Inwestycje

Prof. Krzysztof Jajuga, CFA Society : Kobiety w finansach są bardziej rozważne

Kobiety wiedzą doskonale na co je stać, ale są przesadnie skromne w tym zakresie - mówi prof. Krzysztof Jajuga, prezes CFA Society Poland, gość Andrzeja Steca w Parkiet TV.

Prof. Krzysztof Jajuga, prezes CFA Society Poland był gościem Andrzeja Steca w Parkiet TV.

Foto: parkiet.com

Na świecie trwa rewolucja cyfrowa. Czy jest dzisiaj zapotrzebowanie na finansistów?

Zapotrzebowanie było, jest i będzie. Poszukiwani są specjaliści bardzo wysoko wykwalifikowani. Tacy, którzy dadzą radę w zmieniającej się rzeczywistości z nowymi technologiami, przemianami społecznymi itd. Trudniej mają zawody, które polegają na robieniu powtarzalnych rzeczy - takie znikają. Zyskują zawody analityczne. Młodzi ludzie, którzy obecnie się kształcą, starają się wybierać takie zawody, które dają odporność na przemiany i możliwość realizacji.

Czyli kierunek finanse i bankowość na wyższych uczelniach ekonomicznych wciąż jest modny?

Tak. Żeby się dostać na ten kierunek np. na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, należy mieć jednak wysoką liczbę punktów z matury.

Warto dodać, aby kształcić się w obcym języku, nawet w Polsce. Ludzie jak siedzą w biurze w Warszawie, to mogą dzisiaj pracować globalnie. Pandemia to przyspieszyła i spowodowała, że straciliśmy fizyczne miejsce pracy. Siedząc w domu możemy współpracować z instytucją ulokowaną w Szanghaju czy Los Angeles.

Niedawno ujrzał światło dzienne raport „Kobiety w finansach" przeprowadzony na zlecenie CFA Society Poland i agencji rekrutacyjnej Antal (to już trzecia edycja). Co z niego wynika?

Wniosków jest dużo. Z roku na rok zmienia się opinia dotycząca tego, że kobietom jest trudniej uzyskać dobre miejsce pracy w finansach. Jest coraz bardziej optymistycznie. 54 proc. respondentów ze świata finansów uważa, że dla kobiet kariera w finansach jest bardzo ważna. Co ciekawe, w przypadku mężczyzn – to tylko 26 proc.

Dla kobiet ważne jest zwiększanie dochodów.

Kluczową rolę zaczyna odgrywać elastyczność pracy. Pandemia tu pomogła.

W CFA Society Poland kobiet z licencja jest 13 proc., ale kandydatek na egzamin już 22 proc. Co ciekawe aż 60 proc. osób, które uczestniczą w naszym prestiżowym konkursie CFA Research Challenge to kobiety. To dość optymistyczne sygnały, chociaż muszę zastrzec, że jestem przeciwnikiem odgórnych parytetów. Wyznaczanie stałych procentów czyni tylko szkodę.

Z badania wynika, że z roku na rok wpływ kobiet na rynek finansowy rośnie. Dysproporcja w zarobkach maleje, ale luka w obu tych obszarach badawczych na tle krajów zachodnich wciąż jest duża. Czyli jest lepiej, ale wciąż nie za dobrze.

W naszym raporcie pojawiły się dwa rodzaje barier, jeśli chodzi o karierę kobiet w finansach. Cały czas w Polsce do kobiet przypisana jest tradycyjna rola w społeczeństwie. Poza tym kobiety nie mają nadmiernej pewności siebie, przesadnej wiary we własne umiejętności. Wiedzą doskonale na co je stać, ale są przesadnie skromne w tym zakresie. Widać tez trochę brak odwagi w sformułowaniu żądań, np. płacowych czy elastyczności miejsca pracy. Szklany sufit czasem nie pozwala kobietom awansować, chociaż to się zmienia. W krajach, gdzie tradycyjnie nie było mowy, żeby kobiety się angażowały w karierę (np. Arabia Saudyjska), wszystko się zmienia. Wymusza to rynek.

Co zrobić, aby aktywizować zawodowo kobiety?

Pracodawcy powinni stwarzać możliwości osobistego rozwoju. W raporcie „Kobiety w finansach" podkreśla się istotę różnego rodzaju kursów i szkoleń, które są oferowane. Przedsiębiorstwa i instytucje finansowe powinny to sponsorować w ramach rozwoju kapitału intelektualnego. Pracodawcy powinni przyznawać te kilka godzin wolnych na kurs, bo to może w dłuższym okresie przynieść większe korzyści. Na uczelniach większość osób studiujących finanse to kobiety. Co się później z nimi dzieje? Na rynku pracy już ich nie widać. Zatrudnienie jest mniejsze, chociaż płeć nie generuje głównej różnicy. Bariera w stylu: „to jest zawód męski" nie jest prawdziwa. Dzisiaj W wielu zawodach uważanych za męskie pracują kobiety. Trzeba likwidować te mentalne bariery. Często tkwi to w głowach, a nie jest prawdą.

Mając zespół analityków można postawić tezę, zauważyć, że kobiety charakteryzują się specjalnymi cechami, np. intuicją?

Unikałbym słowa „intuicja", niezależnie od płci. Jeśli się nią kierujemy, a nie rozumem i analizą, to może ona być wrogiem realnej działalności na rynku finansowym. Trudno generalizować, nie wszystkie kobiety i mężczyźni są jednakowi. Jednak w zespole wychodzi większa kwestia dystansu do siebie kobiet, większej rozwagi i być może patrzenia w dłuższym okresie. Nie próbują one chwytać okazji. Kobiety są bardziej rozważne.

Patrząc na listę osób ze „zdobytą" licencją CFA 90 proc. z nich to jednak mężczyźni. Co zrobić, żeby to się zmieniło?

Dokładnie 87 proc., ale liczba kobiet wśród kandydatów zwiększa się. Zdobycie tytułu to wyrzeczenie czasowe. To trzy etapy trudnego egzaminu. Jeśli go jednak zdamy i mamy pewną praktykę, to wchodzimy w standard światowy. Nabywamy możliwości zaistnienia na rynku globalnym, nawet siedząc w Polsce. Jeśli kobietom zależy na wyższych dochodach i elastyczności pracy, to certyfikat CFA to właśnie zapewnia. Mówimy o najbardziej prestiżowym zawodzie finansowym na świecie, co stwierdzają chociażby „Financial Times" czy „The Economist". Poza tym certyfikat CFA jest odporny na szybkie przemiany, które zachodzą. Mając go zawsze znajdziemy pracę, niekoniecznie jako zarządzający portfelem czy analityk. Jest dużo osób, które pracują jako konsultanci. W perspektywie widzę potrzebę zawodu osobistego doradcy finansowego dla gospodarstw domowych. Kontakt z klientem miałby tu szczególe znaczenie.

Not. G. Balawender

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.