REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Znów o darowiznach. Ale konkretnie...

Orzecznictwo sądowe już dawno temu zaakceptowało możliwość dokonania przez małżonków darowizny z ich majątku wspólnego do majątku odrębnego męża lub żony.

Robert Morawski specjalista ds. podatków

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Przeniesienie instrumentów finansowych poprzez zawarcie umowy darowizny nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Choć najczęściej oszczędzamy na jednym podatku – tym od spadków i darowizn – stracimy na drugim: dochodowym. Z przepisów prawa wynika bowiem wprost, że darowizna nie jest umową, która przenosząc własność, „przenosi" również na obdarowanego koszty podatkowe.

W swojej praktyce często spotykam się z umową darowizny, która zawierana jest w szczególnych okolicznościach. Chodzi tu o umowę zawieraną między małżonkami. Co prawda zwykle, nie do końca właściwie, określają oni warunki opisywanego kontraktu i podchodzą do czynności w taki sposób, jakby nie istniała między nimi majątkowa wspólność małżeńska, ale gdyby się bardziej postarali... Gdyby właściwie odczytali, co im „podatkowo" daje owa wspólność.

Orzecznictwo sądowe już dawno temu zaakceptowało możliwość dokonania przez małżonków darowizny z ich majątku wspólnego do majątku odrębnego męża lub żony. Przypomnę tu ogólną zasadę: wszelkie darowizny otrzymane przez małżonków w trakcie trwania związku małżeńskiego „wchodzą" do majątku odrębnego, chyba że co innego wynika z treści umowy darowizny. Skoro więc taka darowizna jest możliwa, to zadajmy sobie pytanie: czy w tym konkretnym przypadku przeniesienie własności nie wiąże się z zachowaniem kosztów podatkowych nabycia instrumentów finansowych, jeśli owe instrumenty są przedmiotem umowy? Przecież małżonkowie dokonujący darowizny z majątku wspólnego ponieśli wspólnie wydatek na nabycie instrumentów? I ten, który ostatecznie staje się „obdarowanym", również...

Opisana darowizna nie jest niczym innym jak swoistym podziałem majątku wspólnego. Choć może się ograniczać tylko do pewnej części i nie może doprowadzać do całkowitego unicestwienia majątku wspólnego (byłoby to obejście prawa), podatkowo powinna wywoływać takie same skutki co umowny lub sądowny podział aktywów małżeńskich w przypadku ustanowienia rozdzielności majątkowej. A w tym ostatnim przypadku nie ma wątpliwości co do tego, że instrumenty finansowe, np. akcje lub inne papiery wartościowe, zachowują koszt uzyskania poniesiony w trakcie trwania wspólności.

Przepisy podatkowe tego wszystkiego, jak zwykle, nie mówią wprost. Orzeczenia sądów administracyjnych z ostatnich lat pokazują jednak wyraźnie: prawa nabyte przez małżonków w trakcie trwania wspólności małżeńskiej dotyczą obojga z nich. A że koszty podatkowe ponoszą wspólnie, bez wyraźnego podziału na części z uwagi na istnienie majątkowej wspólności łącznej, nic nie stoi na przeszkodzie, by uznawać, że przez darowiznę czy przez podział majątku nie mogą one zniknąć z PIT-u.

Robert Morawski specjalista ds. podatków

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA