Analizy

#WykresDnia: S&P podczas kadencji

Prezydent Trump kończy swoją kadencję znacznym wzrostem na giełdzie, ale nie osiągnął wzrostu cen akcji obserwowanego za poprzedników, byłych prezydentów Obamy i Clintona.
Foto: Bloomberg
Foto: parkiet.com

Od dnia inauguracji Trumpa indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł we wtorek z 19827 do 30 930, co oznacza wzrost o 56 procent. Ten wzrost jest niższy niż wzrost o 73,2 proc., który Dow odnotował podczas pierwszej kadencji Obamy, lub wzrost o 105,8 proc. za pierwszą kadencję Clintona.

Podobny trend miał miejsce w przypadku S&P 500, który pod rządami Trumpa wzrósł o 67,8 procent, z 2263 do 3799. Zyskał 84,5 procent w pierwszej kadencji Obamy i 79,2 procent w pierwszej kadencji Clintona.

Jedynym wyjątkiem w ciągu ostatnich trzech dekad był prezydent George W. Bush, za którego czasów Dow spadł o 3,7 proc., a S&P o 12,5 proc. w ciągu pierwszych czterech lat urzędowania.

Te dane są niepożądaną wiadomością dla Trumpa, który często zachwalał wyniki giełdy jako przejaw swojej ekonomicznej przenikliwości i biznesowej polityki.

Odchodzący prezydent nadal zwracał uwagę na rynek w pożegnalnym wystąpieniu we wtorek. „Giełda ustanowiła jeden rekord po drugim, osiągając 148 szczytów giełdowych w tym krótkim okresie i zwiększyła emerytury i emerytury ciężko pracujących obywateli w całym kraju" - powiedział. „Nigdy nie widzieliśmy takich liczb, jak zobaczyliśmy a to przed pandemią, i po pandemii".

Rzeczywiście, obejmując urząd w środę, prezydent elekt Joe Biden odziedziczy notowania giełdowe bliskie rekordowych rekordów, ale... wraz z otwartym deficytem budżetowym, słabnącym dolarem, podwyższoną niepewnością gospodarczą i Rezerwą Federalną, która może mieć mniej amunicji do walki z następnym kryzysem.

Mimo to pierwsze 100 dni Bidena może być bardziej napięte niż jego poprzedników: chociaż musi on szybko pobudzić gospodarkę, niewielka większość Demokratów w Kongresie oznacza, że ??ostateczna wielkość i harmonogram proponowanego pakietu stymulacyjnego o wartości 1,9 biliona dolarów pozostają niepewne.

Tymczasem jego lista rzeczy do zrobienia będzie niezwykle długa, jeśli będzie próbował wyciągnąć kraj z najgorszej pandemii stulecia i naprawić pęknięcia w amerykańskiej polityce.

Ale przynajmniej jednym miernikiem zwolennicy Bidena mogą wskazywać na wzrostowy wpływ nadchodzącego prezydenta na giełdę od wyborów 3 listopada jako jedno z wczesnych osiągnięć, nawet jeśli trudno jest przypisać wszystkie niedawne zyski ze zmiany Donalda Trump na Bidena.

Patrząc historycznie, mistrzem wszechczasów w występie w Dniu Wyborów do Dnia Inauguracji był jednokresowy prezydent republikański Herbert Hoover, z 13,3 proc. wzrostem indeksu S&P 500 SPX, + 0,81 proc. między wyborami z 6 listopada 1928 r. a jego pierwszym dniem w biurze. Według danych FactSet, w ciągu 11 tygodni między wyborami 3 listopada a wtorkiem S&P 500 wzrósł aż o 12,76 proc.. To stawia Bidena na drugim miejscu.

Prezydentura Hoovera została zniweczona przez krach na giełdzie w 1929 roku, który miał miejsce mniej więcej osiem miesięcy po rozpoczęciu jego kadencji i ostatecznie został uznany przez wielu za punkt wyjścia do Wielkiego Kryzysu. Biden ma jednak szanse na bardziej pomyślną prezydenturę, mimo że jego kadencja rozpoczyna się w tragicznym okresie pandemii COVID-19.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.