Kowalczyk przedstawił informację w sprawie polityki personalnej w spółkach z bezpośrednim i pośrednim udziałem Skarbu Państwa. - Jeśli bycie szefem rady nadzorczej ZUS, który wydaje 200 mld zł rocznie nie jest dobrym doświadczeniem, no to nie wiem, jakie powinno być lepsze - stwierdził Kowalczyk, odpowiadając na pytanie o kwalifikacje Sadurskiej.
Jak dodał, Sadurska "ma stosowne wykształcenie zarówno z zakresu prawa, zarządzania jak i ekonomii". - Jeśli dyskwalifikacją ma być to, że jest szefową Kancelarii Prezydenta, to o czym my mówimy - powiedział Kowalczyk. I oświadczył, że Małgorzata Sadurska jest "kandydatem do zarządu PZU", ale będzie podlegała "kwalifikacjom, konkursowi, tak jak każdy inny".
Sadurska złożyła rezygnację z funkcji szefowej Kancelarii Prezydenta przestanie pełnić tę funkcję w poniedziałek 12 czerwca.
Z funkcji wiceprezesa PZU zrezygnował były poseł PiS Andrzej Jaworski, w związku z tym Sadurska może zająć jego miejsce w zarządzie spółki. PZU informowało w komunikacie z 29 maja, że przyczyną rezygnacji Jaworskiego "jest realizacja zadań nakreślonych w czasie powołania na Członka Zarządu PZU SA w dniu 13 maja 2016 roku".
Małgorzata Sadurska była przewodniczącą Rady Nadzorczej ZUS III kadencji, reprezentując w niej rząd. Rada została powołana decyzją ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego 6 września 2007 r. Kadencja rady trwała do września 2012 r.
Jeśli Sadurska wejdzie do zarządu ubezpieczeniowego giganta, będzie to kolejna zmiana we władzach spółki w ciągu ostatnich kilku miesięcy. W marcu ze stanowiska prezesa zarządu został odwołany Michał Krupiński, a 13 kwietnia stanowisko to objął Paweł Surówka. Powołanie Pawła Surówki zakończyło kilkumiesięczny spór o władzę nad PZU między zwolennikami wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego a ludźmi związanymi z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.
Jak mówią analitycy, inwestorzy już się przyzwyczaili, że w spółkach, w których Skarb Państwa ma w tej kwestii wolną rękę, obsada na wysokich stanowiskach dość często się zmienia, ale w dłuższym terminie ten brak stabilizacji może wpływać negatywnie na wartość tych spółek.