Giełda

Jeszcze trochę i pęknie 2000 pkt

Piątkowa sesja na GPW zaczęła się od spadku WIG20 o 1,4 proc. do 2063 pkt. Początek miesiąca sugeruje, że zamiast efektu będziemy mieć - przynajmniej w segmencie blue chips - defekt grudnia. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński

Patryk Pyka, analityk DI Xelion

W czwartek WIG20 przerwał spadkową serię, która trwała nieprzerwanie od ostatnich siedmiu sesji. Ostatnio tak długa negatywna passa miała miejsce w lipcu. Nic więc dziwnego, że po trudnym początku grudnia, który przez większość inwestorów kojarzony jest ze sformułowaniem „rajd św. Mikołaja", nadeszła pora na odreagowanie. Pomimo to jakość odbicia wśród polskich blue chipów pozostawia wiele do życzenia. WIG20 ostatecznie zdołał zamknąć czwartkową sesję ze wzrostem o 0,49%, jednak w trakcie dnia nie brakowało momentów zawahania. Lekkie zwyżki pojawiły się również w drugiej i trzeciej linii spółek – mWIG40 zyskał 0,19% a sWIG80 0,16%.

Indeksowi warszawskich blue chipów wyraźnie ciążyły akcje PKN Orlen, które na zamknięciu zostały przecenione o 1%. Po zakończeniu notowań koncern przekazał informację o zamiarze przejęcia spółki energetycznej Energa. PKN Orlen w związku z tym ogłosił wezwanie do sprzedaży 100% akcji Energi po 7 zł za akcję (na zamknięciu jedna akcja kosztowała 6,77 zł). Zapisy rozpoczną się 31 stycznia i potrwają do 9 kwietnia. Władze spółki tłumaczą ruch akwizycyjny chęcią budowy koncernu „multi-utility" z aspiracjami międzynarodowymi. Przypomnijmy przy okazji, że nie jest to na ten moment jedyny cel akwizycyjny PKN Orlen – spółka aktualnie uczestniczy w procesie przejęcia innego potentata paliwowego na rynku polskim, czyli Lotosu. Od początku listopada akcje Orlenu przeceniły się o ok. 20% - nie ulega wątpliwości, że tak duża skala akwizycji może wiązać się ze sporymi kosztami dla spółki, w przypadku Energi media już łączą to wydarzenie z dość „wrażliwym" tematem budowy nowego bloku energetycznego w elektrowni Ostrołęka.

Tymczasem za oceanem również mieliśmy do czynienia z kosmetycznymi wzrostami – indeks S&P500 zyskał 0,15% a Nasdaq 0,14%. Dziś w centrum uwagi znajdzie się miesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy za listopad. Patrząc przez pryzmat słabego odczytu przemysłowego indeksu ISM oraz ADP, dzisiejsze dane mogą zaskoczyć negatywnie. Analitycy wskazują jednak, że powrót do pracy strajkujących pracowników General Motors (szacunkowo 46 tys. pracowników) może podnieść wartość odczytu. Należy nadmienić, że amerykański rynek pracy trzyma się póki co mocno pomimo wyraźnego spowolnienia w obszarze przemysłowym. Jego dotychczasowa kondycja była jedną z głównych przyczyn ogłoszenia przez Fed przerwy w rozpoczętym w lipcu cyklu obniżek stóp procentowych.

Adrian Górniak, analityk DM BDM

Wczorajsza sesja była dosyć spokojna na GPW, ale wreszcie zakończyła się wzrostami WIG20. Blue chipy zyskały 0,5%, natomiast mWIG40 i sWIG80 podniosły się solidarnie o 0,2%. Najciekawsza, moim zdaniem, informacja dot. krajowych spółek napłynęła jednak po zamknięciu notowań – PKN Orlen wezwał do sprzedaży 100% akcji energetycznego koncernu Energa. Na zachodzie Europy DAX spadł o 0,7%, a FTSE wzrósł o 0,2%. W USA główne indeksy zanotowały symboliczne wzrosty. Oczy inwestorów są zwrócone cały czas na toczące się rozmowy na linii USA – Chiny. Na rynek docierają sprzeczne sygnały – z jednej strony mamy wypowiedzi Trumpa o postępach negocjacji, a z drugiej chińscy urzędnicy sugerują, że osiągnięcie „pierwszej fazy" wymaga obniżenia ceł. Kolejną kością niezgody może zaskarżenie przez Huawei działań amerykańskiej FCC. Ponownie powróciła także kwestia impeachmentu Donalda Trumpa. Z danych makro czekają nas dziś przede wszystkim dane z amerykańskiego rynku pracy oraz odczyt produkcji przemysłowej w Niemczech. Z wydarzeń geopolitycznych wartość też zwrócić uwagę na szczyt państw OPEC oraz spotkanie ministrów finansów UE. W kraju inwestorzy z pewnością z dużym wytęsknieniem wyczekują rajdu św. Mikołaja. Listopad nie był zbyt łaskawy dla rodzimych inwestorów i przydałoby się złapanie „drugiego oddechu" na koniec wymagającego roku.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy WIG kilkukrotnie obronił się przy tygodniowej dwusetce i wskutek udanego testu MA200_w na GPW wracała zieleń. Charakter wzrostowych fal jakie zradzały się wskutek odbicia się od ww. średniej był zróżnicowany a tym samym brakuje na chwilę obecną wskazówek, czego należałoby oczekiwać w niedalekiej przyszłości – pod warunkiem, że WIG powtórzy to, co robił już wcześniej czyli wróci nad MA200_w. Problem zrodzi się jednak się wtedy, kiedy zamiast aprecjacji pojawi się słabość i wzrost presji podażowej. Wsparciem, do którego WIG posiada status „test MA200_w" jest pułap 54.7k i jeżeli zostanie on przełamany, wówczas ursusy przypomną sobie o planie zejścia w kierunku 50000 punktów. Poziom ten jest zbieżny z dolnym ograniczeniem kanału wzrostowego, w jakim indeks szerokiego rynku porusza się od kwietnia 2011.r., zatem grudniowe wydarzenia mogą okazać się przełomowe dla GPW. Na uwagę zasługuje WIG20, który bliski jest przełamania październikowego denka a tym samym skierowania się w stronę tegorocznego minimum. Benchmark ten przerwał już wszelkie dostępne ruchome wsparcia i na chwilę obecną szuka półki cenowej, na której mógłby spocząć w ramach korekty. Banki wciąż wyglądają słabo, paliwowe tuzy bliskie są wsparcia, lecz jak na razie nie nastąpił przełom w procesie ich dystrybucji zaś energetyka odpadła od oporowych stref. Sytuację pośród WIG20 ratuje jeszcze KGHM, jednakże brak zdecydowanej popytowej kontry na rynku miedzi blokuje potencjał do wzrostów lubińskiego giganta. Nadzieją byków może być PZU, który od dwóch sesji broni się nad wsparciem, lecz i tutaj na wykresie dominują podażowe sygnały a tym samym za wcześnie jest na to, aby zanegować spadkowy outlook na finansowego tuza.

Marcin Brendota, ekspert rynku futures, BM Alior Banku

Czwartkowa sesja przebiegała w dość stabilnych nastrojach. Po lekko wzrostowym otwarciu i początkowej zwyżce, w kolejnych godzinach notowania w leniwym tempie traciły na wartości schodząc do poziomu otwarcia. Na wykresie dziennym po środowym odwróconym młocie pojawiła się świeca doji, która również wskazuje na próbę ustalenia lokalnego poziomu równowagi i zrównoważenia listopadowej dominacji podaży. Wcześniejsze dolne wybicie z kanału wzrostowego pozostaje w mocy i naturalnym kluczowym wsparciem pozostaje sierpniowy dołek 2041 pkt. Na RSI są utrzymane wskazania wyprzedania rynku. Na diagramie 60-min po uprzednim dynamicznym spadku jest wykazywana faza stabilizacji, kurs pozostaje blisko poziomu docelowego określonego wsp. 2,618 z wcześniejszej korekty wzrostowej  (oznaczenie na wykresie). Na RSI i MACD są aktywne pozytywne dywergencje.

Na giełdach zagranicznych jest obserwowana poprawa nastrojów. Wg. agencji informacyjnych, na podstawie źródeł zbliżonych do tematu, proces negocjacyjny pomiędzy USA i Chinami ma się dobrze i nie potwierdza sceptycznego komentarza prezydenta USA odnośnie perspektyw zawarcia umowy. Zmiana notowań kontraktów terminowych na DAX i SP500 od wczorajszego popołudnia implikuje lekko wzrostowy początek sesji dla FW20. W dzisiejszym kalendarium zwracamy przede wszystkim uwagę na południowe dane z amerykańskiego rynku pracy oraz wstępny odczyt wskaźnika nastrojów Uniw. Michigan. Rano został opublikowany raport o niemieckiej produkcji przemysłowej, jest wykazane pogłębienie w stosunku do poprzedniego odczyty ujemne dynamiki, zarówno miesięcznej jak i rocznej.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.