REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

5 złotych znów podrożeje

Koneserzy wybiorą najlepsze numizmaty z oferty.
Moneta o nominale 5 złotych z 1958 roku.
Gabinet

8 lutego rozpocznie się pięciodniowa aukcja Gabinetu Numizmatycznego Damian Marciniak (www.gndm.pl). W ofercie jest 4,2 tys. obiektów, w tym 456 zabytkowych papierów wartościowych. Aukcja ma się zakończyć 12 lutego. To pierwsza w tym roku wielka licytacja na krajowym rynku.

Wydarzeniem w branży będzie wystawienie dwóch prywatnych kolekcji. Jedna to muzealnej wartości kolekcja polskich monet średniowiecznych (znakomita część z nich to unikaty).

Drugi zbiór to polskie banknoty prywatnie emitowane w XIX stuleciu. Kolekcje zainteresują przede wszystkim koneserów. Znawcy wybiorą z nich obiekty najlepsze na inwestycje.

Kolekcja prywatnie emitowanych banknotów powstawała przez pół wieku. Na rynku numizmatów jest wielka podaż, ponieważ powstawały kolekcje, które ulegają stopniowemu rozproszeniu. To różni rynek numizmatów od krajowego, ubogiego rynku malarstwa. Na rynku sztuki nie było kolekcji, dlatego od zawsze są trudności ze zdobyciem obrazów o aukcyjnej wartości.

Półtawski i Wertheim

W ofercie Marciniaka są dekoracyjne papiery wartościowe Zakładów Amunicyjnych Pocisk. Zaprojektował je wybitny grafik Adam Półtawski. Różne nominały w różnych kolorach wystartują z ceną 150 zł. To wymarzony papier dla debiutanta.

Taki papier można oprawić i powiesić jako elegancką dekorację. Pięć eleganckich papierów „Pocisku" zrobi większe wrażenie na gościach naszego gabinetu.

Dla mnie jak zawsze ludzie ważniejsi są od zabytkowych przedmiotów oraz dzieł sztuki. Mnie zakłady Pocisk kojarzą się natychmiast z dyrektorem firmy Gustawem Wertheimem. Zbudował on dla siebie w Konstancinie willę Julisin.

Według historyków architektury był to jeden z najpiękniejszych polskich domów. Autorem projektu był wybitny architekt Czesław Przybylski. Historyk architektury prof. Tadeusz S. Jaroszewki akcentował w swoich pracach, że wielkie bogactwo Werteheima nie rzucało się w oczy w jego domu...

Wrzućcie do wyszukiwarki „Julisin". Przeczytacie, co zrobiono z najpiękniejszym polskim domem w wolnej Polsce. Obowiązkowo obejrzyjcie archiwalne fotogra- fie eleganckiego wnętrza. Najlepiej w albumie „Konstancin wille i ogrody", autorzy Joanna Siedlar i Jerzy S. Majewski (wydawnictwo Migut Media).

W albumie pokazano m.in. rezydencje właścicieli przedwojennych spółek akcyjnych. Znajdziecie tam inspirację, jak urządzić własną, kolejną rezydencję.

Nie tylko rybak

Pouczającą ciekawostką w ofercie Marciniaka jest obiegowa moneta z 1958 roku o nominale 5 zł. Przedstawia wizerunek rybaka. Ta moneta drożeje.

Alarmowałem kiedy monetę z rybakiem sprzedano za 2 tys. zł. Z kolei w listopadzie 2019 roku wzbudziłem sensację informacją, że na aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego (www.wcn.pl) moneta osiągnęła cenę 4 tys. zł.

Ostatni artykuł wzbudził ogromne zainteresowanie. Rodacy pielgrzymowali do antykwariatów z tymi monetami. Oczywiście egzemplarz musi być przede wszystkim w idealnym stanie. Dopiero wtedy może wzbudzić zainteresowanie kolekcjonerów.

Wpływ na cenę może mieć błąd, który wybito na oferowanym egzemplarzu. Tym razem kolekcjonerów elektryzować będzie proweniencja monety z rybakiem.

Legendarnym historykiem branży numizmatycznej był Tadeusz Kałkowski (1899–1979). Moneta z rybakiem pochodzi z kolekcji Kałkowskiego. Z uwagi na udokumentowany rodowód może osiągnąć cenę 6 tys. zł.

Monumentalna książka Kałkowskiego „Tysiąc lat monety polskiej" (pierwsze wydanie 1963 rok) doczekała się wznowień. Do dziś jest to najlepsza lektura, od której zaczynają kolekcjonerzy i inwestorzy debiutanci.

Faktem jest, że w ciągu ostatniej dekady drożeją inne obiegowe numizmaty z czasów PRL. To kolejny dowód, że rynek numizmatów rośnie. Przybywa klientów. Antykwariusze kreują dla nich nowe asortymenty, zwłaszcza w niskich przedziałach cen. Spektakularnym przykładem nowego asortymentu są np. bony dewizowe Banku Pekao.

W ofercie Marciniaka mamy bogaty zestaw obiektów, które w powszechnej świadomości są lekceważone, nadal wyrzucane są do śmieci. Przeciętny obywatel nie wie, że rynkową wartość ma świstek papieru, który od zawsze leży w domowej szufladzie.

Tym razem takim niepozornym świstkiem jest np. banknot o nominale 1 zł z czasów insurekcji kościuszkowskiej. Laik może pomyśleć, że nieefektowna biała karteczka to jakiś stary bilet.

Grosz do grosza

Obejrzyjcie w ofercie aukcji Marciniaka np. pierwszy polski grosz. To moneta króla Kazimierza Wielkiego, pochodząca z lat 1333–1370. Łatwo zlekceważyć nieefektowną monetę. Tym bardziej że dawno temu ktoś przy krawędzi zrobił dziurkę i prawdopodobnie nosił monetę jako wisiorek (talizman?).

Fachowcy ustalili, że ten egzemplarz z dziurką uwzględniono w pierwszym polskim podręczniku numizmatycznym z 1839 roku. Moneta króla Kazimierza Wielkiego wystartuje z ceną wywoławczą 15 tys. zł.

Zabytkowe numizmaty znajdziemy nie tylko na branżowych aukcjach. Desa Unicum (www.desa.pl) 15 stycznia zorganizuje internetową aukcję sreber, obrazów, grafik, książek i pamiątek związanych z Warszawą.

Licytowane będą także niepozorne metalowe tabliczki. To identyfikatory warszawskich dorożkarzy. Jeśli ktoś znajdzie w domu taką blaszkę w rupieciach pozostałych po dziadku, to warto wiedzieć, że może ona mieć wycenę np. 1,2–1,8 tys. zł. Kolekcjonerzy chętnie licytują takie numizmaty, podobnie zabytkowe metalowe identyfikatory dla psów, jakie obowiązywały już w XIX wieku.

Na aukcji sztuki 23 stycznia Desa Unicum wystawi sporo pejzaży zimowych. Zima w tym roku nie dopisuje. Możemy się pocieszyć namalowanym śniegiem. Będą obrazy specjalisty w tej dziedzinie Wiktora Koreckiego (1890-1980). Typowy nastrojowy „Pejzaż zimowy" Koreckiego wystartuje z wyceną 3,5–5 tys. zł.

Opłaca się wiedzieć, że lubiane obrazy Koreckiego nierzadko są fałszowane. Dlatego nie warto kupować ich w przypadkowych miejscach, po okazyjnych cenach.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA