Felietony

Płytki rynek srebra

Wartość rocznej podaży srebra to jedynie 25 mld dolarów (przy cenie 25 USD za uncję).

Tomasz Wyłuda, dyrektor biura doradztwa inwestycyjnego, Credit Agricole

Foto: materiały prasowe

Ceny srebra po siedmiu latach ruchów w trendzie bocznym poszły w górę. Podobnie sprawa się ma z innymi metalami szlachetnymi – ceny złota odnotowały historyczne rekordy, licząc w dolarze amerykańskim. Jednak to właśnie srebro ma większy potencjał wzrostu i powrotu do poziomów z 2011 r., kiedy to za uncję trojańską tego surowca płacono 50 USD. Gdyby tak miało się stać, kruszec ten czeka wzrost sięgający 100 proc.

Co roku produkowanych jest 1 mld uncji trojańskich srebra. Szczyt produkcji został osiągnięty w 2014 r. i od tego czasu produkcja z roku na rok systematycznie spada. Powodem są oczywiście coraz trudniej dostępne złoża o coraz mniejszej zawartość srebra. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Polska ma największe złoża tego surowca na świecie. KGHM jest drugim największym producentem srebra zaraz po meksykańskim Frensillo.

Podaż srebra uzależniona jest w stosunkowo niewielkim stopniu od jego ceny na światowych giełdach. Bardziej na jego podaż wpływają ceny innych metali. Wynika to z faktu, że jedynie 29 proc. produkowanego srebra pochodzi z kopalni tego surowca. Większość srebra pozyskiwana jest przy okazji wydobycia innych metali, takich jak cynk, ołów, miedź i złoto. Biorąc pod uwagę fakt, że od momentu podjęcia decyzji o eksploatacji złoża do jego wydobycia mija wiele lat, można uznać, że w krótkim i średnim terminie podaż srebra jest nieelastyczna względem jego ceny.

Popyt na srebro jest głównym czynnikiem determinującym ceny w krótkim terminie. Za 22 proc. zapotrzebowania rocznego na srebro odpowiada popyt inwestycyjny. Związany jest on głównie z produkcją sztabek i monet bulionowych. Jedna czwarta rocznej produkcji srebra zużywana jest do wytwarzania biżuterii. I to właśnie te dwa źródła odpowiadają za największe wahania popytu na srebro w krótkim terminie.

Największy popyt na srebro generuje jednak przemysł, gdzie zużywa się ok. 49 proc. jego rocznej produkcji. Warto podkreślić słowo „zużywa", ponieważ znaczna część srebra wykorzystanego w przemyśle jest właściwie nie do odzyskania. „Złoto dla biedaków" jest dobrym przewodnikiem ciepła, energii elektrycznej oraz najlepiej odbija światło ze wszystkich metali. Powoduje to, że jest dość powszechnie wykorzystywane w panelach fotowoltaicznych i energetyce odnawialnej.

To właśnie fotowoltaika będzie generowała największy wzrost popytu w przemyśle na srebro w najbliższym czasie. Obecnie 10 proc. rocznej produkcji srebra wykorzystywana jest w panelach fotowoltaicznych. Biorąc pod uwagę zapowiadane zmniejszanie emisji CO2 przez rządy wielu krajów, spodziewany jest dynamiczny wzrost produkcji paneli fotowoltaicznych. Według EIA w Stanach Zjednoczonych produkcja energii elektrycznej ze słońca do 2050 r. ma wzrosnąć 10-krotnie. Unia Europejska również planuje gwałtowne ograniczenie emisji CO2 – co będzie się wiązać z rozwojem fotowoltaiki. Do 2050 r. kraje Wspólnoty chcą być neutralne dla klimatu. W ramach mechanizmu sprawiedliwej transformacji na ten cel ma zostać przekazane 100 mld euro.

Inwestorzy zainteresowani srebrem dość często patrzą na stosunek ceny złota do srebra. Wskaźnik ten w momencie pandemii osiągnął nienotowany poziom – uncja złota była warta 128 uncji srebra. Obecnie ten wskaźnik spadł do poziomu 80 i dalej jest wyższy niż średnie poziomy z ostatniego 30-lecia, które wynosiły 60–70. Warto jednak wspomnieć, że historycznie stosunek ceny złota do srebra wahał się w granicach 12–15. Stosunek tych surowców w skorupie ziemskiej wynosi natomiast 17,5.

Ze strony inwestycyjnej popyt na srebro wywołany jest bardzo luźną polityką monetarną banków centralnych. Niekończące się luzowanie ilościowe w Europie, USA i Japonii powoduje, że inwestorzy szukają miejsca, gdzie mogą ulokować kapitał i ochronić go przed inflacją. Obecnie rynki akcji są wysoko wyceniane (biorąc pod uwagę wskaźniki C/Z i problemy gospodarcze wywołane koronawirusem), a obligacje skarbowe mają ujemną realną rentowność. Rynek nieruchomości prawdopodobnie w najbliższym czasie będzie przeżywał stagnację ze względu na wysokie już wyceny, niepewność gospodarczą oraz starzejące się społeczeństwo krajów wysoko rozwiniętych. Z tego powodu naturalnym wyborem jest złoto, które w ostatnich dwóch latach w stosunku do złotego zyskało 60 proc. Część inwestorów, widząc większy popyt na złoto, inwestuje w srebro, licząc na podobne, a nawet większe, stopy zwrotu.

Podsumowując, istnieje bardzo wiele czynników, które mogą sprzyjać cenie srebra w najbliższym czasie. Poczynając od luźnej polityki banków centralnych, przez spadającą podaż wynikająca z wyczerpywania się złóż, aż po rosnący popyt wywołany inwestycjami w odnawialne źródła energii. To zachęca do inwestowania, jednak musimy pamiętać, że cały rynek srebra jest stosunkowo płytki. Wartość rocznej podaży srebra to jedynie 25 mld dolarów (przy cenie 25 USD za uncję). Natomiast wartość pozyskanego kruszcu od początku historii jego wydobywania wynosi ok. 1000 mld dolarów, z czego połowa nie przetrwała do naszych czasów. Z tego powodu całe wydobyte srebro na świecie warte jest jedynie 500 mld dolarów. Przy rynku o stosunkowo niskiej kapitalizacji możliwe są znaczne wahania cen srebra.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.