Surowce i paliwa

Orlen i Energa ciągle nie mają umowy z PGNiG

Od blisko roku strony nie mogą się dogadać w sprawie wspólnej budowy gazowej elektrowni w Ostrołęce.
Foto: materiały prasowe

Orlen, Energa i PGNiG wstępne porozumienie w sprawie współpracy przy budowie bloku gazowo-parowego w Ostrołęce podpisały w grudniu 2020 r. Zakładały realizację wszystkich przesłanek umożliwiających utworzenie w tym celu nowej firmy do 30 czerwca 2021 r. Tymczasem do dziś jedynym udziałowcem CCGT Ostrołęka, spółki bezpośrednio odpowiadającej za energetyczny projekt, jest Energa.

PGNiG wszystkie nasze pytania w sprawie powołania nowej firmy skwitował dwoma zdaniami sprowadzającymi się do tego, że rozmowy wciąż są prowadzone, a ich wyniki rynek pozna „w stosownym czasie". Orlen udzielenie odpowiedzi scedował z kolei na Energę. – Udział PKN Orlen w realizacji przedsięwzięcia jest niezagrożony. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami trwają rozmowy w zakresie formuły zaangażowania partnerów w inwestycję, o szczegółach będziemy mogli poinformować w momencie ich finalizacji – podaje Krzysztof Kopeć, dyrektor biura prasowego Energi.

Brak pozwoleń

Projekt w Ostrołęce od dłuższego czasu jest na etapie pozyskiwania kluczowych decyzji i pozwoleń administracyjnych. Mimo że od niemal roku koncern zabiega o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych inwestycji, to ciągle jej nie uzyskał. To po części konsekwencja działań ekologów, którzy zarzucają inwestorowi poważne błędy i braki w przygotowanej dokumentacji. Chodzi m.in. o sprawy dotyczące: wpływu planowanej elektrowni na stan wód, przeprowadzenia analizy wariantowej inwestycji i emisji metanu. Energa przekonuje z kolei, że wszystkie działania są podejmowane w ramach obowiązującego prawa. Nie zmienia to faktu, że do uzyskania pozwolenia na budowę, a następnie rozpoczęcia pierwszych plac budowlanych, zapowiedzianych na końcówkę tego roku, może być jeszcze daleka droga.

Na razie udało się zakończyć prace adaptacyjne placu budowy prowadzone po konwersji z technologii węglowej na gazową. W ich ramach zdemontowano elementy, które nie znalazłyby zastosowania przy budowie elektrowni zasilanej gazem. Jednocześnie wykorzystane mają być wcześniej wykonane prace ziemne, palowanie, część powstałych fundamentów, infrastruktura podziemna, logistyczna i linia energetyczna.

Jaki termin i koszt?

Blok gazowo-parowy na mocy umowy z czerwca wybuduje konsorcjum firm z grupy GE za 2,5 mld zł. Do tego trzeba dodać kwotę do 1,35 mld zł za wcześniej wykonane przez nie prace przy realizacji projektu węglowego. Ile to ostatecznie będzie, Energa poda, gdy zakończą się rozliczenia. Oddanie elektrowni do użytku przewidziano na 2025 r. Nie wiadomo jednak, w którym kwartale to nastąpi. – W zależności od terminu otrzymania wszystkich niezbędnych pozwoleń możliwe są nieznaczne przesunięcia terminu oddania w obrębie roku – twierdzi Kopeć.

Odrębnym projektem jest budowa gazociągu, który ma połączyć nową elektrownię z powstającym gazociągiem Polska–Litwa. W tym przypadku jest już ważna decyzja środowiskowa. Teraz trwają prace zmierzające do pozyskania dalszych decyzji administracyjnych. Nie ma też jeszcze wybranego wykonawcy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.