Gospodarka - Świat

Kraj, który stał się symbolem chaosu w polityce pieniężnej

Inwestorzy zwykle są w błędzie, gdy myślą, że turecki bank centralny ich już niczym nie zaskoczy.

Recep Erdogan, prezydent Turcji, znany jest z niechęci do wysokich stóp.

Foto: Bloomberg

Czyżby w Turcji znów zaczęła działać realna opozycja kontestująca politykę gospodarczą prezydenta Recepa Erdogana? Omer Koc, przewodniczący Koc Holding, jednej z największych i najstarszych tureckich firm, wezwał do zmiany polityki ekonomicznej. – To bardzo smutne, widzieć, jak zwykli obywatele odczuwają skutki inflacji. Nie ma trwałej alternatywy dla zmniejszenia kursu wymiany liry, wysokich kosztów oraz ich skutku: inflacji – powiedział Koc. Jego zdaniem Turcja powinna realizować kurs gospodarczy podobny jak w I dekadzie XXI w. Wówczas krajem też rządzili Erdogan (jako premier) i jego partia AKP, ale wdrażali program reformatorski. Turecki biznes uważa tamte czasy za „złote lata" dla siebie. Nic dziwnego więc, że obecną niestabilność w polityce pieniężnej środowiska biznesu postrzegają jako zagrożenie. Jedno ze stowarzyszeń przedsiębiorców napisało już apel o przywrócenie niezależności banku centralnego. Czy jednak tego typu apele zrobią wrażenie na prezydencie, który potrafił skutecznie postawić się mocarstwom i zdusić wojskowy zamach stanu? Bardziej prawdopodobne jest to, że ludzie podpisujący się pod podobnymi listami sprowokują ostrą reakcję władz. Koc Holding jest przecież postrzegany jako firma związana z poprzednimi ekipami politycznymi, czyli ze środowiskami zmarginalizowanymi przez Erdogana.

Trollowanie rynków

Lira turecka osłabła w tym tygodniu do rekordowego poziomu 9,43 za dolara. Od początku roku jej deprecjacja wyniosła już 21 proc., przez ostatnich pięć lat 67 proc., a przez dziesięć lat aż 80 proc. Spadek kursu jest oczywiście w bardzo dużym stopniu wynikiem obaw inwestorów co do polityki pieniężnej w Turcji i niezależności banku centralnego. Turcja stała się bowiem w ostatnich latach odstraszającym przykładem chaosu monetarnego. Przez ostatnie dwa lata miała czterech prezesów banku centralnego. Pierwszy z nich, Murat Cetinkaya, kierował Bankiem Centralnym Republiki Turcji od kwietnia 2016 r. do lipca 2019 r. Jego kadencja została przerwana przez prezydenta Erdogana, bo szef banku centralnego prowadził zbyt „jastrzębią" politykę pieniężną. Gdy Cetinkaya odchodził ze stanowiska, główna stopa procentowa w Turcji wynosiła 24 proc., a inflacja konsumencka 16,7 proc. r./r. Jego następca Murat Uysal zaczął ciąć stopy. Obniżył główną do 8,2 proc., a potem – w reakcji na załamanie liry – podwyższył ją do 10,25 proc. Gdy w listopadzie 2020 r. stracił stanowisko, inflacja konsumencka wynosiła 14 proc. Erdogan mianował na jego miejsce Naci Agbala, ekonomistę bardziej ortodoksyjnego monetarnie, który miał za zadanie przywrócić zaufanie inwestorów do Turcji. Za rządów Agbala podwyższono główną stopę do 19 proc. Obawy rynkowe wyraźnie zmalały, ale Erdogan znów zaczął narzekać na wysokie stopy procentowe. 20 marca 2021 r., czyli w dzień po ostatniej podwyżce, znów wymienił prezesa banku centralnego. Nowym został Sahap Kavicoglu. Przez kilka miesięcy utrzymywał on kurs w polityce pieniężnej, by nie straszyć inwestorów. We wrześniu Bank Centralny Republiki Turcji zaskoczył jednak rynek, ścinając główną stopę procentową do 18 proc. Przy inflacji konsumenckiej wynoszącej we wrześniu 19,6 proc. rynek uznał to fatalną decyzję. Erdogan doprowadził później do zwolnienia trzech członków Komitetu Polityki Pieniężnej postrzeganych jako niewystarczająco „gołębich". Na czwartkowym posiedzeniu Bank Centralny Republiki Turcji obciął swoją główną stopę aż o 200 pb, do 16 proc. Rynek spodziewał się cięcia o 50–100 pb.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Oferta promocyjna: dostęp do treści parkiet.com już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc!

    Uzyskaj pełen dostęp do ekskluzywnych materiałów publikowanych wyłącznie na parkiet.com: opinii, komentarzy i analiz.

    Dostęp do treści parkiet.com - pakiet podstawowy nie zawiera wydania elektronicznego „Parkietu”, archiwum tekstów, aplikacji mobilnej, dodatków dla prenumeratorów.

Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: Parkiet

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.