Gra giełdowa

Rynek powiedział: sprawdzam i liderzy gry stracili swoje miejsce w rankingu

Początek drugiego tygodnia rywalizacji przyniósł mocne spadki kursów Biomedu-Lublin i Mercatora, czyli spółek, w które uczestnicy gry inwestują najwięcej. Część graczy nie była na to przygotowana.
Foto: parkiet.com

Od otwarcia poniedziałkowej sesji do środowego minimum akcje producenta szczepionek potaniały o 42 proc., a producenta rękawic medycznych o 9,1 proc. Statystyki gry pokazują, że na koniec wtorkowej sesji w pierwszej spółce było ulokowanych łącznie 5,9 mln zł, a w drugiej 1,9 mln zł. To najwięcej spośród 60 spółek dostępnych w grze (WIG20 i mWIG40). Uczestnicy szukają zmienności i podejmują przy tym duże ryzyko.

Ogromne ryzyko

O tym ryzyku świadczy fakt, że zwycięzcy pierwszego rankingu tygodniowego – „Kalistenics" i „szejkanat" – wypadli we wtorek poza pierwszą dziesiątkę. A przypomnijmy, że o świetnych wynikach z poprzedniego tygodnia decydowały w ich przypadku pozycje właśnie na Biomedzie-Lublin. – Specyfika brania udziału w konkursach inwestycyjnych jest zdecydowanie inna od zwyczajowych zasad budowania portfela, nawet spekulacyjnego. W konkursie premiowane jest podejmowanie ryzyka i szukanie zmienności – tłumaczy Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Co ciekawe, na czoło konkursowego rankingu wspiął się uczestnik „Fikumiku", który ubiegły tydzień zakończył na trzeciej lokacie. W poniedziałek i wtorek „łapał spadające noże" i powiększył swój kapitał z 19 500 zł do 20 340 zł. To daje mu stopę zwrotu sięgającą 35,6 proc. (każdy uczestnik zaczyna z wirtualną kwotą 15 000 zł). To o 8,6 pkt proc. więcej od wicelidera („Pekinaaaa") i o 11 pkt proc. więcej od uczestnika na trzecim miejscu („AAA"). Powoli wyłania nam się pretendent do zwycięstwa rywalizacji na akcjach, choć przy tak zmiennym rynku jak ostatnio, wiele może się jeszcze zmienić w najbliższych tygodniach.

Pomysły na grę

Zapytaliśmy ekspertów, jaką strategię można zastosować w kolejnych etapach rywalizacji. – Na ostatnich sesjach widać, że część spółek ma zaawansowane trendy wzrostowe z ryzykiem znacznej korekty, ale są też i sektory czy spółki, które formują bazę do wybicia górą. Przykładowo w ostatni piątek w programie #RynekWLiczbach w Parkiet TV mówiłem o sektorze bankowym, który w poniedziałek pozytywnie zaskoczył inwestorów – mówi Sobiesław Kozłowski, ekspert Noble Securities. Banki były w ostatnich tygodniach relatywnie słabsze, więc ich ostatnie odbicie wydaje się uzasadnione. Analitycy widzą też okazje w innych segmentach warszawskiego rynku. – W zakresie większych spółek możliwe jest lokalne podbicie zmienności, np. w ramach informacji z sektora energetycznego. Niemniej należy mieć świadomość, iż docelowo są to zmiany relatywnie niewielkie w porównaniu ze zmianami kursów z drugiej i trzeciej linii emitentów. Duża część „gorących" akcji poddała się korekcie, co nie oznacza, że intra-day w dalszym ciągu nie obserwujemy tam zmienności, przekraczającej często ponad 20 proc. dziennie – mówi Konrad Ryczko.

Z kolei Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w BM PKO BP, sugeruje, by szukać spółek, gdzie zarówno technika, jak i fundamenty potwierdzają pozytywne tendencje notowań. – Warto się skoncentrować na maksymalnie kilku wybranych spółkach. Jako zwolennik połączenia techniki z fundamentami zwracałbym uwagę na te spółki, które z jednej strony są w dobrej sytuacji (np. mogą podać dobre wyniki, czy ogłosić dywidendę) oraz dla których układ techniczny jest sprzyjający. Powinny one okazać się dobrymi inwestycjami w horyzoncie miesiąca, niekoniecznie jednak kilku dni. Sektorowo nadal zwracałbym uwagę na spółki z sektora TMT, wybrane handlowe, finansowe czy przemysłowe i budowlano-deweloperskie – podpowiada ekspert.

Uczestników przybywa

Oprócz wspomnianych na początku Biomedu-Lublin i Mercatora uczestnicy Parkiet Challenge chętnie wybierają spółki trendowe. W czołówce popularności są bowiem CD Projekt, KGHM i LiveChat Software. – Inwestowanie z trendem co do zasady jest relatywnie bezpieczne, przy czym każdy trend kiedyś ulega zmianie. Z kolei dywersyfikacja może obniżać krótkoterminowe stopy zwrotu, ale równocześnie ogranicza obsunięcie kapitału w średnim i długim terminie. Rozwiązaniem może być znacząca koncentracja z take-profitami oraz stop-lossami – mówi Sobiesław Kozłowski.

Pomysłów na grę nie brakuje, a do końca rozgrywki na akcjach jest 2,5 tygodnia (finał we wrześniu rozgrywa się na rynku kontraktów terminowych notowanych na GPW). Uczestników rywalizacji cały czas przybywa i we wtorek ich liczba przekroczyła 3 tys. Łącznie zawarto już 31 945 transakcji o wartości 65,9 mln zł. Zachęcamy do rejestracji i rywalizacji. Na najlepszych czekają cenne nagrody w rankingach tygodniowych, a pula nagród w finale wynosi 30 tys. zł.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.