REKLAMA
REKLAMA

Waluty

Sell in May and go away?

Sytuacja na rynkach 28 kwietnia

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Foto: DM BOŚ

Na rynkach akcji udaje się podtrzymać pozytywne nastroje na bazie oczekiwań, co do częściowego znoszenia lock downów w maju, ale w przestrzeni FX nastroje są mieszane. Dolar próbuje nieco odbijać, ale nie wychodzi mu to najlepiej. Uwagę przyciąga słabość franka, która była widoczna też wczoraj (lokalne działania SNB?).  Pod presją jest też dolar nowozelandzki po tym, jak pojawiają się spekulacje dotyczące tzw. monetyzacji długu (zakup obligacji skarbowych przez RBNZ z pominięciem rynku wtórnego), a także oczekiwania mówiące, że w najbliższych miesiącach stopy procentowe mogą przybrać wartości ujemne. Z kolei w gronie najsilniejszych walut znalazła się dzisiaj korona szwedzka po tym, jak decydenci z Riksbanku stwierdzili, że dodatkowa stymulacja (niższe stopy, więcej QE) nie jest na razie potrzebna. Dobrze radzi sobie też funt, chociaż GBPUSD nie przetestował jeszcze ważnego oporu przy 1,2485. W przypadku EURUSD pozostajemy wokół 1,0840 po tym, jak w nocy mieliśmy nieudane podejście pod 1,08. Dzisiaj warto będzie zerkać na USDJPY, gdyż zbliżamy się do ważnego wsparcia przy 106,90. USDJPY warto zestawiać z rynkami akcji – wprawdzie teraz nastroje są dobre, ale w tym tygodniu poznamy wyniki kluczowych spółek w USA.

OKIEM ANALITYKA – sell in May and go away?

Stare rynkowe powiedzenie może w tym roku mieć szczególne znaczenie. Jesteśmy po dość dobrym dla rynków kwietniu, który niezależnie od pojawiających się doniesień o możliwym zaistnieniu największej od dziesięcioleci recesji, próbował realizować scenariusz litery V. Za kilka dni wejdziemy zaczniemy maj z oczekiwaniami, co do częściowego znoszenia gospodarczych ograniczeń nałożonych przez pandemię koronawirusa. Tymczasem ta tylko przyhamowała (a nie znikła) i trudno ocenić, na ile ewentualne poluzowania nie doprowadzą do nawrotu fali nowych zakażeń. Cały czas odnoszę wrażenie, że rynki nie zdają sobie do końca sprawy, że powrócimy do nowej rzeczywistości, w której będą panować zupełnie inne warunki. Zwłaszcza dla biznesu. Garść informacji przyniosą w najbliższych dniach publikacje wyników spółek z USA, ale kluczowe mogą okazać się nowe projekcje biznesowych założeń.

Kluczowy indeks Wall Street (S&P500) znalazł się przy oporze bazującym na szczycie z 17 kwietnia. Ewentualne pogorszenie nastrojów na rynkach akcji może przełożyć się na pozycję dolara, ale i też innych safe haven, kosztem walut ryzykownych, w tym też tych z emerging markets. Jutro w kalendarzu mamy posiedzenie FED, które będzie analizowane pod kątem przyszłych perspektyw (jak Powell i pozostali decydenci zapatrują się na potencjalne odbicie gospodarki i czy planują kolejne działania). Będą ostrożni, czy optymistyczni? Stawiam na to pierwsze. Może to dać pretekst do umocnienie dolara na fali globalnego podbicia trybu risk-on. Równie istotny będzie czwartek z posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego. Po tym jak europejscy politycy we właściwy dla siebie sposób ociągają sie z wdrożeniem konkretnych programów wsparcia, jest jasne, że to na EBC spadają działania "tonujące" problemy Włoch (ale czy zobaczymy zapowiedzi zwiększenia skali QE?).

Wykres dzienny FUS500

Foto: DM BOŚ

Na dziennym wykresie EURUSD widać próby podtrzymania zwyżki, ale notowania są daleko jest do kluczowych oporów (1,0880), których złamanie mogłoby legitymizować wzrosty w kolejnych dniach. Na razie dobrze wygląda przebieg dziennego RSI9, ale to może być za mało.

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA