- Chcielibyśmy jak najszybciej przyjąć tę nowelizację. Jestem przekonany, że jeszcze w tym półroczu dokument ten wyjdzie z rządu – powiedział w czwartek w Sejmie Paweł Lewandowski, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o projekcie noweli ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa.
Podał, że kalendarz prac nad KSC przewiduje przyjęcie aktu przez Sejm „jeszcze w tej kadencji”.
Nowelizacja ustawy o KSC jest przygotowywana przez rząd PiS od ponad dwóch lat. Projekt był wielokrotnie modyfikowany przez autorów. Istotnym jego elementem są zapisy o tzw. zaufanych dostawcach infrastruktury telekomunikacyjnej, zaproponowane aby państwo mogło decydować kto może, a kto nie uczestniczyć w budowie sieci, w tym przede wszystkim sieci nowej generacji – 5G. W powszechnym rozumieniu, zapisy te były wprowadzane aby umożliwić eliminację rozwiązań chińskich dostawców (głównie Huawei) z infrastruktury telekomunikacyjnej.
Czytaj więcej
NIK skontrolował krajowy system cyberbezpieczeństwa – wyniki są miażdżące. Lawinowo rośnie liczba e-przestępstw wymierzonych w zwykłych obywateli.
W toku prac zapisy w tej kwestii zmieniały się, ale nieszczególnie. Prace nad nowelizacją wydłużyły się za sprawą kolejnych dodawanych do niej pomysłów takich jak budowa Polskiego5G (hurtowej sieci w paśmie 700 MHz z udziałem państwa i operatorów prywatnych), czy powołanie operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa obsługującego państwowe podmioty.
- To trudna legislacja, dotyczy wrażliwych kwestii, nie chcemy wylać dziecka z kąpielą – mówił w czwartek Paweł Lewandowski nie podając, co konkretnie sprawia trudność.
Minister mówił o KSC odpowiadając na pytanie posła Arkadiusza Marchewki (KO) podczas posiedzenia Komisji Cyfryzacji Informatyzacji i Nowoczesnych Technologii poświęconej przygotowaniu państwa na płynące z zagranicy zagrożenia związane z cyberprzestępczością.
Oprócz przedstawiciela KPRM w kompetencji którego jest cyfryzacja na pytania odpowiadał także przedstawiciel ministerstwa spraw zagranicznych.
Ważnym kontekstem omawiania tematu odporności państwa na ataki w cyberprzestrzeni w Sejmie jest trwająca wojna o Ukrainę i działania jej uczestników.
Paweł Lewandowski pytany m.in. o statystyki ataków, które można powiązać z agentami państwowymi, od czasu eskalacji działań zbrojnych obiecał odpowiedź na piśmie.
- Był moment, gdy był dramatyczny wzrost takiej działalności. W tej chwili się ona ustabilizowała – powiedział tylko Lewandowski, dodając, że poziom ataków ustabilizował się.
- Główne kierunki są znane: to Rosja i kraje jawnie lub niejawnie ją wspierające. My wiemy z jakich kierunków te ataki przychodzą. Wydaje mi się, że dosyć skutecznie je odpieramy – dodał Paweł Lewandowski nie wymieniając żadnych dodatkowych państw.
Wg niego wojna na Ukrainie nie przyniosła żadnego widocznego osłabienia kraju w obszarze cyberbezpieczeństwa.
Widoczne ataki DDoS były wg ministra krótkotrwałe i nie przyniosły długoterminowych negatywnych skutków w postaci wypływ danych.
Wg Lewandowskiego, wzrost ataków wynika nie tylko z wojny o Ukrainę, ale także z innych zjawisk, takich jak postępująca cyfryzacja, rozwój internetu rzeczy, sprzętów mobilnych i przesunięcia się przestępczości do internetu.