisano umowę poufności i wyznaczono pierwszą telekonferencję na 16 kwietnia.

Wstępnie zainteresowany przeprowadzeniem badania prawnego i finansowego miał być podobno Trace Capital. – Nie komentujemy tej sprawy – mówi Christian Bruckner, partner w Trace Capital.

Nadwątlona wiarygodność

Zaufanie do Kąkolewskiego najbardziej zostało nadszarpnięte po feralnym komunikacie z 16 kwietnia, w którym GetBack zapewniał, że pozyskał już prawie 250 mln zł finansowania z Polskiego Funduszu Rozwoju i PKO BP. Te państwowe instytucje błyskawicznie zdementowały jego doniesienia, a KNF zażądał zawieszenia obrotu akcjami i obligacjami GetBacku z powodu obaw o manipulację informacjami cenotwórczymi (sprawę bada prokuratura).

W połowie marca GetBack twierdził, że ma oświadczenia dotyczących wstępnego zainteresowania jego akcjami przez izraelski Bank Leumi, którego rzecznik na nasze pytanie, czy to prawda, wyraził zdziwienie i stwierdził, że o GetBacku w banku nikt nie słyszał.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA