Gospodarka - Świat

Nadchodzi kres popularności inwestowania pasywnego?

Przemiany gospodarcze wywołane pandemią mogą mieć negatywne skutki dla tego sposobu inwestowania.
Foto: Bloomberg

Zdaniem Hiroshiego Ozekiego, prezesa Nissay Asset Management, powrót do obrotów czy zysków sprzed pandemii w takich branżach jak gastronomia, linie lotnicze czy energetyka będzie długotrwały. Szczególnie ta ostatnia boryka się nie tylko ze zmniejszeniem popytu, ale i przemianą związaną ze zmianami klimatycznymi. Oznacza to, że nieopłacalne może być inwestowanie polegające na replikacji indeksów, bez przeważania czy niedoważania wybranych branż. – Do tej pory inwestowanie pasywne uważane było za najbardziej efektywny sposób prowadzenia portfela. Niestety, w ten sposób lokujemy środki także w branże, które nie mają perspektyw wzrostowych – stwierdził prezes funduszu zarządzającego aktywami o wartości 125 mld dolarów.

Na skok popularności pasywnych inwestycji w ostatniej dekadzie duży wpływ miał rozwój ETF-ów, co negatywnie odbiło się na popularności aktywnie zarządzanych funduszy. Jednak zdaniem Ozekiego aktywne inwestowanie powinno teraz wrócić do łask. – Z powodu pandemii w najbliższych latach fundusze aktywne powinny wypaść znacznie lepiej niż te pasywne – podsumował Ozeki.

Szans na największe zyski Nissay Asset Management upatruje przede wszystkim w spółkach specjalizujących się w OZE. Pomóc w rozwoju tej działalności mają m.in. kolejne deklaracje USA i Japonii dotyczące osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Podkreślono również, że w najbliższej przyszłości ceny akcji powinny dalej rosnąć, ponieważ pandemia wcale nie chyli się ku końcowi, a to oznacza podtrzymanie wsparcia gospodarki kolejnymi pakietami pomocowymi.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.