Felietony

Dług prywatny na pomoc polskim firmom w okresie pandemii

Stałe stopy zwrotu, regularne przepływy oraz określony horyzont wyjścia z inwestycji - to są argumenty przemawiające na korzyść private debt względem private equity, doceniane coraz bardziej przez inwestorów.

Michał Ferenc zarządzający funduszem Mount Finansowanie Przedsiębiorstw FIZAN

Foto: materiały prasowe

Aż 30 proc. małych i średnich przedsiębiorstw nie otrzymuje kredytu we wnioskowanej kwocie – wynika z danych Europejskiego Banku Centralnego. W Polsce wszystkich firm z tego sektora jest ponad 72 tysiące, generują ok. 20 proc. PKB i dają zatrudnienie ok. 3 milionom Polaków. Poza przesłankami jakościowymi powodem odmownych decyzji banków jest często wyższy profil ryzyka, niestandardowa konstrukcja transakcji lub niszowość danej branży. Niestety, w dobie pandemii ta sytuacja uległa uwypukleniu. Wiele firm już nie ma lub nie będzie miało pieniędzy na prowadzenie działalności lub rozwój. Nieuniknione będzie poszukiwanie innego finansowania niż bankowe. Dlatego przedsiębiorcy powinni rozważyć prywatne finansowanie z funduszy, które mają duże doświadczenie w skutecznym i bezpiecznym pomaganiu firmom.

Dług prywatny (z ang. private debt) jest dłużnym finansowaniem pozabankowym. Przybiera formę pożyczki lub obligacji. Może być odpowiednikiem lub też alternatywą dla kredytu bankowego. Stronami transakcji są przedsiębiorca poszukujący finansowania oraz inwestor poszukujący okazji inwestycyjnej. Coraz częściej widzimy, że dług prywatny zastępuje miejsce bankowości inwestycyjnej, która po kryzysie z 2008 r. jest w ciągłym regresie. Wyższe wymogi kapitałowe sprawiły, że sektor bankowy skupia się na finansowaniu działalności operacyjnej przedsiębiorstw. Jeśli już banki robią coś spoza okrojonego wachlarza usług, to wyłącznie dla tak markowych spółek i transakcji jak np. wykup lewarowany (LBO) Allegro przez fundusze Cinven, Permira i Mid Europa Partners od południowoafrykańskiego koncernu Naspers w 2016 r. lub późniejszy dług na wypłatę dywidendy dla nowych właścicieli w 2019 r. Pierwsza transakcja opiewała na kwotę 1,2 miliarda USD (wysokość długu w kwocie transakcji, która wyniosła 3,2 miliarda USD), a druga na 470 milionów EUR. Dla kontrastu mniejsza polska spółka, poszukująca kwoty rzędu 5–10 mln zł na podobne transakcje w krajowych bankach, nie miała szans powodzenia. Dwóch sponsorów posiadających dużą sieć skomercjalizowanych nieruchomości handlowych i prowadzących swoją działalność w ramach funduszu inwestycyjnego nie było w stanie pozyskać dodatkowego kapitału operacyjnego w wysokości 8 mln zł na dalszy rozwój sieci. Ze swoją funduszową strukturą i kredytami bankowymi na poziomie spółek operacyjnych byli zbyt skomplikowanym przypadkiem dla wojewódzkiej placówki banku, a z 8-milionowym „ticketem transakcyjnym" byli za mali na warszawskie centrale. Pomoc funduszu wyspecjalizowanego w private debt dała zastrzyk finansowego życia firmie i ta rozwija się zgodnie z planem.

Strategicznym dla nas sektorem jest branża deweloperska. Finansowanie mezzanine w formule private debt jest tam bardzo poszukiwane. Nasze obligacje uzupełniają equity sponsora. Wysokie oprocentowanie emisji mezzanine budzi sporo emocji. Wielu uczestników rynku kapitałowego popełnia błąd, przekładając koszt finansowania transzy mezzanine na koszt finansowania całego przedsiębiorstwa i twierdząc, że mamy do czynienia z projektem niskiej jakości czy wysokiego ryzyka. A przecież wystarczy w tym przypadku policzyć ważony koszt kapitału... Branża deweloperska jest strategiczną branżą krajowej gospodarki, kołem zamachowym dla innych sektorów od przemysłu poprzez usługi i handel. Bezpośrednio i pośrednio daje zatrudnienie ponad 300 tys. osób i generuje 2 proc. PKB Polski.

Popularność funduszy typu private debt rośnie. Głównie za granicą, gdzie fundusze takie jak Blackstone, KKR, Apollo, Ares, zaczynające swoją działalność i znane głównie z sektora private equity, obecnie mają więcej aktywów w klasie private debt. Stałe stopy zwrotu, regularne przepływy oraz określony horyzont wyjścia z inwestycji – to są argumenty przemawiające na korzyść private debt względem private equity i coraz bardziej doceniane przez inwestorów. Nasz krajowy rynek wprawdzie jeszcze jest młody, ale już kryje jedną ciekawostkę – liczba emitentów na portfelach lokalnych funduszy private debt jest większa niż liczba emitentów na GPW Catalyst. To wskazuje na rosnącą popularność i zapotrzebowanie na tego rodzaju finansowanie.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.