REKLAMA
REKLAMA

Banki

Banki przyjmują wnioski o zawieszenie spłaty rat

Pierwsze banki już zaczynają przyjmować zdalnie wysyłane przez klientów indywidualnych i firmy wnioski o zawieszenie spłaty rat kredytów. Ma się to odbyć w uproszczonej procedurze, bez dodatkowych dokumentów, zdalnie, bez prowizji i wpisywania klienta do bazy osób mających zaległości.
Foto: Adobestock

Warunki banków są jednak różne. Większość z nich oferuje zawieszenie spłaty rat zarówno kapitałowych, jak i odsetkowych. Taką ofertę mają m.in. PKO BP, Pekao, ING Bank Śląski i BNP Paribas. Z kolei zawieszenie tylko rat kapitałowych proponują m.in. mBank, Santander czy Idea Bank. Kapitałowa część stanowi w pierwszych latach kredytu hipotecznego około jednej trzeciej łącznej, później z biegiem czasu jej udział rośnie, więc dla spłacających kredyt ponad dziesięć lat większym ciężarem są raty kapitałowe. Alior proponuje zawieszenie spłaty rat kapitałowo-odsetkowych na trzy miesiące lub zawieszenie spłaty kapitałowych na sześć miesięcy. Okres zawieszania to kolejny czynnik różnicujący ofertę banków. Wakacje na trzy miesiące są w Pekao, nawet na sześć w mBanku czy ING BSK. W niektórych bankach wakacje kredytowe skutkować będą wydłużeniem okresu spłaty kredytu wobec umownego – jak w ING BSK – co pozwoli uniknąć podwyższenia rat po powrocie do normalnego trybu. W mBanku pierwotny okres kredytowania zostanie zachowany, a niezapłacone raty kapitałowe zostaną rozłożone na miesiące pozostałe do końca obowiązywania kredytu. Banki, które już przedstawiły konkretną ofertę wakacji kredytowych, deklarują, że nie będą wymagać od klientów dowodów na to, że ich sytuacja finansowa pogorszyła się z powodu epidemii koronawirusa. Mogą się jednak pojawić pewne warunki.

– Sprawdzimy tylko, czy wnioskujący klienci nie są już w procesie windykacyjnym. Jeśli nie i nie mają problemu z obsługą bieżących kredytów, to będą mieli dostęp do uproszczonej procedury wakacji kredytowych – mówi Jerzy Pruski, prezes Idea Banku. Warunek braku windykacji i bezproblemowych spłat do tej pory ma większość banków. – Klient nie będzie musiał udowadniać wpływu koronawirusa na jego sytuację finansową. Wszystkie wnioski będzie można składać zdalnie już od poniedziałku. Ich rozpatrywanie potrwa 24–48 h, w przypadku osób fizycznych i firm będzie to de facto automatyczny proces. Niektóre większe firmy być może będziemy musieli poprosić o dodatkowe informacje – mówi Michał Bolesławski, wiceprezes ING BSK.

Bank umożliwi zawieszenie spłat rat kapitałowych i kapitałowo-odsetkowych, w zależności od klienta. – Jeśli odsetki będą sporo ważyć w jego racie, możliwe będzie także to drugie rozwiązanie, choć nie będzie ono całkowicie bezkosztowe – te odsetki będą się naliczać i zostaną spłacone później – zaznacza.

Wsparcie od banków otrzymują też firmy, dla których utrzymanie płynności staje się jednym z głównych sposobów minimalizowania ekonomicznych skutków epidemii. Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, apelował niedawno, aby banki przedłużały firmom finansowanie obrotowe i w rachunku. Banki zapewniły, że klienci mający kończące się w najbliższych miesiącach linie kredytowe mogą liczyć na ich odnowienie do sześciu miesięcy w sposób uproszczony, i będą to robić, biorąc pod uwagę ocenę kredytową z końca 2019 r., a nie bieżącą. Także firmy leasingowe wprowadzają uproszczoną procedurę rozpatrywania wniosków o zmianę harmonogramu spłat, odroczenie lub zmniejszenie rat leasingowych.

Wakacje kredytowe mogą spowodować, że takie kredyty wpadłyby do tzw. drugiego koszyka i konieczne byłoby spore zwiększenie rezerw. Próbuje przeciwdziałać temu KNF, proponując wstrzymanie wdrożenia rekomendacji R. To powinno spowodować, że wakacje kredytowe nie przyczynią się do tego, iż zobowiązania klientów banków będą spełniały przesłanki utraty wartości. Wakacje nie powinny mieć zatem negatywnego skutku dla banku, choć pozostaje pytanie o spłacalność po powrocie do normalnego trybu.

– Uderzenie epidemii w gospodarkę będzie spore, na pewno rezerwy banków wzrosną, ale to stanie się za parę tygodni i wiemy, jak sobie z tym radzić, restrukturyzacja firm jest czymś naturalnym. Jednak po nieznanym gruncie stąpamy właśnie teraz, gdy staramy się umożliwić wstrzymanie spłacania zobowiązań wobec banków. Zawieszenie rat nawet na sześć miesięcy to bezprecedensowe działanie pozwalające firmom przetrwać w tej pierwszej fazie, co jest niezbędne do stosunkowo szybkiego restartu po epidemii, gdy sytuacja zacznie się normalizować i przydatne będą rozwiązania proponowane przez rząd – dodaje Bolesławski. MR

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA