Giełda

Jednak "defekt stycznia"?

Poranek maklerów: Ten tydzień upływa pod dyktando niedźwiedzi, a w jego końcową fazę WIG20 wchodzi z poziomem 2000 pkt, jako oporem. Czy dziś uda się go pokonać? Jak sytuację oceniają eksperci?
Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Otoczenie: Kamil Cisowski, analityk DI Xelion

Czwartek przyniósł kolejną rozczarowującą sesję na kontynencie, ale przede wszystkim w Polsce. Dzień rozpoczynał się od zwyżek wywołanych wczorajszym zachowaniem Wall Street, ale pozytywny sentyment trwał tym razem niezwykle krótko. Dzienne maksima zostały wyznaczone w pierwszych minutach handlu. Po pierwszej fali spadkowej większość indeksów w Europie miała kilka godzin oddechu, ale na GPW obserwowaliśmy właściwie nieustanne pogarszanie się sytuacji. Główne indeksy UE spadały od 0,1% (DAX) do 1,0% (IBEX), WIG20 stracił 1,6%, podobnie jak mWIG40, natomiast sWIG80 0,8%. Odwrócenie sentymentu zobaczyliśmy na JSW, ale wyprzedawana była olbrzymia większość głównego indeksu, podobnie jak niemal cała czołówka mWIG-u (poza InterCars). Kończący się tydzień wygląda na razie bardzo źle dla Warszawy, która w tym czasie plasowała się w ogonie globalnych rynków. W większości jest to zapewne efekt negatywnego obrazu pandemicznego Polski oraz regionu na tle świata. Wczoraj jednak dużą część odpowiedzialności można zrzucić na Europejski Bank Centralny, który jasno stwierdził, że poziom obecnego luzowania ilościowego jest wystarczający, wpływając na wzrost rentowności na kontynencie i odbicie euro.

S&P500 zamknęło się niemal neutralnie, wzrostem o 0,03%, NASDAQ zyskał 0,6%. Wiele wskazuje, że relatywna siła spółek technologicznych zostanie zatrzymana dziś chociaż na chwilę. Zarówno IBM, jak i Intel silnie traciły w handlu posesyjnym po publikacji wyników, a wprawdzie reputacja „przegranych" ogranicza wpływ tych spółek na cały sektor, ale wciąż ważą w nim wystarczająco dużo, by wpłynąć na pojedynczą sesję.

Dzisiejszy dzień może rozpocząć się negatywnie, ale jeżeli mamy wyciągnąć wnioski z reszty tygodnia, niczego to nie przesądza. Na ewentualną zmianę nastrojów mogą wpłynąć wstępne wskaźniki PMI za styczeń, choć trudno sobie wyobrazić, skąd europejscy przedsiębiorcy mieliby aktualnie czerpać optymizm. Żartobliwie można powiedzieć, że w godzinach porannych po teście 29 tys. USD odbija bitcoin, którego gwałtowna przecena wpisywała się wczoraj w odwrócenie sentymentu, ale obraz techniczny dla kryptowaluty jest bardzo negatywny – znajdujemy się o krok od potwierdzenia formacji podwójnego szczytu. Byłoby to mniej niepokojące, gdyby nie profetyczna rola, którą załamanie kryptowalut trzy lata temu pełniło w odniesieniu do innych aktywów.

Technika: Piotr Neidek, analityk BM mBanku

Już nie efekt a defekt stycznia oddziałuje na warszawskie indeksy. WIG20 od początku roku stracił -1.5% i po domknięciu tygodniowej luki hossy kolejnym celem dla niedźwiedzi może okazać się 1925. Po wczorajszych spadkach praktycznie do zera zmalały szanse na zanegowanie zeszłotygodniowej czarnej świeczki o okazałym korpusie. Jej pojawienie się na tygodniowym wykresie oznacza, że dotychczasowy, wzrostowy układ z okresu listopad-styczeń został zamknięty. Lokalnie przewagę zyskują niedźwiedzie i to one mogą dalej rozdawać karty na giełdowym stoliku. W długim terminie na uwagę zasługuje charakter ostatniej 10miesięcznej zwyżki. Trójfalowy układ wzrostów stanowi jeden z sygnałów ostrzegawczych wskazujących na średnioterminową korektę. Zgodnie z teorią fal Elliotta zachodzi możliwość uformowania się klasycznej trójki A-B-C, w której fala A i fala C powiązane są proporcją 1:1. Fala A, liczona wg cen zamknięcia, wynosi 557 punktów, natomiast Fala C (zakończona w dniu 8 stycznia 2021r.) jest długości 559 oczek. Różnica pomiędzy nimi wynosi jedynie 2 punkty, zaś Fala B zatrzymała się na wysokości 61.8% Fali A. Konkluzja nasuwa się sama i zwolennicy teorii eWave mają pełne prawo mówić o ostatnich wzrostach w kategoriach korekty. A do momentu, w którym WIG20 nie wybije oporu 2100 close, ww. zależność pozostaje kluczowa w rozpisywaniu fal wg elliottowskich metod. Niepokojąco przedstawia się także miejsce, w którym WIG20 zatrzymał się w bieżącym roku. Mianowicie w strefie 2100 znajduje się linia trendu spadkowego 2018-2021r., podstawa konsolidacji z 2019r. oraz zniesienie 61.8% poprzedniej fali bessy. Wczoraj dodatkowo indeks szerokiego rynku cofnął się pod tygodniową dwusetkę i jeżeli dzisiaj WIG finiszuje poniżej 57385, pojawi się wtórny sygnał SELL by MA200_w. Jak na razie przewagę mają byki, jednakże czujność inwestorów powinna być obecnie szczególnie podwyższona.

Fundamenty: Adam Dudoń, analityk BM Alior Banku

Czwartkowa sesja zakończyła się nieznacznym wzrostem amerykańskich indeksów, a więc delikatnym poprawieniem historycznych maksimów. Nieco bardziej zauważalny wzrost odnotował indeks spółek technologicznych Nasdaq. Spośród walorów akcje Intela zyskały przeszło 6%, spółka opublikowała już wyniki za IV kw. 2020 r. – zysk na akcję wyniósł 1,52 USD (tyle samo co w IV kw. 2019 r.) wobec konsensusu analityków 1,10 USD. Z pozostałych tematów Parlament Europejski wydał niewiążącą rezolucję wzywającą do wstrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2, co więcej zachęca do wypracowania nowych zasad współpracy z Rosją, niewykluczone są dodatkowe sankcje m.in. na rosyjskich oligarchów. Ruch ze strony Europarlamentu jest pokłosiem aresztowania rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Wczorajszego dnia do udanych nie zaliczą krajowe indeksy. Indeks WIG20 przecenił się o 1,6% przez co oddalił się już o niemal 50 punktów od okrągłego poziomu 2000 pkt. Wśród blue chipów najmocniejszy, dwucyfrowy spadek odnotowały walory JSW. W mediach pojawiły się informacje o przeszukaniu siedziby spółki JSW Innowacje – czynności dokonano w ramach śledztwa ws. niegospodarności (w mediach pojawiły się doniesienia o możliwym zmarnowaniu 80 mln zł). W indeksie nie straciły jedynie walory PGNiG, CD Projektu i Dino. W indeksie mWIG40 ponownie najsłabszym walorem był Biomed-Lublin, skala spadku przypomina wcześniejszą i wyniosła 6,7%. Drugim najsłabszym walorem były akcje Millennium, które przeceniły się o 6% w rezultacie zalecenia KNF o wstrzymaniu dywidendy w pierwszym półroczu 2021 roku. Na podium spadków znalazły się także walory Celon Pharmy, która ogłosiła zamiar głosowania na WZ w celu upoważnienia zarządu do podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję do 15 mln akcji. W indeksie małych spółek uwagę przyciąga Astarta, która zyskuje na fali umacniania się segmentu agro i rosnących cen cukru.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.