Gospodarka - Świat

Jak Hongkong po cichu został mistrzem świata

W listopadzie giełda w Hongkongu odbiła się i bez rozgłosu została światową gwiazdą.
Foto: AFP

Tamtejszy indeks Hang Seng okazał się wyjątkowo odporny na nastroje na  chińskich kontynentalnych parkietach i wyprzedaż spółek technologicznych.

Z dorobkiem 6,8 proc. nad kreską, jak informuje  Bloomberg,  wskaźnik ten bije inne referencyjne indeksy, a MSCI All-Country World Index  dystansuje najbardziej od kwietnia 2015 roku.

Ten rajd Hang Senga poprzedziła najgorsza seria strat od 36 lat. W końcu jednak udało mu się uwolnić od wpływu nastrojów na parkietach chińskich i amerykańskich, które ciążyły mu w tym roku.

Dużą rolę odegrała też poprawa notowań giganta internetowego Tencent Group Holdings, który zapracował na ponad jedną piątą listopadowych zdobyczy Hang Senga.

Stratedzy są teraz mniej niedźwiedzio nastawieni do perspektyw giełdy w Hongkongu niż poprzednio, a wielu spośród nich prognozuje co najmniej umiarkowany wzrost w 2019 roku.

Od poniedziałku Hang Seng utrzymuje się powyżej ważnego poziomu technicznego,  co może  sygnalizować, iż znowu byki przejmują kontrolę po trudnym roku.

Analitycy JPMorgan Chase jednak przewidują, że w 2019 roku Hongkong będzie wśród najgorszych rynków azjatyckich.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.