Medycyna i zdrowie

Biomed-Lublin zaprezentował lek na koronawirusa. Euforia na giełdzie

Zarząd biotechnologicznej spółki zaprezentował dziś pierwszą partię leku na koronawirusa. Kurs akcji rośnie o ponad 40 proc.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

Biomed-Lublin jest liderem wzrostów podczas środowej sesji na warszawskiej giełdzie. Jego notowania po godz. 12 idą w górę aż o 41 proc. i przekraczają 22 zł. Uwagę zwraca bardzo wysoki obrót. Od rana właściciela zmieniły już akcje o wartości ponad 100 mln zł. To rekord na GPW. Wiceliderem pod względem wartości obrotu jest dziś Play, ale tam mowa o wartości „zaledwie" około 60 mln zł.

Euforię inwestorów w przypadku Biomedu wywołała wiadomość o tym, że zakończył się proces rozlewu immunoglobiny anty SARS-CoV-2, czyli pierwszej serii polskiego leku na koronawirusa. Zarząd, na dzisiejszej konferencji prasowej poinformował, polski lek na koronawirusa to pierwsze takie osiągnięcie na świecie.

- W produkcji powstało ponad trzy tysiące ampułek immunoglobuliny przeciw koronawirusowi. Po zakończeniu wymaganych badań jakościowych, w tym badań stabilności produktu, zostaną przekazane do badań klinicznych w ośrodkach w Lublinie, Bytomiu, Białymstoku i Warszawie. Zwolnienie leku do niekomercyjnych badań klinicznych planujemy na IV kwartał - zaznaczył Marcin Piróg, prezes zarządu Biomedu.

Po potwierdzeniu skuteczności terapii i określeniu dawki terapeutycznej, lek będzie mógł wejść w fazę rejestracji, co umożliwi jego komercjalizację. Te etapy nie zależą od wytwórcy i zajmą kilka, kilkanaście miesięcy. To stanowi problem dla Biomedu. Przedstawiciele apelują do władzy, by umożliwiły warunkowe zastosowanie leku przed zakończeniem czynności administracyjnych nie tylko u pacjentów w ramach badań, ale również u innych potrzebujących.

-Mamy lek, polski lek na COVID-19, który działa. Ponieważ lek powstał dzięki ofiarności polskich ozdrowieńców, to Polacy będą go otrzymywali jako pierwsi. Również, dlatego to Polacy powinni wymyślić dla niego nazwę. Czekamy na propozycje. Czas też, aby polski lek na COVID-19 stał się priorytetem dla wszystkich. Leczenie COVID-19 osoczem ozdrowieńców zaakceptowały już WHO, FDA i polskie Ministerstwo Zdrowia. Naukowcy z całego świata donoszą o skuteczności osoczoterapii w leczeniu COVID-19 – tak sprawę skomentował senator Grzegorz Czelej, jeden z inicjatorów projektu.

- Jeśli otrzymamy kolejne partie osocza ozdrowieńców z Regionalnych Centrów Krwiodawstwa, będziemy mogli zaplanować produkcję kolejnych serii leku, które będą mogły być użyte do leczenia chorych na koronawirusa jeszcze przed zakończeniem procedur administracyjnych. Ważne jest czy, i kiedy, otrzymamy z Narodowego Centrum Krwi potwierdzenie ewentualnej dostępności kolejnych dawek oddanego osocza ozdrowieńców. Musimy dbać także o dostępność innych ratujących zdrowie i życie leków osoczopochodnych, do wytwarzania których używamy tej samej infrastruktury produkcyjnej - podkreślił prezes Biomedu.

Spółka sprawdza też możliwości zakupu osocza ozdrowieńców z innych krajów, w tym z USA, skąd już kupuje osocze do produkcji naszych innych leków osoczopochodnych. W zależności od mocy produkcyjnych, Biomed jest też w stanie rozważyć produkcję z osocza z innych krajów, które chciałyby skorzystać z technologii spółki do wytworzenia immunoglobuliny.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.