Reklama

Działasz, gdy masz poczucie własnej skuteczności

Publikacja: 24.10.2020 20:27

Jakub Krawiec_psycholog, Uniwersytet SWPS

Jakub Krawiec_psycholog, Uniwersytet SWPS

Foto: materiały prasowe

Zagrożenia związane z pandemią dotyczą nas i naszych bliskich niemal w takim samym stopniu, a jednak reakcje są bardzo zróżnicowane, od negowania niebezpieczeństwa, aż po panikę. Dlaczego?

Prowadzone są teraz badania, przy współpracy naukowców z różnych krajów, których wyniki zapewne pozwolą na pogłębione analizy, ale jednoznacznych odpowiedzi nie ma, bo mnogość czynników jest ogromna. Można jedynie wymienić dominujące.

Na pewno duże znaczenie ma przeświadczenie, że nieszczęście może się przydarzyć innym, ale nie mnie. Jesteśmy podatni na takie błędy poznawcze. Może to być z jednej strony związane z emocjami, jakie odczuwamy, indukującymi taki poziom optymizmu, a z drugiej strony z naszymi doświadczeniami. Kiedy pandemia przybiera na sile, więcej naszych znajomych jest zakażonych, a to może wpływać na zmniejszanie się poziomu optymizmu.

Mocno oddziałują na nas także informacje medialne, debata o tym, czy liderzy naszych wspólnot stosują się do zaleceń sanitarnych. To też kształtuje nasze zachowania, bo wzorujemy się na osobach publicznych. Dlatego w takiej sytuacji jak pandemia bardzo ważny jest spójny przekaz ze strony mediów i liderów społeczności.

A jaki wpływ na zachowania mają indywidualne cechy człowieka?

Reklama
Reklama

Informacje docierające choćby z mediów przechodzą przez filtr naszych doświadczeń, cech osobowości, podatności na stres, a także naszej wiedzy. To wszystko jest istotne i w zależności od tego, w jakiej sytuacji się znajdujemy, ten czy inny czynnik dominuje. Jeśli od wielu dni doświadczamy negatywnych emocji, to wtedy jesteśmy bardziej skłonni do skupiania się na złych informacjach. Na ich podstawie podejmujemy decyzje, w tym finansowe.

Czy strach bardziej mobilizuje ludzi do działań mających zwiększyć bezpieczeństwo, czy raczej paraliżuje?

O tym, jak reagujemy w sytuacji lęku, ciekawie pisze dwójka badaczy – Kim Witt i Mike Allen. Okazuje się, że nasze reakcje są w dużym stopniu uzależnione od poczucia naszej skuteczności, od tego, jakie mamy zasoby i środki do walki z zagrożeniem.

Jeżeli m.in. z naszego doświadczenia wynika, że w przeszłości, w czasie gdy odczuwaliśmy silny strach, mimo wszystko poradziliśmy sobie, albo że np. w czasie pandemii zostały przez rząd udostępnione środki pomocowe, to wtedy lęk będzie bardziej motywował do działania i budził przeświadczenie: OK, jakoś sobie poradzimy. Natomiast gdy mamy niskie poczucie własnej skuteczności i sprawczości, niewiele informacji i środków, wówczas lęk może prowadzić do bierności. Dlatego ważna jest edukacja, wspieranie ludzi i zapobieganie szerzeniu się teorii spiskowych.

Czego ludzie boją się najbardziej?

Myślę, że to zależy od sytuacji. Jeśli odwołamy się do nauk behawioralnych, zobaczymy, że w zależności od sytuacji wpływ na nasze myśli i działania mają inne czynniki. Jeśli w danym momencie dominują czynniki dotyczące zdrowia, to właśnie o zdrowie będziemy bać się najbardziej. Natomiast jeśli docierają głównie informacje o kryzysie gospodarczym, to nasze myśli zaczną się skupiać na braku pieniędzy.

Reklama
Reklama

Czy pod wpływem emocji i negatywnych wiadomości dotyczących gospodarki zaczynamy przywiązywać większą wagę do zabezpieczenia finansowego?

Ludzie często kierują się tzw. błędem teraźniejszości. Niełatwo nam przychodzi odraczanie nagród w czasie i odmawianie sobie przyjemności w tej chwili, żeby móc odłożyć pieniądze. Jak w czasie pandemii będziemy się zachowywać, trudno powiedzieć. Trzymanie gotówki nie do końca jest dobrym wyjściem, choćby ze względu na inflację. Ceny nieruchomości nie spadają, więc najwyraźniej ludzie nie wstrzymują się z inwestycjami.

Trochę jest też tak, że sięgamy do doświadczeń z poprzednich kryzysów (np. tego z 2008 r.) i często zaniżamy prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń, które miałyby dla nas bardzo przykre konsekwencje. Z badań wynika, że nasza ocena ryzyka na podstawie informacji jest ostrzejsza niż wtedy, gdy dokonujemy jej na podstawie własnego doświadczenia.

Czyli jeśli przeżyłam już kryzys, jakoś sobie wtedy poradziłam, to mniej się boję kolejnego kryzysu.

Trochę tak. Pamiętamy, że kiedyś straszono nas kryzysem, a nic złego się nie stało, więc teraz też postrzegamy ryzyko jako niskie. To wiąże się z błędem optymizmu.

Teraz najbardziej istotne jest to, żeby jak najrzetelniej informować ludzi o sytuacji, bez wywoływania samych negatywnych emocji, ponieważ nie wiemy, jak silne jest u ludzi poczucie własnej skuteczności, a zatem na ile będą potrafili poradzić sobie z lękiem. Ważne, żeby nie tylko straszyć, ale też szerzej pokazać sytuację. Owszem, mamy wzrost zachorowań, ale wiele osób zdrowieje... Zamiast koncentrować się na emocjach, lepiej rozwijać kompetencje ludzi, aby lepiej potrafili radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Reklama
Reklama

Co pana zdaniem decyduje o tym, że jedni oszczędzają, a inni, gdy zostaną zapisani do PPK, to się wypiszą, ale zaciągną duży kredyt. Może po prostu jedni są lekkomyślni, a inni zapobiegliwi i trzeba się z tym pogodzić.

Moim zdaniem stały podział na racjonalnych i lekkomyślnych nie istnieje. Wszystko zależy od sytuacji, od naszego doświadczenia, kompetencji, także od cech osobowości, od tego, czy jesteśmy bardziej impulsywni, czy nie. Ale niezależnie od tego wszystkiego, stosując odpowiednie techniki, na przykład wizualizując sobie cele, jakie chcemy osiągnąć w dłuższym czasie, możemy w ogromnym stopniu wpływać na nasze decyzje finansowe. Kluczowe jest to, żeby rozwijać samoświadomość, ustalić, jakie są nasze potrzeby krótko- i długoterminowe. Mogę sobie wyobrazić, że wystąpienie z PPK jest dla kogoś spłacającego kredyt jak najbardziej racjonalne, gdy składki do programu utrudniają uzbieranie pełnej kwoty na ratę. Dla takiej osoby priorytetem może być jak najszybsze spłacenie kredytu, a nie oszczędzanie na emeryturę.

Zatem nie powinniśmy stosować wymówek: tacy już jesteśmy, tylko trzeba wyznaczyć cel, wyobrazić sobie, jak będzie po jego osiągnięciu, i działać zgodnie z planem.

Zdecydowanie tak. Gdy z przekonaniem do czegoś dążymy, jesteśmy w stanie podporządkować temu swoje nawyki. ¶

Inwestycje
Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”
Inwestycje
Tomasz Gessner, Tavex: inwestorzy dostali lekcję pokory
Inwestycje
Złoto i srebro mocno tracą
Inwestycje
Patryk Pyka, DI Xelion: To jest czas średnich i małych spółek, nie tylko z GPW
Inwestycje
Złoto już powyżej 5500 dolarów, a srebro po 120 dolarów za uncję
Inwestycje
Złoto już powyżej 5100 dolarów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama