Medycyna i zdrowie

Covid uśpił popyt na usługi medyczne. W 2021 r. powinien zacząć się budzić

W tym roku może się pojawić zapotrzebowanie na zaległe badania i diagnostykę, co powinno wspierać wyniki finansowe przedsiębiorstw z sektora ochrony zdrowia. Na które firmy warto postawić?
Foto: Adobestock

 

W 2021 r. budżet NFZ na ochronę zdrowia ma wynieść 103 mld zł (+ 7,9 proc. rok do roku), czyli 5,3 proc. PKB, a do 2024 r. ma urosnąć do 6 proc. PKB. Z kolei polski rynek prywatnych usług zdrowotnych w 2019 r. był warty około 58 mld zł, a po zeszłorocznym spadku spowodowanym pandemią powinien rosnąć w średniorocznym tempie 6 proc. do 2025 r. – szacuje PMR.

Uśpiony popyt na badania

Na rynku głównym GPW notowanych jest niemal 30 spółek z sektora ochrony zdrowia. Z tego 16 zajmuje się wytwarzaniem i produkcją leków. Pozostałe koncentrują się na prowadzeniu szpitali, przychodni, świadczeniu usług medycznych oraz na produkcji sprzętu i materiałów medycznych. W zeszłym roku najgłośniej było o firmach biotechnologicznych, a te stricte medyczne pozostały w cieniu. Wpływ pandemii na ich biznesy jest niejednoznaczny. W dłuższym horyzoncie czasowym pandemia powinna zwiększyć zainteresowanie ochroną zdrowia, nowymi lekami i technologiami. Jednak w krótkim terminie uderzyła w wyniki firm, ponieważ w związku z Covid-19 wykonywano zdecydowanie mniej zabiegów, pogorszyła się też diagnostyka. Dobrze pokazuje to segment diagnostyki obrazowej (m.in. rezonans, tomograf). Do czasu wybuchu pandemii rynek ten w Europie Środkowo-Wschodniej notował coroczny wzrost o około 5 proc., ale wybuch pandemii przerwał ten trend. W 2020 r. na badania trafiło mniej pacjentów niż w 2019 r. i w związku z tym należy spodziewać się spadku wartości polskiego rynku diagnostyki obrazowej od 20 proc. do nawet 30 proc. – szacuje firma United Imaging Healthcare Poland.

Foto: GG Parkiet

„Uśpiony" popyt powinien zacząć się pojawiać już w tym roku. Jeśli tak się rzeczywiście stanie, to beneficjentów tej sytuacji znajdujemy również wśród spółek giełdowych. Jednym z nich jest Voxel – jeden z faworytów DM BOŚ oraz East Value Research. W poniedziałek kurs Voxela rósł o prawie 5 proc., do 44,9 zł, co było reakcją na opublikowany tego dnia raport wspomnianego już East Value Research. Akcje Voxela wycenia on o niemal jedną trzecią wyżej od aktualnych notowań, zalecając „kupuj". Szacuje, że w tym roku spółka wypracuje 313,9 mln zł przychodów, 49,5 mln zł zysku operacyjnego oraz 35,6 mln zł zysk netto.

Inne podmioty pod lupą

East Value Research wziął pod lupę również firmę Synektik, dla której zalecenie brzmi „akumuluj", a oszacowana cena docelowa akcji jest o 7 proc. wyższa od aktualnej rynkowej. Synektik działa w kilku segmentach. Prezes spółki Cezary Kozanecki sygnalizuje, że 2021 r. może stać się dla niej przełomowym rokiem. Ma to związek z zaawansowaniem strategicznego projektu grupy – kardioznacznika. W tym roku może on wkroczyć w kluczową fazę badań.

Analitycy zakładają, że zarówno Voxel, jak i Synektik będą wypłacać akcjonariuszom dywidendę w najbliższych latach. Natomiast nie jest ona spodziewana w Enel-Medzie, dla którego East Value Research wprawdzie podniósł w poniedziałek wycenę do 16,5 zł z 13,6 zł, ale w zestawieniu z aktualnym kursem implikuje ona zalecenie „redukuj".

Natomiast przestrzeń do zwyżek notowań widać między innymi w przypadku Neuki, działającej na rynku dystrybucji farmaceutyków. Średnia cena docelowa dla akcji Neuki z najnowszych rekomendacji wynosi 723 zł i implikuje 7-proc. zwyżkę – mimo iż notowania Neuki poruszają się w mocnym trendzie wzrostowym. 12 miesięcy temu były niższe o niemal połowę.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.