Dwa dni temu (poniedziałek) rynek spróbował rozegrać słabość dolara po nieco słabszym odczycie ISM dla przemysłu za grudzień. Siły starczyło na kilkanaście godzin, w efekcie była to tylko korekta w ruchu wzrostowym dolara obserwowanym w ostatniej dekadzie grudnia. Czy amerykańska waluta jest, zatem na dobrej drodze do tego, aby dalej zyskiwać? Dzisiejsze dane ADP spodziewane są na poziomie lepszym niż w listopadzie (wzrost etatów w grudniu o 48 tys.), a odczyt JOLTS to trochę bardziej analiza historycznej struktury rynku pracy (bo zawsze są publikowane z czasowym przesunięciem - dzisiaj dostaniemy dane za listopad). Mediana wskazuje na nieznaczne pogorszenie się sytuacji - spadek do 7,6 mln. Tym samym dzisiaj bardziej rynki mogą zwrócić uwagę na dane ISM dla usług, a dla nas (inwestorów) kluczowa będzie reakcja na te dane. Czy nieco słabszy odczyt spowoduje ponownie chęć do rozegrania słabszego dolara, czy wręcz odwrotnie? Rynki mają prawo obawiać się piątkowego odczytu Departamentu Pracy, bo obok danych o inflacji CPI, jakie poznamy w przyszłym tygodniu, będą to kluczowe determinanty do oceny, kiedy FED może ponownie obniżyć stopy procentowe. Na razie część uczestników rynku zdaje się wierzyć w bajkę o "gołębim" FED, tymczasem fakty są inne - realnie cięcie stóp mogłoby pojawić się dopiero w kwietniu, czyli na ostatnim posiedzeniu z udziałem Jerome Powella. Ważne będzie też to, kto go zastąpi? Szanse dla Kevina Warsha zaczynają być zbliżone do tych dla Kevina Hassetta, którego mocno obawiały się rynki w grudniu obstawiając słabszego dolara i droższe złoto. Jeżeli teraz pojawiłby się "rajd ulgi", to efekt może być odwrotny. Kolejnym argumentem za silniejszym dolarem może być też reakcja na wyrok Sądu Najwyższego ws. ceł, który może (choć nie musi pojawić się w tym miesiącu). Zamieszanie i chaos mogą dać efekt podbicia amerykańskiej waluty. Wróćmy jednak na koniec do danych z rynku pracy - kluczowe może okazać się to, jak rynek zacznie je oceniać. Czy ich potencjalna słabość jest rzeczywiście efektem koniunkturalnym, czy też strukturalnym. To ostatnie nie musi wymuszać pośpiechu na FED w temacie luzowania.
W środę dolar jest silniejszy na szerokim rynku, choć zmiany nie są duże. Z danych makro dla innych walut, to warto odnotować odczyt inflacji CPI w Australii, która wprawdzie wyhamowała w listopadzie mocniej (do 3,4 proc. r/r), ale analiza jej struktury wskazuje na utrzymującą się nadal jej tzw. lepkość, co nie zmniejszyło nadmiernie oczekiwań, co do możliwych podwyżek stóp przez RBA jeszcze w I półroczu 2026 r. Dzisiaj ważne będą też dane o szacunkach inflacji CPI dla strefy euro w grudniu, po tym jak wczorajsze informacje z Francji i Niemiec przyniosły odczyty poniżej prognoz rynku.
EURUSD - wskaźniki w trendach spadkowych....
Dzienne ujęcie EURUSD wciąż wskazuje na dominację trendu spadkowego, co dobrze tłumaczy dlaczego poniedziałkowy zwrot w górę po wcześniejszym naruszeniu okolic 1,17 nie mógł przerodzić się w kontynuację zwyżki we wtorek. Środa przyniosła ponowne zejście poniżej newralgicznego 1,17, a szacunki inflacji w strefie euro (HICP 2,3 proc. r/r) nie dają wsparcia euro. Przed nami ważne dane z USA, ale inwestorzy będą też śledzić inne wątki, jak chociażby ten dotyczący procesu pokojowego na Ukrainie. Fiasko rozmów na obecnym etapie, raczej nie pomogłoby euro.