Analizy

Coraz większy popyt i zagrożenia

Tworzywa sztuczne › Producenci i przetwórcy polimerów muszą się zmagać z zaostrzającymi się regulacjami dotyczącymi ich działalności. Mimo to zapotrzebowanie na ich wyroby systematycznie rośnie.

Tomasz Furman

tomasz.furman@parkiet.com

Ekolodzy i inne organizacje alarmują, że ogromne ilość plastikowych śmieci, w tym zwłaszcza zużytych opakowań z tworzyw sztucznych, są wyrzucane wprost do morza, lasów, na plaże i tym podobne miejsca. To negatywnie wpływa na postrzeganie całej branży producentów i przetwórców polimerów, mimo że to nie oni zanieczyszczają środowisko.

Foto: Adobestock

 

Unia Europejska chce zakazać produkcji jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych (polimerów). Trwa też debata nad innymi działaniami mającymi ograniczyć zużycie wyrobów z plastiku. Już od miesiąca obowiązujące w Polsce przepisy regulujące gospodarkę odpadami uderzają w działalność firm zajmujących się produkcją, przetwarzaniem i recyklingiem tworzyw. Problemy dostrzegają też giełdowe spółki.

– Zaostrzanie przepisów jest dużym wyzwaniem dla producentów w Europie i Polsce, ale o ile ustalone zostaną jasne zasady postępowania, a odpowiedzialność będzie podzielona pomiędzy wszystkich uczestników łańcucha wartości, branża powinna sobie z tym wyzwaniem poradzić. Warunkiem jest, by wskutek wprowadzenia nowych regulacji nie została pogorszona pozycja konkurencyjna tych podmiotów w stosunku do firm spoza Europy – mówi Artur Dziekański, rzecznik Grupy Azoty.

Przekonuje, że polimery to nowoczesne i wszechstronne materiały. Co więcej, jeśli tylko są wykorzystywane odpowiedzialnie, dają mnóstwo korzyści, również w ekologii. – Wystarczy wprowadzić mechanizmy usprawniające ich odzysk (np. kaucje). W tym kontekście ważniejsza jest edukacja i większa świadomość projektantów i użytkowników, bo tworzywa w większości doskonale nadają się do recyklingu – twierdzi Dziekański. Jego zdaniem wrzucanie tworzyw do jednego worka i pokazywanie dramatycznych obrazów odpadów trafiających do mórz i oceanów na pewno nie sprzyja wizerunkowi tworzyw i branży. Za najsłabsze ogniwo tego łańcucha uważa ludzi, którzy projektują wyroby z plastiku lub pozbywają się ich w sposób nieodpowiedzialny i szkodzący środowisku.

Ogromny import

Grupa Azoty, która jest jednym z największych producentów polimerów w Polsce, nie spodziewa się, aby nowe regulacje zmusiły ją do ograniczenia działalności w tej branży. Kampanie społeczne i działania prowadzące do rozwoju infrastruktury służącej odzyskiwaniu plastiku mogą wręcz działać stymulująco na rynek. – Niezależnie od poziomu produkcji zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne w Europie niezmiennie rośnie. Podobną tendencję da się zauważyć na rodzimym rynku – twierdzi Dziekański.

Dodaje, że obecnie nawet 2/3 krajowego zapotrzebowania na tworzywa pochodzi z importu. To niewątpliwie zachęca do inwestowania. W ub.r. koncern uruchomił wytwórnię poliamidów, dzięki której stał się trzecim co do wielkości ich producentem w Europie. Kolejnym krokiem jest realizowana obecnie rozbudowa zdolności produkcyjnych tworzyw modyfikowanych. W najbliższych latach sztandarowym przedsięwzięciem będzie projekt „Polimery Police". Zakład ma powstać do końca 2022 r. kosztem 1,27 mld euro.

Negatywnego wpływu nowych regulacji ograniczających stosowanie wyrobów plastikowych jednorazowego użytku na osiągane wyniki nie spodziewa się także PKN Orlen, duży europejski producent polietylenu, polipropylenu i PCV. W ocenie firmy popyt na tworzywa będzie rósł głównie za sprawą branż: budowlanej, motoryzacyjnej, rolnictwa i przemysłu farmaceutycznego. Tym samym zyskiwał będzie też płocki koncern. W najbliższych latach spodziewa się wzrostu od kilku do nawet kilkunastu procent rocznie każdego z produkowanych polimerów. Z tego też powodu planuje kolejne inwestycje. – W czerwcu ogłoszony został program rozwoju petrochemii, w ramach którego PKN Orlen chce przeznaczyć na ten cel ponad 8 mld zł. Trwają prace nad szczegółami strategii rozwoju petrochemii w całej grupie kapitałowej – informuje biuro prasowe spółki. Przypomina, że obecnie buduje instalację polietylenu w Czechach.

Surowiec z recyklingu

MOL Group prognozuje, że zapotrzebowanie na produkty petrochemiczne, w tym na tworzywa, będzie wzrastać przez kolejnych 20 lat. Tendencja ta ma być szczególnie widoczna w Europie Środkowej i Wschodniej. Według koncernu sektor polimerów czekają jednak znaczące zmiany, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę aktualne trendy konsumenckie, presję społeczną i regulacyjną UE. – Już dzisiaj widzimy wzrastające zapotrzebowanie na plastik podatny na recykling oraz wzmożoną produkcję i stosowanie biopolimerów. Z tych powodów oraz w zgodzie z naszą strategią pracujemy nad zaprojektowaniem kompleksowego podejścia do zrównoważonej gospodarki obiegowej i recyklingu oraz wprowadzeniem tych elementów do naszego biznesu – informują przedstawiciele MOL Group. W związku z tym koncern zawarł strategiczne partnerstwo z niemiecką firmą APK, specjalizującą się w recyklingu plastiku. Do 2030 r. MOL Group planuje zainwestować 4,5 mld USD w segment petrochemiczny. Z tej kwoty 1,4 mld USD wyda na instalacje do wytwarzania polioli polieterowych, produktu wykorzystywanego w branży motoryzacyjnej, budowlanej, opakowaniowej i meblarskiej.

Dla Ciechu w segmencie tworzyw najbardziej perspektywicznym obszarem jest grupa produktów specjalistycznych dla branży sanitarnej (żelkoty sanitarne, żywice odlewnicze, żelkoty narzędziowe). – Chodzi o produkcję kompozytowych wyrobów sanitarnych – w tej branży obserwujemy duże inwestycje w rozwój mocy. Opracowaliśmy nowe portfolio produktów, które wprowadzamy na rynek – mówi Mirosław Kuk, rzecznik prasowy Ciechu. Spółkę interesują też dostawy na rzecz branży transportowej. Wyroby Ciechu znajdują zastosowanie w produkcji kadłubów pociągów i autobusów. W przyszłości grupa zamierza też oferować swoje produkty branży okrętowej.

Według Boryszewa zaostrzające się przepisy utrudnią działalność firm i istotnie zwiększą koszty ich działalności, co z kolei może się przełożyć na podwyżkę cen zakupu surowców z recyklingu i tym samym osłabienie ich konkurencyjności względem surowca pierwotnego. Dodatkowe restrykcje prawne mogą mieć istotny wpływ na małe i średnie podmioty, którym trudno będzie sprostać nowym wymaganiom. Boryszew zauważa, że w ostatnim czasie wzrósł popyt na różnego rodzaju plastyfikatory, wykorzystywane w przetwórstwie tworzyw.

– Środki, które nadają odpowiednią elastyczność, umożliwiają różne techniki przetwórstwa oraz ułatwiają uzyskiwanie pożądanych właściwości tworzywa, produkuje spółka z naszego sektora chemicznego – Boryszew Erg. Szacujemy, że ten rynek będzie się stabilnie rozwijał w przyszłości – mówi Agnieszka Trzaskoma, rzecznik Boryszewa. Rośnie też zapotrzebowanie na płatek PET, który powstaje w wyniku recyklingu plastikowych opakowań po napojach. Grupa przetwarza obecnie około 800 ton plastikowych butelek miesięcznie.

Selektywna zbiórka

Ergis, największy przetwórca polimerów w regionie, zauważa, że branża, w której działa, rośnie w Polsce stale o ok. 7 proc. rocznie. W UE jest stabilna, ale globalnie również rośnie. Według spółki nowe regulacje, w tym unijna „Strategia dla plastiku", nie są wymierzone w tworzywa, lecz jedynie tworzą ramy do tego, by były racjonalniej używane. – Szkoda tylko, że wiele mediów myli walkę z odpadami z plastiku z walką z plastikiem – ubolewa Tadeusz Nowicki, prezes Ergisu. Dodaje, że przetwórcy tworzyw i firmy recyklingowe w większości traktują realizację „Strategii dla plastiku" jako szansę. Unijne ustawodawstwo nie rozwiąże jednak wszystkich polskich problemów. – Sytuacja zbiórki selektywnej nadal się nie poprawia, a tworzone na kolanie ustawodawstwo (np. nowelizacja ustawy o odpadach) pogarsza jeszcze sytuację. W moim przekonaniu – a jako prezes Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych wiem, o czym mówię – oficjalne statystyki wskazujące na wzrost recyklingu nijak mają się do rzeczywistości i wie to większość aktorów tego rynku – mówi Nowicki. Jego zdaniem bez prawdziwej selektywnej zbiórki Polska nie rozwinie dalej produkcji z recyklingu.

Ergis w najbliższych latach liczy przede wszystkim na dalszy mocny wzrost sprzedaży swojego flagowego produktu, czyli folii stretch nanoEergis, która dzięki swym własnościom istotnie zmniejsza ilość tworzywa sztucznego w obiegu. – Blisko połowa naszych wyrobów (ok. 50 tys. ton) jest produkowana w 90–100 proc. z recyklatów: taśmy Greenstrap, folie spożywcze i opakowaniowe, folie miękkie i granulaty. To, czy produkty te będą właściwie się rozwijać, zależy od przełamania impasu, w którym Polska znajduje się od lat, jeśli chodzi o skuteczną selektywną zbiórkę tworzyw – uważa Nowicki. Obecnie grupa realizuje dwie inwestycje. Chodzi o nowe linie do produkcji folii stretch i PET. Kolejne są na etapie analiz.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły