Raport zawiera informacje dotyczące aktualnych tendencji w zakresie szkód w liniach finansowych, których wzrost odnotowano aż w 27 krajach Europy. Marsh odnotował 6300 szkód w latach 2015–2020 i na tej podstawie przygotował swój raport.
– Warto podkreślić, że specyfika szkód z ubezpieczeń tzw. Financial Lines jest taka, że są to dość różne ubezpieczenia, bo D&O, cyber, OC zawodowa, ubezpieczenia banków i innych instytucji finansowych, ale praktycznie zawsze są to szkody, którymi żadna firma się nie chwali. Dlatego też wydawać by się mogło, że takich zdarzeń jest bardzo mało, a jeśli już się dzieją to dotyczą wyłącznie wielkich firm – komentuje Włodzimierz Pyszczek, dyrektor ds. kluczowych klientów w Marsh Polska.
Zwraca uwagę, że to, co wyróżnia szkody z tak różnych linii jak OC zawodowa, D&O, cyber, ubezpieczenia dla instytucji finansowych, to ich silna korelacja z wynikami finansowymi firmy. – Działa to jako mechanizm bezpośredni lub pośredni. W tym pierwszym przypadku rozczarowani wynikami spółki akcjonariusze próbują skompensować sobie poniesione straty, szukają „winnych" i często znajdują ich w osobach członków zarządu. W drugim sfrustrowani pracownicy nie wykonują należycie swoich obowiązków, a niekiedy nawet sami próbują odegrać się na swojej firmie, na przykład po zwolnieniu – mówi Włodzimierz Pyszczek.
Z raportu Marsh wynika ponadto, że najwyraźniejszym trendem związanym z pandemią jest duży wysyp szkód cyber, a zwłaszcza ataków typu ransomware. Cyber to przy tym najszybciej rosnąca kategoria szkód z ubezpieczeń linii finansowych. Pierwsze roszczenia Marsh odnotował w 2016 r., a w 2020 r. było ich już ponad 100. Co ciekawe, ubezpieczyciele D&O także obawiają się szkód z ryzyk cybernetycznych, a konkretnie roszczeń udziałowców/akcjonariuszy o niewłaściwe zarządzanie spółką, które doprowadziło do strat firmy na skutek cyberincydentów oraz naruszeń prywatności.