REKLAMA
REKLAMA

Pracownicze plany kapitałowe PPK

PPK albo PPE. Najważniejsze, żeby oszczędzać

W ostatnim czasie szybko rośnie liczba pracowniczych programów emerytalnych, które są alternatywą dla pracowniczych planów kapitałowych. Eksperci nie mają wątpliwości – to efekt obowiązku tworzenia PPK.

Niemal wszyscy pracodawcy w najbliższych latach będą musieli uruchomić PPE, chyba że już oferują swoim pracownikom program emerytalny.

Foto: Adobestock

Pierwsze pracownicze plany kapitałowe (PPK) ruszą w połowie tego roku, w pierwszej kolejności w największych przedsiębiorstwach, które zatrudniają co najmniej 250 osób. Z czasem do programu będą dołączać coraz mniejsze firmy. Docelowo PPK będą musieli zaoferować niemal wszyscy pracodawcy.

PPK mają zachęcić Polaków do oszczędzania na czas emerytury. Pracownicy będą co miesiąc odkładać w nich od 2 do 4 proc. swoich zarobków brutto (osoby z niskimi dochodami – 0,5 proc.). Pracodawca dołoży do tego od 1,5 do 4 proc. pensji. Natomiast z budżetu państwa każdy oszczędzający dostanie 250 zł na powitanie oraz dodatkowo co roku 240 zł. Taki mechanizm oznacza, że pensje pracowników, którzy przystąpią do PPK, będą nieco niższe, koszty zaś zatrudnienia po stronie pracodawców nieco wzrosną.

Pieniądze odkładane w pracowniczych planach kapitałowych będą trafiać do funduszy zarządzanych przez TFI, towarzystw ubezpieczeniowych oraz funduszy prowadzonych przez towarzystwa emerytalne (PTE). Instytucje te mają inwestować składki w akcje, obligacje, także na rynkach zagranicznych. Za zarządzanie aktywami będą pobierać opłaty do 0,6 proc. zgromadzonych kapitałów (wraz z premią za wyniki).

Jest wybór i firmy z tego korzystają

Zwolnieni z obowiązku tworzenia pracowniczych planów kapitałowych będą mikroprzedsiębiorcy, którzy zatrudniają mniej niż dziesięciu pracowników i każdy z nich złoży deklarację o rezygnacji z oszczędzania w tej formie.

Zwolnienie obejmie też te przedsiębiorstwa, które już oferują zatrudnionym pracownicze programy emerytalne (PPE). Tu są jednak dodatkowe warunki. Do PPE w danej firmie musi należeć co najmniej 25 proc. załogi, a składka, którą pracodawca wpłaca na konto pracownika w PPE nie może być niższa niż 3,5 proc. jego pensji brutto.

Okazuje się, że część firm woli zaproponować swoim pracownikom pracownicze programy emerytalne niż pracownicze plany kapitałowe. Widać to na podstawie danych Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących liczby złożonych przez firmy wniosków o wpis programu do rejestru PPE.

– Na przełomie lat 2018 i 2019 organ nadzoru odnotował ponadstandardowy, ciągły i regularny wzrost ilości wniosków o wpis pracowniczych programów emerytalnych – poinformował Jacek Barszczewski, dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego. – Kumulacja wniosków o wpis programu do rejestru PPE nastąpiła w okresie od września 2018 r. do lutego 2019 r.

Z danych KNF wynika, że w 2018 r. firmy złożyły 312 wniosków o wpis PPE do rejestru. W tym było 20 wniosków w sprawie wpisu pracodawcy do PPE już znajdującego się w rejestrze (programy międzyzakładowe). Najwięcej wniosków w ubiegłym roku, aż 67, wpłynęło we wrześniu.

W 2019 r., do 4 czerwca, firmy złożyły 261 wniosków o wpis PPE do rejestru (23 wnioski dotyczyły już zarejestrowanych PPE). Szczególnie dużo wniosków wpływało do KNF na początku roku: w styczniu – 84, w lutym – 112.

W efekcie 4 czerwca 2019 r. rejestr prowadzony przez KNF obejmował 2071 PPE. Funkcjonujących programów było 1540. To spory wzrost w porównaniu z wcześniejszymi latami. Na koniec 2016 r. działało 1036 PPE, na koniec 2017 r. – 1054, a na koniec 2018 r. – 1232.

Droższy, ale ma zalety

– Kilkakrotne zwiększenie liczby wniosków to bezpośredni efekt ustawy o PPK. Wynika to ze świadomych decyzji firm, szczególnie dużych, zagranicznych, które chcą mieć u siebie PPE, a nie PPK – twierdzi Marcin Wojewódka, wiceprezes Instytutu Emerytalnego. – Firmy uciekają przed PPK, choć mają świadomość, że PPE jest dla pracodawcy droższe.

Z wyliczeń Instytutu Emerytalnego wynika, że opłacenie składki do PPE dla 25 proc. załogi przekłada się na składki do PPK dla 78 proc. pracowników.

– Firmy decydują się jednak na to pierwsze rozwiązanie. Powodów jest wiele. Choćby taki, że w czasach, gdy są kłopoty ze znalezieniem pracowników PPE, może być zachętą do wyboru właśnie ich oferty, może w tym względzie dawać przewagę konkurencyjną nad ofertami zatrudnienia u innych pracodawców. PPE to także większa swoboda w inwestowaniu pieniędzy odkładanych przez pracowników – tłumaczy Marcin Wojewódka.

Rząd liczy na to, że PPK stanie się systemem powszechnym. Początkowo oceniał, że przystąpi do niego nawet 75 proc. z 11,5 mln pracowników. Teraz twierdzi, że sukcesem będzie już 50 proc.

Zwiększeniu udziału pracowników w PPK sprzyjać ma automatyczny zapis do tego programu. Z PPK można się będzie wypisać, ale pracownik musi wypełnić w tym celu specjalną deklarację, trzeba więc wykazać się pewną aktywnością. Do pozostania w PPK mają zachęcać coroczne dopłaty z budżetu państwa. Natomiast przewaga PPE – z punktu widzenia pracownika – polega na tym, że nie musi on wpłacać do tego programu pieniędzy ze swojej pensji.

Na koniec 2017 r. (raport na temat kondycji PPE w 2018 r. KNF przedstawi w lipcu) pracownicze programy emerytalne zgromadziły ponad 12,6 mld zł aktywów. Uczestniczyło w nich niespełna 396 tys. osób. Instytut Emerytalny policzył, że to zaledwie 2,4 proc. wszystkich pracujących w Polsce.

PPE nie są zagrożeniem dla planów kapitałowych

Zdaniem przedstawicieli Polskiego Funduszu Rozwoju, który nadzoruje wprowadzanie pracowniczych planów kapitałowych, PPE nie są zagrożeniem dla nowego programu emerytalnego.

– Cieszy nas to, że uchwalenie ustawy o PPK doprowadziło do tego, że więcej Polaków będzie gromadzić oszczędności na okres, gdy nie będą już aktywni zawodowo – przekonuje Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju. – Oczywiście można się spodziewać, że zdecydowana większość będzie oszczędzać w pracowniczych planach kapitałowych, ale jeśli jakaś część firm doszła do wniosku, że lepiej założyć PPE, jest to ich decyzja. Szanujemy ten wybór. Na pewno dzieje się tak za sprawą ustawy o PPK, bo to jej wejście w życie jest bodźcem do zakładania przez firmy PPE. Ważny jest efekt. A będzie nim więcej osób, które będą mieć dodatkowe oszczędności. To dobra wiadomość.

co powinieneś wiedzieć o PPE

Są dobrowolne | Pracowniczy program emerytalny to dobrowolna forma dodatkowego oszczędzania. Pracodawcy nie mają obowiązku tworzenia PPE, a pracownicy nie mają obowiązku przystąpienia do programu. Jest to ich indywidualna decyzja.

Dwie umowy | Proces tworzenia PPE jest wieloetapowy. W pierwszej kolejności zawierane są dwie umowy. Pierwsza to umowa zakładowa, którą pracodawca podpisuje z reprezentacją pracowników. Potem pracodawca zawiera umowę z podmiotem zarządzającym PPE.

Zgoda KNF | W kolejnym kroku następuje rejestracja PPE przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Dopiero kiedy program zostaje wpisany do rejestru prowadzonego przez KNF, pracownicy spełniający warunki określone w umowie zakładowej (dotyczące np. stażu pracy), mogą na zasadzie dobrowolności przystępować do PPE poprzez składanie deklaracji uczestnictwa.

Udział w programie | Uczestnikami PPE są pracownicy – osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy, w wieku poniżej 70 lat, spełniający kryterium stażu pracy określone w umowie zakładowej. Warunkiem przystąpienia do programu jest złożenie pracodawcy odpowiedniej deklaracji. Pracownik staje się uczestnikiem PPE najpóźniej po upływie jednego miesiąca od złożenia deklaracji.

Można zrezygnować | W każdej chwili pracownik może zrezygnować z dalszego opłacania składek do PPE; trzeba złożyć pracodawcy odpowiednią dyspozycję na piśmie. Wtedy pracodawca przestaje naliczać i odprowadzać składki do PPE. Powrót do PPE jest możliwy tylko na wniosek pracownika.

Kto finansuje | PPE jest finansowane z dwóch źródeł. Pierwsze to obligatoryjna składka podstawowa wpłacana przez pracodawcę, drugie – całkowicie dobrowolna składka dodatkowa finansowana przez pracownika. Wysokość składki podstawowej, która może być określona kwotowo lub procentowo od wynagrodzenia uczestnika PPE, ustala się w umowie zakładowej. Ale zgodnie z ustawą składka podstawowa nie może być wyższa niż 7 proc. wynagrodzenia pracownika. Natomiast wysokość składki dodatkowej jest limitowana na podobnej zasadzie jak wpłaty na IKE czy IKZE; co roku rząd ustala roczny limit kwotowy. W 2018 r. wynosi on 21 442,50 zł.

Wypłata oszczędności | Pieniądze zgromadzone w PPE można podjąć po 60. roku życia (dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn).

Źródło: Raport Instytutu Emerytalnego

Dotychczasowe programy nie odchodzą do lamusa

Od momentu ogłoszenia przez rząd zamiaru uruchomienia pracowniczych planów kapitałowych szybko zaczęła rosnąć liczba pracowniczych programów emerytalnych. W końcu 2016 r. działało 1036 PPE, w końcu 2017 r. – 1054, w końcu 2018 r. – 1232, a dziś jest ich już 1540. I ciągle przybywa. Eksperci od spraw rynku emerytalnego nie mają wątpliwości: dzieje się tak dlatego, że posiadanie PPE zwalnia firmę z obowiązku tworzenia PPK.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA