REKLAMA
REKLAMA

Parkiet PLUS

Towarzystwa czeka ciężki rok

Firmom zarządzającym funduszami w tym roku trudno będzie osiągnąć przychody na poziomach z 2019 r. Muszą więc uważać na koszty.
Foto: Adobe Stock

Ubiegły rok dla TFI był bardzo łaskawy, jeśli chodzi o stopy zwrotu funduszy – zarobiła większość z nich, co przyniosło większe przychody z opłat. Początek tego roku był dość trudny, przez co TFI muszą się przyglądać kosztom.

Mniej TFI, więcej funduszy

Na wyniki firm zarządzających funduszami inwestycyjnymi największy wpływ ma oczywiście sytuacja na rynkach i związane z tym zachowania inwestorów. Im bardziej ryzykowny fundusz, tym wyższa opłata za zarządzanie i przychody towarzystwa. Fundusze mogą też pobierać dodatkową opłatę za wypracowanie określonego wyniku.

Na krajowym rynku większość kapitału ulokowana jest w funduszach najbezpieczniejszych. Na koniec 2019 r. stanowiły one 42 proc. rynku, natomiast 12 miesięcy wcześniej 40 proc. Również w poprzednich latach ta kategoria funduszy notowała wzrost. Jak wynika z raportu IZFiA i serwisu analizy.pl, w 2017 r. fundusze dłużne odpowiadały dokładnie za jedną trzecią rynku. Co ciekawe, 10 lat temu za zaledwie 22 proc. Od tego czasu kapitał do funduszy dłużnych przesuwał się stopniowo z funduszy akcji i mieszanych. Ostatnie dwa lata to z kolei silny spadek aktywów funduszy absolutnej stopy zwrotu. Rok 2019 był o tyle udany, że zyski przyniosła zdecydowana większość funduszy. Zarobili zarówno klienci funduszy akcji, jak i obligacji czy surowców. Dlatego aktywa funduszy na koniec 2019 r. wyniosły 268 mld zł i były o 4,3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Saldo sprzedaży wyniosło zaś 1,5 mld zł.

Przypomnijmy też, że pod koniec roku z rynku decyzją KNF zniknęły Saturn TFI, Lartiq TFI (które do marca 2019 r. działało pod nazwą Trigon TFI) oraz Go TFI. Do tego Raiffeisen TFI zostało połączone z TFI BGŻ BNP Paribas.

W ubiegłym roku o prawie 180 zwiększyła się liczba funduszy i subfunduszy. Główny powód to oczywiście wprowadzenie PPK. Każda z instytucji prowadzących stworzyła nowy parasol, liczący najczęściej 8 subfunduszy. Jak podano w raporcie rocznym, faktyczną działalność rozpoczęło łącznie ponad 150 subfunduszy otwartych (licząc z przypadkami polegającymi na zmianie strategii), w tym ponad 120 subfunduszy zdefiniowanej daty pod PPK. „Wśród pozostałych nowości dominowały strategie o niższym poziomie ryzyka. W 2019 r. wyraźnie spadła natomiast dynamika tworzenia nowych funduszy zamkniętych – działalność rozpoczęło jedynie 25 FIZ-ów" – podaje IZFiA. Ogółem na koniec 2019 r. na rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce działało ponad 680 funduszy i subfunduszy otwartych (FIO lub SFIO) oraz 733 fundusze zamknięte (FIZ).

Ciężarem PPK

Dla TFI w ubiegłym roku ważną sprawą były zasady współpracy z dystrybutorami, które KNF zdecydowała się ukształtować na nowo w związku z MiFID II, ale jeszcze bardziej istotne były pracownicze plany kapitałowe. Druga tura, która obejmuje firmy zatrudniające powyżej 50 osób, została przesunięta o kilka miesięcy. Dlatego aktywa funduszy PPK rosną mniej od założeń sprzed miesięcy, a koszty utrzymania tych funduszy pozostają podobne.

Warto zwrócić w tym kontekście uwagę np. na wyniki AXA TFI. Wynik netto towarzystwa w 2018 r. przekraczał 5 mln zł, natomiast za 2019 r. była to około 0,4 mln zł straty. – Na wynik miały wpływ głównie koszty związane z projektem PPK – przyznaje wiceprezes AXA TFI. Warto zauważyć, że choć opłaty za zarządzanie PPK zostały ustalone na niskim poziomie (maksymalnie 0,5 proc. oraz dodatkowo maksymalnie 0,1 proc. opłaty za wynik), to niemal wszystkie instytucje zarządzające PPK zdecydowały się jeszcze ściąć opłaty stałe czy też wprowadzić okresy promocyjne, w czasie których opłaty wcale nie są naliczane.

Wszystko zależy od rynku

Początek tego roku był wymagający w związku z sytuacją rynków. Tylko w marcu klienci funduszy wycofali ponad 20 mld zł, z czego około 18 mld z z funduszy dłużnych. Również kwiecień przyniósł istotne umorzenia w funduszach obligacji, choć z drugiej strony około 0,6 mld zł netto zyskały fundusze akcji. Był to najlepszy wynik od 2015 r. – Jak na razie saldo sprzedaży funduszy jest w tym roku mocno pod kreską, a zatem jeśli II połowa roku nie przyniesie dużej poprawy, można spodziewać się spadku przychodów branży TFI w porównaniu z 2019 r. – szacuje Jarosław Skorulski, prezes BNP Paribas TFI. Jego zdaniem w związku z tym towarzystwa będą dość ostrożnie podchodzić do kosztów operacyjnych, starać się je redukować i dostosować do mniejszych przychodów. Skorulski zwraca też uwagę na efekty obniżek stóp procentowych.

– Stopy procentowe na praktycznie zerowym poziomie powinny z jednej strony zachęcić klientów do bardziej ryzykownych niż fundusze dłużne produktów – przewiduje. – Z drugiej jednak strony funduszom dłużnym trudno będzie teraz przynosić atrakcyjne stopy zwrotu, więc albo konieczne będzie podjęcie większego ryzyka, albo wystąpi presja na obniżanie opłat za zarządzanie – zauważa. Przypomnijmy, że opłaty za zarządzanie w funduszach spadną także w związku z rozporządzaniem ministra finansów. Od początku tego roku limit obniżył się do 3 proc., z kolei od stycznia 2021 r. spadnie do 2,5 proc.

Kilka dni temu KNF zaprezentowała raport o wynikach TFI za I kwartał. Co ciekawe, odnotowały one wyraźny spadek zysku netto, sięgający 17 proc. W kontekście wysokich odpływów z funduszy w marcu oraz załamania na rynkach taki wynik jednak nie mógł być zaskoczeniem. Komentując taki rezultat, analitycy zwracali uwagę właśnie na kwietniową sprzedaż funduszy akcji. – Z dostępnych nam informacji wynika, że TFI w dalszym ciągu notują powracające zainteresowanie funduszami akcji, co powinno wpływać na szybsze odbudowanie wyników nawet przy niższym poziomie posiadanych aktywów ze względu na wyższe marże w funduszach akcji. W związku z powyższym spodziewamy się widocznej poprawy w sektorze w II kwartale – mówił Szymon Nowak, analityk BM BNP Paribas. O rosnącym zainteresowaniu funduszami akcji wspomina m.in. Grzegorz Zatryb, członek zarządu Skarbca TFI. Jego szacunki zakładają, że w maju sprzedaż netto była dodatnia.

TFI: Ogromny spadek aktywów przez odpływy i przecenę

Początek 2020 r. dla TFI był dość spokojny. Jeśli chodzi o sprzedaż funduszy, styczeń czy luty nie odbiegały istotnie od wcześniejszych miesięcy. Mało tego, na przełomie roku część klientów postawiła nawet na fundusze akcji małych i średnich spółek. Z kolei wynikom funduszy sprzyjały szerokie zwyżki indeksów akcji. Krajowi inwestorzy obawiali się inflacji, czego efektem były rosnące rentowności obligacji skarbowych. Nastroje na rynkach całkowicie zmieniło pojawienie się ogniska koronawirusa w północnych Włoszech. Panika była tak duża, że przecenie uległy niemal wszystkie aktywa, zarówno akcje, jak i obligacje czy złoto. Wyprzedaż objęła rynki na całym świecie. Pojawiły się też problemy z płynnością funduszy, zarówno na Zachodzie, jak i w Polsce. Na rynkach zachodnich głośno było m.in. o pasywnych funduszach obligacji korporacyjnych. Sytuację uspokoiła deklaracja banków centralnych o planach skupu papierów dłużnych firm i nabywaniu jednostek ETF-ów, a notowania funduszy wróciły niemal do poziomów sprzed paniki.

W Polsce branża TFI apelowała o wsparcie również rynku obligacji korporacyjnych, jednak jak dotąd objęło ono tylko obligacje skarbowe. Efektem był silny spadek rentowności papierów skarbowych (wzrost cen), który pozytywnie przełożył się na wyniki funduszy obligacji. Rentowności spadły w ubiegłym tygodniu na rekordowo niskie poziomy także w związku z kolejnym ścięciem stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. W piątek po południu oprocentowanie papierów 10-letnich było poniżej 1,17 proc. Jeszcze na koniec 2019 r. przekraczało 2 proc. Wyniki najlepszych funduszy obligacji skarbowych, licząc od początku roku, zbliżają się już do 6 proc., a średnia wynosi 3 proc. W dłuższym terminie oczywiście takie stopy zwrotu będą bardzo trudne do osiągnięcia.

Przypomnijmy, że dotąd mieliśmy jeden przypadek zawieszenia umorzeń przez fundusz. Chodzi o Agio Kapitał, zarządzany przez AgioFunds TFI i klasyfikowany w grupie obligacji korporacyjnych. Zgodnie z zapowiedzią zarządu fundusz ma realizować zlecenia od początku czerwca. W tej grupie funduszy średni wynik od końca 2019 r. to 0,74 proc. pod kreską.

Na koniec kwietnia aktywa w TFI skupionych w IZFiA były niższe o blisko 30 mld zł w porównaniu z końcem 2019 r. W samym kwietniu sytuacja była dość stabilna, a aktywa skurczyły się tylko o 0,2 proc. Środki nadal uciekały z funduszy dłużnych, jednak sporym wsparciem były wpłaty do funduszy akcji oraz dynamiczne odreagowanie na rynkach, kontynuowane w maju. Obecnie udział funduszy dłużnych w rynku skurczył się do 38,5 proc., z kolei fundusze akcji stanowią 8,7 proc. Do funduszy płyną także wpłaty w ramach PPK, należących do grupy funduszy mieszanych. Aktywa nowych produktów emerytalnych przekroczyły już 1 mld zł. Liderem rynku PPK pozostaje oczywiście PKO TFI. Drugie wśród TFI jest TFI PZU, a trzecie NN Investment Partners TFI.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA