Finanse

Edukacja finansowa: działania potrzebne, ale trudne

Chcąc zwiększyć poziom edukacji finansowej Polaków, trzeba podjąć liczne inicjatywy, które powinny być wsparte zmianami systemowymi. Temat nie jest jednak taki łatwy, jak mogłoby się wydawać.

W debacie „Wyzwania dla edukacji finansowej Polaków oraz instytucji rynku kapitałowego” uczestniczyli przedstawiciele instytucji rynku finansowego i eksperci naukowi. Dyskusję poprowadził Andrzej Stec, redaktor naczelny „Parkietu” (pierwszy z prawej).

Foto: materiały prasowe

W czwartek przy okazji Dnia Edukacji Narodowej odbył się również Dzień Edukacji Finansowej, którego organizatorem była Fundacja GPW, a patronem medialnym „Parkiet". Jeden z głównych punktów agendy stanowiła debata „Wyzwania dla edukacji finansowej Polaków oraz instytucji rynku kapitałowego". Poprowadził ją Andrzej Stec, redaktor naczelny „Parkietu". Uczestnicy dyskusji podkreślali, że poziom wiedzy finansowej Polaków wciąż jest stosunkowo niski i poprawa w tym zakresie jest koniecznością. Teorię w tym wypadku czasami trudno jest jednak przekuć w praktykę.

Konieczna edukacja

– Świadomość finansowa Polaków rośnie, natomiast nie obejmuje ona kwestii związanych z długoterminowym oszczędzaniem. Myślę, że w tym obszarze jest najwięcej wyzwań – mówiła Renata Oszast, dyrektor generalna w Ministerstwie Finansów.

– Jak pokazują badania, stan wiedzy finansowej jest dramatycznie zły. Są natomiast podejmowane różne działania, również przez UKNF. Stopniowo docierają one do coraz większej grupy osób. Natomiast jest to długoterminowa praca, wymagająca zaangażowania wielu instytucji. Nieoceniona jest również tutaj rola szkół – podkreślała Agata Gawin, dyrektor w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego.

Rola szkół w edukacji finansowej wzbudziła sporo emocji wśród panelistów.

– W przyszłym roku mija 20 lat od wprowadzenia do szkół przedmiotu podstawy przedsiębiorczości. Wciąż jeszcze nie ma on wysokiej rangi, nadal brakuje dostatecznie przygotowanych nauczycieli, ale uważam, że przez te 20 lat i tak udało się dużo zrobić. Każda zmiana podstawy programowej sprzyjała kształtowaniu umiejętności oraz kładła większy nacisk na sprawy finansowe i praktyczne umiejętności. Myślę więc, że nie jest aż tak źle i możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość, szczególnie mając na uwadze aktywność i zaangażowanie różnych instytucji w proces edukacji finansowej – podkreślał Tomasz Rachwał z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

– Umiejętność liczenia czy szeroko rozumiane zdolności matematyczne są mocno skorelowane z kompetencjami finansowymi. Nasz wysiłek powinien iść też w kierunku pokazania sympatyczniejszej twarzy matematyki i podobnych przedmiotów. Jeśli więc mamy szukać skutecznych rozwiązań, to powinniśmy wyjść poza samo dostarczanie wiedzy. Skuteczna edukacja finansowa wymaga też rozwijania finansowej pewności siebie czy poczucia finansowej skuteczności. Potrzebna jest szczypta elementów, które wychodzą też poza ekonomię i finanse – mówił Andrzej Cwynar z Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie.

Badania pokazują, że to właśnie szkoły są jednym z głównych źródeł wiedzy finansowej. – Warto więc w tym kontekście rozważyć edukację na jeszcze wcześniejszym poziomie niż szkoła średnia. Oczywiście formuła tej edukacji musi być dostosowana do poziomu rozwoju odbiorców. Drugie źródło wiedzy to z kolei dom rodziny. Niestety, 44 proc. Polaków nie ma w ogóle oszczędności. Pytanie więc, czy w takich rodzinach jest w ogóle mowa o finansach – mówiła Izabela Olszewska z zarządu GPW.

– Od wczesnych lat uczy się dzieci kwestii związanych chociażby z zagadnieniami nowych technologii. Podstawa programowa związana z przedsiębiorczością jest natomiast na niskim poziomie w porównaniu z innymi przedmiotami. Trzeba więc zadać sobie pytanie, czy chcemy, aby Polacy w przyszłości mieli większą świadomość ekonomiczną. Trzeba bogacić i rozbudowywać przedmioty związane z finansami, również pod kątem praktycznym – podkreślała Małgorzata Rusewicz, prezes IZFiA.

O praktyczny aspekt wiedzy finansowej stara się dbać PKN Orlen, który trzy lata temu uruchomił program „Orlen w portfelu". – Wprowadzając ten program, mieliśmy dwa cele: zachęcić ludzi do inwestowania, ale też chcieliśmy, aby robili to w sposób świadomy. Dlatego tak ważnym elementem naszych działań jest część edukacyjna. Jest to wiedza podana w bardzo przystępny sposób. Mamy już 13 tys. uczestników programu, ale faktem jest, że większość liczy przede wszystkim na zniżki związane z posiadaniem akcji. To pokazuje, jak ważna jest dalsza edukacja – mówił Konrad Włodarczyk, zastępca dyrektora ds. relacji inwestorskich w PKN Orlen.

Bolesna rzeczywistość

O wiedzę ekonomiczną stara się dbać również resort finansów, który tworzy aktualnie strategię edukacji finansowej. Oprócz tego realizuje również inne pomysły.

– Strategia wytyczy pewne ramy bezpiecznego i skutecznego działania. Tworzymy ją razem z OECD, korzystając z najlepszych praktyk. Jej tworzenie zajmie półtora roku. Jako kraj musimy taką strategię posiadać, jednak wydaje się, że każdego dnia jesteśmy w stanie podejmować działania, by docierać z wiedzą do Polaków. Szkoła dzisiaj nie do końca spełnia swoją rolę. Jako Rada Edukacji Finansowej zwróciliśmy się z wnioskiem do Ministerstwa Edukacji i Nauki o podniesienie rangi przedmiotu przedsiębiorczości w szkołach – mówiła Renata Oszast. Na razie jednak wniosek ten nie uzyskał poparcia w Ministerstwie Edukacji i Nauki. Przedstawiciele środowisk akademickich podkreślali, że nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, chociaż wszyscy liczą, że sprawa nie jest przegrana. – Potrzebujemy dzisiaj działań – wskazywała Oszast.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.