Firmy

Są ulgi dla debiutantów i drobnych inwestorów

W życie weszły rozwiązania, które mogą być wsparciem dla krajowego rynku IPO. Ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Zgadzamy się i popieramy zaproponowane przez Ministerstwo Finansów ulgi na IPO w ramach Polskiego Ładu – tak nowe rozwiązania prawne ocenia Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych.

Ulga dla inwestorów...

Nowe rozwiązania zakładają, że przy zainwestowaniu w debiutanta i przetrzymaniu jego akcji przez trzy lata będzie się zwolnionym z opodatkowania PIT dochodów ze sprzedaży tych walorów. Pod warunkiem że inwestor będzie trzymał akcje trzy lata (liczone od dnia dopuszczenia do obrotu na rynku regulowanym albo wprowadzenia ich do alternatywnego systemu obrotu).

Nową ulgę pozytywnie ocenia Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Podkreśla, że rozwiązanie promuje oszczędzanie długoterminowe.

– Niezmiennie apelujemy i zachęcamy ministerstwo, aby preferencje podatkowe wprowadziło także na rynku wtórnym, obniżając skalę opodatkowania dla inwestorów w przypadku właśnie inwestycji długoterminowych – podkreśla Piotr Cieślak, dyrektor zarządzający SII.

Foto: GG Parkiet

Nie brak też jednak głosów, że ulga nie spowoduje zmian w obserwowanym od dawna trendzie skracania horyzontu inwestycyjnego i większej rotacji w portfelu.

– Nie przyciągnie zapewne także wielu nowych inwestorów. To mogłoby się udać np. w połączeniu z falą IPO dużych i rozpoznawalnych spółek czy powrotu prywatyzacji, a na to nie ma co liczyć – uważa Michał Melon, ekspert z Navigator Capital.

...oraz debiutantów

Z kolei po stronie debiutantów ulga zakłada, że spółka będzie mogła pomniejszyć podstawę opodatkowania CIT o kwotę, która stanowi 150 proc. wydatków na przygotowanie m.in. prospektu emisyjnego, opłaty notarialne, sądowe, skarbowe i giełdowe oraz o 50 proc. wydatków na doradztwo prawne.

Zmiany pozytywnie ocenia Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych.

– Należy przyklasnąć każdej inicjatywie obniżającej opodatkowanie na rynku kapitałowym. Zarówno ulga dla inwestorów indywidualnych, jak i dla emitentów to rozwiązania, które powinny przysłużyć się rozwojowi polskiej gospodarki – komentuje Mirosław Kachniewski, prezes SEG. Zaznacza też jednak, że koszty związane z wejściem na rynek regulowany to zaledwie kropla w morzu ponoszonych nadmiarowo względem podmiotów nienotowanych.

– W ciągu ostatnich pięciu lat z giełdy (w tym z NC) ubyło ponad 100 spółek, co dobitnie pokazuje, że problemy emitentów dotyczą funkcjonowania w reżimie spółki giełdowej, nie zaś kosztów debiutu – mówi Kachniewski. Zaznacza również, że wprowadzane obecnie zmiany podatkowe nie są poddawane efektywnemu procesowi konsultacji. Nawet jeśli omawiane ulgi są korzystne dla emitentów, to jednocześnie wchodzą w życie inne regulacje uniemożliwiające notowanym spółkom korzystanie z ulg dostępnych dla innych podmiotów.

– Jednym z przykładów jest brak możliwości zastosowania przepisów dotyczących opodatkowania spółek holdingowych przez emitentów ze względu na brak bieżących danych o pełnym składzie akcjonariatu – wskazuje szef SEG.

Z kolei Sebastian Huczek, wiceprezes INC, wskazuje, że ulga dla spółek dotyczy tylko prospektu emisyjnego. Nie uwzględnia tego, że możliwe są inne tryby emisji, np. w oparciu o memorandum. Co więcej, w 2023 r. zgodnie z przepisami zmieniającymi m.in. progi bezprospektowe próg prospektu będzie podniesiony do 5 mln euro, zatem w praktyce ta większa część ulgi obejmie tylko rynek regulowany. – Co prawda w ustawie jest mowa o rynku regulowanym lub ASO, ale 150 proc. wydatków do odliczenia odnosi się wprost do prospektu. Zatem ulga będzie wykorzystana, ale jej znaczenie jest raczej niewielkie – podsumowuje Huczek.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.