„Z przyjemnością ogłaszam, że tymczasowe władze Wenezueli skierują 30-50 mln baryłek wysokiej jakości, objętej sankcjami ropy do Stanów Zjednoczonych. Ta ropa zostanie sprzedana po cenie rynkowej, a pieniądze będą kontrolowane przeze mnie jako prezydenta USA, by zapewnić, że zostaną wykorzystane z korzyścią dla mieszkańców Wenezueli i USA” – napisał Donald Trump na platformie społecznościowej Truth Social. Wspomniane przez niego 30-50 mln baryłek to mniej więcej tyle, ile zalegało w wenezuelskich składach naftowych, odkąd w grudniu USA ogłosiły częściową blokadę morską Wenezueli. Inwestorzy uznali to jednak za zapowiedź większego porozumienia, w ramach którego Wenezuela szerzej otworzy się na inwestycje amerykańskich koncernów. Biały Dom zapowiedział poluzowanie sankcji na Wenezuelę w zamian za kontrolę nad sprzedażą jej ropy. Za baryłkę ropy gatunku WTI płacono więc w środę rano 56,46 USD, czyli o 1,2 proc. mniej niż dzień wcześniej. Ropa Brent kosztowała wówczas 60,18 USD. Chwilowo jej cena spadła poniżej 60 USD za baryłkę. (W dwunastomiesięcznym dołku wynosiła 58,4 USD). Po południu ceny już jednak nieco odbiły w górę. Baryłka ropy WTI kosztowała 56,65 USD, a Brent 60,43 USD.
Traciło za to złoto, co można wytłumaczyć realizacją zysków przez inwestorów. O ile w środę nad ranem notowania kruszcu były bliskie 4500 USD za uncję, to po południu były one w okolicach 4445 USD za uncję. Srebro zniżkowało z ponad 82 USD do 77 USD za uncję.