– Decyzje rezerwacyjne częstotliwości 1800 MHz miały zostać wydane dzisiaj – poinformowała Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Z jej wypowiedzi wynikało jednak, że tak się nie stanie i zdaniem prezes UKE nie można precyzyjnie określić, kiedy decyzje zostaną wydane. Powód to wniosek złożony w poniedziałek przez Polkomtela, operatora sieci Plus, który broni swojego prymatu na rynku LTE.

Według Magdaleny Gaj telekom należący do Zygmunta Solorza-Żaka wniósł o przeprowadzenie rozprawy, ale nie to stanowiło problem. Problemem miało okazać się błędne pełnomocnictwo. – Będziemy musieli wyjaśnić to ze spółką oraz poinformować pozostałych uczestników – zapowiedziała prezes UKE.

Jak oceniła, operator opóźnia wydanie decyzji z własnych przyczyn biznesowych, ale „nadużywając prawa".

Przyznała też, że UKE będzie musiał zapewne ponownie wydłużyć techniczny termin zakończenia postępowania rezerwacyjnego. Tym razem do końca czerwca.

Gaj zapewniła jednocześnie, że nie zamierza przeprowadzać przetargu ponownie. – Myślę, że konsumenci na koniec dnia będą zadowoleni z rozstrzygnięcia – powiedziała.

Na doręczenie decyzji rezerwacyjnych T-Mobile Polska i Playowi czeka także notowana na warszawskiej giełdzie Telekomunikacja Polska (Orange). Maciej Witucki, prezes TP, nie wykluczał, że jeśli któryś z bloków pasma nie zostanie objęty, jego firma może z tego skorzystać.

Od układu pasma LTE, jaki powstanie w wyniku rezerwacji, zależeć będzie też i to, kto z kim będzie współpracować. Miroslav Rakowski, prezes T-Mobile Polska, nie wykluczał kooperacji z Playem.