Pracownicze plany kapitałowe PPK

PFR sprawdzi, dlaczego firmy nie uruchomiły PPK

W listopadzie Polski Fundusz Rozwoju przy wsparciu ZUS zapyta firmy, które nie mają PPK, dlaczego ich nie uruchomiły. Pytania trafią do 680 tys. firm.

Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR, twierdzi, że firmy, które nie przystąpiły do PPK, będą musiały wypełnić prosty elektroniczny formularz.

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Pracownicze plany kapitałowe z założenia są programem powszechnym. Oznacza to m.in., że powinna je u siebie uruchomić i udostępnić pracownikom znakomita większość firm. Znaczna część z nich tego jednak nie zrobiła.

Mnóstwo firm bez PPK

Do programu PPK nie dołączyło ponad 680 tys. z 939 tys. firm do tego zobowiązanych. Wśród nich jest 19 dużych przedsiębiorstw, które zatrudniają przynajmniej 250 pracowników. Takie firmy miały obowiązek uruchomić PPK w pierwszej kolejności. Ponadto do programu nie zgłosiły się też 282 średnie firmy (50–249 pracowników), 1817 małych (20–49 zatrudnionych pracowników) i aż 678 536 mikrofirm (do 19 pracowników).

Nie oznacza to, że wszystkie te firmy złamały przepisy. Mikrofirmy zatrudniające do 9 osób mogły bowiem nie uruchamiać PPK, gdy wszyscy pracownicy zadeklarowali, że nie chcą w nich uczestniczyć. Z obowiązku uruchomienia PPK zwalniało też funkcjonowanie w firmie alternatywnego programu, czyli pracowniczego programu emerytalnego. Jeśli firma ma PPE, nie musi mieć PPK.

Pracownicze plany kapitałowe trafiły na zły moment. Większość firm musiało je uruchomić w czasie pandemii. Z tego powodu termin wdrożenia jednego z etapów programu został wydłużony. I tak jednak wiele firm, zwłaszcza tych mniejszych, zamiast myśleć o PPK, walczyło o utrzymanie płynności finansowej, zatrudnienia i po prostu o przetrwanie. I być może właśnie z tego powodu nie przystąpiły do programu. Inne być może zlekceważyły obowiązek jego uruchomienia.

PFR powie: sprawdzam

Polski Fundusz Rozwoju, który nadzoruje wdrożenie i funkcjonowanie PPK, zapyta wkrótce firmy o przyczyny absencji w tym programie. W połowie października weszły w życie przepisy, które umożliwią mu przeprowadzenie takiej akcji w formie elektronicznej, przy wykorzystaniu kanałów ZUS. – W drugiej dekadzie listopada zaczniemy wysyłać do firm specjalnie przygotowany formularz z pytaniami o przyczyny nieprzystąpienia do PPK – powiedział nam Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR.

Formularz będzie prosty do wypełnienia. Wskazane będą w nim różne możliwe powody braku PPK w firmie, m.in. posiadanie PPE i rezygnacja wszystkich pracowników z udziału w tym programie. Firma będzie musiała wskazać swój powód i odesłać formularz, także drogą elektroniczną.

– Chcemy, żeby ta operacja była jak najmniej uciążliwa dla firm. Dlatego nie żądamy od nich na tym etapie żadnych papierowych dokumentów. Wystarczy wypełnienie prostego formularza elektronicznego – mówi Bartosz Marczuk.

PFR chce, by po starcie kontroli formularze z pytaniami trafiały do 30 tys. firm dziennie.

– Elektroniczna forma akcji sprawdzającej pozwoli nam na obniżenie jej kosztów. Gdybyśmy do firm wysyłali papierowe listy, kosztowałoby to 9 mln zł, a tak zmieścimy się w 2 mln zł – mówi wiceprezes PFR.

Dopiero gdy firma nie odpowie na pytania PFR, ten poprosi ją o wyjaśnienia bardziej stanowczo.

Niska partycypacja

W czerwcu, gdy PFR podsumowywał uruchamianie programu PPK, Paweł Borys, prezes Funduszu, przyznał, że „sukces jest połowiczny, bo liczyliśmy na wyższą partycypację". Okazało się, że do programu przystąpiło jedynie 1,13 mln, czyli 28,8 proc. pracowników firm, które uruchomiły go u siebie. Program powoli jednak rośnie. Wczoraj pisaliśmy, że liczba uczestników PPK wzrosła przez ostatnie cztery miesiące o około 100 tys. i teraz jest ich 2,4 mln. Tym samym partycypacja w PPK nieznacznie przekroczyła 30 proc. Ten wskaźnik nie obejmuje jednak wszystkich pracowników uprawnionych do udziału w programie, czyli 11–11,5 mln, a jedynie tych, których firmy uruchomiły PPK.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.