REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Najlepszy kwartał na Wall Street od dekad

II kwartał był dla amerykańskiej gospodarki okresem pełnym turbulencji wywołanych przez pandemię koronawirusa. Nie przeszkodziło to jednak indeksom w odnotowaniu najwyższych kwartalnych stóp zwrotu od ponad 20 lat.
Foto: AFP

Dow Jones wzrósł w II kwartale o 17,8 proc., co jest jego najlepszym kwartalnym wynikiem od 1987 r. W przypadku S&P 500 wzrost wyniósł 19,9 proc., czyli najwięcej od 1998 r. Najbardziej imponująco wyglądają zwyżki indeksu spółek technologicznych, które ostatni raz były tak mocne przed pęknięciem bańki dotcomów. Nasdaq wzrósł w II kwartale bieżącego roku o 30,6 proc., co jest najlepszym wynikiem od 1999 r.

Historycznie wysokie wyceny osiągnęło wielu gigantów technologicznych, takich jak Apple, Amazon, Microsoft czy Tesla, która stała się najdroższym producentem aut na świecie.

Tak dobre wyniki indeksów mogą dziwić, biorąc pod uwagę, jaki strach panował na Wall Street w I kwartale. Wówczas obawy o pandemię koronawirusa zatrzymały najdłuższą hossę w historii amerykańskiej giełdy, która trwała nieprzerwanie od ostatniego kryzysu finansowego. Dow Jones odnotował w tym roku najgorszy pierwszy kwartał w swojej historii, ze spadkiem rzędu 23,2 proc.

Nastroje na Wall Street poprawiły się jednak wraz z stopniowym znoszeniem obostrzeń i po ogłoszeniu bezprecedensowego bodźca monetarnego i fiskalnego. Amerykański rząd postanowili przeznaczyć na walkę z ekonomicznymi skutkami pandemii biliony dolarów, a Fed prowadzi program skupu aktywów na niespotykaną skalę.

Optymizm wśród inwestorów w USA zaczął dominować również po pozytywnych danych gospodarczych w innych częściach świata. W Chinach, które są drugą pod względem wielkości gospodarką świata skala spadku PKB będzie prawdopodobnie niższa niż wcześniejsze prognozy.

– Wcześniej sądziliśmy, że chińska gospodarka nie wróci do dodatniego wzrostu gospodarczego w porównaniu z ubiegłym rokiem aż do trzeciego kwartału. Jednak obecne dane wskazują, że ten kamień milowy można osiągnąć już drugim kwartale – mówi Martin Rasmussen, ekonomista ds. Chin z Capital Economics.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA