Jednocześnie Jamieson Greer z USTR miał stwierdzić, że jeżeli Unia Europejska chce zawiesić ratyfikację umowy handlowej z USA to jej sprawa. To wszystko wygląda na wyraźną determinację obozu Trumpa do zrealizowania swojego celu, jakim jest przejęcie Grenlandii jeszcze przed wyborami połówkowymi w listopadzie. Szaleństwo? Dlatego Trump się nie cofnie, a ryzyko nowego konfliktu handlowego pomiędzy USA, a UE należy uznać za duże. Przeszkodzić w tym mógłby jedynie Sąd Najwyższy USA, jeżeli na dniach wydałby wyrok stwierdzający, że Trump nie miał prawa skorzystać z ustawy IEEPA z 1977 r. podczas nakładania ceł. Oczywiście prezydent USA może natychmiast zastosować inne ustawy, aby utrzymać dotychczasowe cła, ale może być to rozwiązanie krótkoterminowe i nie obejmujące wszystkich branż. Szanse na to, aby Kongres pomógł mu usankcjonować cła, są coraz mniejsze, gdyż przeciwko ruchom Trumpa występują już niektórzy republikanie, a po wyborach połówkowych w listopadzie, jego pozycja może mocno się osłabić. Teoretycznie na to będzie mocno stawiać Europa, tyle, że przez 11 miesięcy jeszcze wiele może się wydarzyć.
Kolejna wojna handlowa pomiędzy USA, a UE może stać się faktem, o ile nie zostanie to „zablokowane” przez amerykańskich sędziów. Ekonomiści wyliczyli już „straty” dla Europy, ale tu nigdzie nie ma wygranych - dla USA cła to wyższe ceny i podniesiona inflacja. Poniedziałkowa reakcja to risk-off, ale przy słabszym dolarze. Rynek gra tu schematem z wiosny, kiedy to groźby celne były elementem silnej erozji wizerunku i zaufania do USA – dzisiaj w górę idą też rentowności amerykańskich obligacji. Tak zwane przepływy w stronę safe-haven to już fikcja, bo dzisiaj jen jest najsłabszą walutą – tu inwestorzy nadal wyrażają swoje obawy, co do polityki premier Takaichi, która stawia na stymulację gospodarki przez luzowanie fiskalne. O tak zwanym „efekcie bezpieczeństwa” możemy mówić w przypadku złota, choć w przypadku srebra dzisiejsze wzrosty to znów bardziej kontynuacja spekulacji z ostatnich tygodni. Słabo wypadają dzisiaj kryptowaluty, które ciągną w dół przy słabości rynków akcji. Dzisiaj w USA mamy Dzień Martina Lutera Kinga, ale futures na indeksy na Wall Street są handlowane i wskazują na mocne spadki na wtorkowym otwarciu rynku kasowego.
Dzisiaj uwagę rynków przyciągną dane o inflacji CPI w Kanadzie o godz. 14:30, ale i też doniesienia ze światowego Forum Ekonomicznego w Davos, choć mogą je zdominować informacje z geopolityki.
EURUSD - powrót ponad 1,16
Dolar nie zyskuje, a traci, czego wyrazem jest dzisiaj powrót EURUSD ponad 1,16. Chociaż wojna handlowa z USA może być dla UE bolesna i wymusić z czasem powrót do cięć stóp przez Europejski Bank Centralny, to inwestorzy zdają się na razie grać schematem z wiosny ub.r., kiedy to zaczęły napływać informacje o planach Trumpa na rewolucję w globalnej wymianie handlowej. Uwagę zwracają wyższe rentowności amerykańskich obligacji, co może się wpisywać w scenariusz kryzysu wizerunkowego USA, którego mogą potęgować dalsze działania prezydenta USA.