REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Problemy audytorów z etycznym postępowaniem

25 czerwca na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych odbyła się debata dotycząca etyki w audycie finansowym, której patronem medialnym był „Parkiet”. Było ciekawie i gorąco.
Foto: parkiet.com

To już drugie spotkanie z cyklu planowanych dyskusji organizowanych przez CFA Society Poland. Tym razem eksperci zebrani w panelu dyskusyjnym skupili się na problemach audytorów z etycznym postępowaniem – koniecznością rotacji firm audytorskich, cięciem kosztów, ale też ochroną, jaką powinno się gwarantować biegłym rewidentom, audytorom i wszelkiego rodzaju sygnalizatorom.

Temat etyki audytorów wywołał duże emocje wśród panelistów, którzy przedstawiali różne punkty widzenia. Nie obyło się bez prób definicji samej etyki podejmowanych przez Jakuba Wojnarowskiego (ACCA Polska i Kraje Bałtyckie), który sugerował rozumienie jej jako sumę ­odpowiedzialności i rozliczalności, czy Jarosława Grzegorza (EY), który odsyłał do angielskiego konceptu integrity. Źródła problemów upatrywano przede wszystkim wśród banalizacji nieetyczności i braku kultury organizacyjnej (dr Magdalena Dąbrowska, trener etyki biznesu) oraz szukaniu wymówek wobec niewłaściwych postaw (prof. Krzysztof Jajuga, CFA Society Poland).

Wśród najczęstszych źródeł problemów wymieniano naciski ze strony firm zlecających audyt oraz nałożony przez UKNF wymóg rotacji audytorów.

– Duże podmioty, notowane na warszawskiej giełdzie, zmuszane są do zatrudniania firm, które nie mają wiedzy i doświadczenia niezbędnych do przeprowadzenia prawidłowego audytu w tak wielkiej spółce. Regulator stawia polski rynek w sytuacji, w której duży klient korzysta z usług audytora zatrudniającego kilka osób i spoza tzw. Wielkiej Czwórki. Powstaje niezdrowa dysproporcja między doświadczeniem i oczekiwaniami klienta a rzeczywistymi możliwościami audytora – zauważył Antoni Reczek, niezależny członek rady nadzorczej ING Banku Śląskiego.

Nie zabrakło jednak także zwolenników rotacji firm audytorskich. Przekonywał do tego Raimondo Eggink, niezależny członek rad nadzorczych kilku podmiotów:
– Gorąco popieram tę ideę, a moja przekonania biorą się z własnego doświadczenia. Rotacja jest potrzebna ze względu na problem rezygnacji z niezależności z powodu coraz częściej występujących konfliktów interesów - argumentował.

Ważny wątek poruszyła Olga Petelczyc z Instytutu Audytorów Wewnętrznych IIA Polska. Przypomniała, że dla efektywnej działalności biegłego rewidenta czy audytora wewnętrznego niezbędne jest zapewnienie mu ochrony bez względu na wykazane nieprawidłowości.

– W spółkach giełdowych, gdy komitet audytu nie jest aktywny, audytor nie ma żadnej ochrony. Z tego mogą wynikać sytuacje, w których audytor nie zgłasza pewnych kwestii, gdyż zwyczajnie boi się zwolnienia – przekonywała.

Do pomysłu zwiększenia ochrony audytorów i w szerszym rozumieniu, sygnalistów, przychylał się Jarosław Grzegorz.

– Na razie sygnalista to tylko wyizolowany pracownik, który dostrzega niemożliwe do przeoczenia błędy i otwarcie o nich mówi. Na szczęście w kwietniu tego roku Parlament Europejski przegłosował dyrektywę o ochronie osób sygnalizujących nieprawidłowści. To pokazuje, że ich rola jest nieoceniona.

Od strony praktycznej audyt przedstawiła Ewa Jakubczyk-Cały z PKF Consult, która przyznała, że nieetyczne zachowania mogą wystąpić po obu stronach sprawozdawczości.

– Niejednokrotnie po sprawdzeniu powiązań, odnalezieniu faktur i przygotowaniu raportu padało w moją stronę pytanie: A czy może pani czegoś nie zauważyć? Niestety nie możemy zapominać, że audytor zależny jest od zarządu, któremu z kolei zależy na wykazaniu swoich sukcesów, a jeśli nie, to przynajmniej obiektywnych warunków zewnętrznych usprawiedliwiających niepowodzenie spółki. Oczywiście zdarzają się spółki z prawidłowo funckjonującym audytem, ale ciężko doszukiwać się niezależności chociażby w spółkach Skarbu Państwa. Dopiero artykuł 4A z 2009 r. nałożył na rady nadzorcze pewną odpowiedzialność za wyniki audytu przeprowadzonego w organizacjach, co cieszy całe nasze środowisko.

– Etyka jest jak dobór naturalny pozwala przetrwać – przekonywała Ewa Sowińska z Centrum Edukacji PIBR , która podkreślała wagę edukacji w zawodzie biegłego rewidenta. – Zbyt dużą istotę przykładamy do wiedzy technicznej, której niedobory łatwo nadrobić, natomiast niewystarczająco uwagi poświęcamy na kształtowanie postaw etycznych. Jako biegli rewidenci musimy zmienić proces edukacji, który nie przystaje do naszych czasów.

Postulat ciągłej edukacji oraz odwagi w stawaniu z prawdą twarzą w twarz przewijał się podczas całej dyskusji. Paneliści byli zgodni co do tego, by audtorzy, biegli rewidenci i sygnalizatorzy współpracowali z zarządami i radami nadzorczymi – bez wzajemnego obwiniania się i zbędnych konfliktów. To klucz do bardziej etycznych procesów audytorskich na polskim rynku.


Debata zorganizowana została przez CFA Society Poland we współpracy z partnerami: Bankiem Gospodarstwa Krajowego, PKO BP Finat, Giełda Papierów Wartościowych, PFR TFI, Izbą Zarządzających Funduszami i Aktywami. Patronem medialnym jest „Gazeta Giełdy i Inwestorów Parkiet”.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA