Najbardziej skomplikowana sytuacja wydaje się być w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, gdzie wybór nowych władz się przedłuża. W marcu nie udało się rozstrzygnąć konkursu na prezesa. Miał nim zostać Michał Dąbrowski, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. Jednak kandydaturę miała zablokować część związkowców. Rozpisano nowy konkurs i kandydatury mogą spływać do 10 kwietnia, a rozmowy kwalifikacyjne mają się odbyć 17 kwietnia. Związkowcy nie mają z kim rozmawiać o podwyżkach. Domagają się wzrostów płac sięgających poziomu zeszłorocznej inflacji plus 1 pkt proc. Ma to zdaniem górniczej Solidarności pozwolić uniknąć spadku płacy realnej pracowników. Ostatnie rozmowy z zarządem nie przyniosły rezultatu. – Brak właściwie umocowanego zarządu sprawia, że nie ma z kim o tym rozmawiać. Tak istotna sprawa, jak zabezpieczenie interesów pracowniczych, pozostaje „w zawieszeniu” – mówi przewodniczy Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ Solidarność JSW Sławomir Kozłowski. O fakcie, że rozmowy stoją, informuje także sama spółka. – Mediacje jeszcze się nie rozpoczęły. Trwa postępowanie konkursowe na prezesa i jego zastępców – odpowiada biuro prasowe JSW.
Wydłużający się wybór prezesa spółki powinien być szybko zakończony, bo firma stoi przed problemami, co pokazują wstępne wyniki za 2023 r. JSW odnotowała znaczący spadek zysku netto rok do roku. W 2023 r. miał on wynieść 997,1 mln zł, podczas gdy rok wcześniej sięgnął 7,56 mld zł. – Sytuacja jest paląca i niezrozumiała. Mamy koniec marca. Nowego prezesa możemy poznać być może w maju. To sytuacja skandaliczna, bo spółka jest kompletnie niedecyzyjna. Ryzykujemy stabilnością finansową – mówi Bogusław Ziętek, szef związku zawodowego Sierpień 80. Jego zdaniem wyzwaniem dla nowego zarządu będzie stworzenie na bazie JSW koncernu chemicznego, stalowego.
W LW Bogdanka prezesem jest nadal Kasjan Wyligała. Mimo to rozmowy płacowe też utknęły, a spółka ich nie komentuje. Związki domagają się 15-proc. podwyżek i wskazują na rekordowe wyniki za 2023 r. Bogdanka odnotowała w 2023 r. 687 mln zł zysku netto wobec 175 mln zł rok wcześniej. – Wybór nowych władz w Bogdance potrwa zapewne krócej niż w JSW, ale problemem jest ten sam brak decyzyjności nie tylko w postulatach płacowych, ale i w zarządzaniu spółką, która powinna zmierzać w stronę spółki nie tylko węglowej, ale i surowcowej. Brak nowego zarządu działa tylko na szkodę firmy – mówi Ziętek.