Na początku przyszłego roku Orlen chce przedstawić strategię rozwoju grupy kapitałowej. Obejmie ona zarówno działalność byłego Lotosu (jego przęjecie sfinalizowano 1 sierpnia), jak i PGNiG (akwizycję zrealizowano 2 listopada). Wcześniej koncern musi wypełnić warunki zaradcze określone dla jego fuzji z Lotosem. Czas ma na to do 20 grudnia, a jak na razie zrealizował tylko transakcję z węgierską firmą Rossi Biofuel Zrt. Na finalizowanie przedwstępnych umów zawartych na początku roku czekają jeszcze Saudi Aramco, MOL i Unimot.

Wysokie marże

W najbliższych kwartałach Orlen liczy na przejściowy wzrost marż rafineryjnych w Europie, do czego ma się przyczynić zwyżka popytu na diesla. Zwiększone zapotrzebowanie zgłasza energetyka, która wykorzystuje to paliwo jako substytut gazu ziemnego. Z ostatnich danych wynika, że marża rafineryjna koncernu w samym październiku wynosiła aż 31,4 USD na baryłce. Tym samym była ponadpięciokrotnie wyższa niż zanotowana rok wcześniej i prawie dwukrotnie wyższa niż miesiąc wcześniej. Z kolei w całym 2022 r. wyższy jej poziom odnotowano tylko w czerwcu.

W przypadku marż petrochemicznych koncern oczekuje ich utrzymania na poziomie około 1 tys. euro za tonę. Zwraca uwagę, że spada popyt na produkty petrochemiczne, co związane jest ze spowolnieniem gospodarczym i potencjalnym wzrostem kursów ropy i gazu. Cenę pierwszego z tych surowców (ropa Brent) szacuje w najbliższym czasie na 90–110 USD za baryłkę. We wtorek jej kurs oscylował w pobliżu 86 USD. Kursu gazu spółka nie chce prognozować, gdyż ten będzie uzależniony od warunków atmosferycznych i zagrożeń geopolitycznych związanych z inwazją Rosji na Ukrainę.

Orlen przypomina, że od 5 grudnia wchodzą w życie unijne sankcje na import morski rosyjskiej ropy. Koncern tą drogą jednak nie sprowadza surowca ze Wschodu, więc to nie będzie miało żadnego wpływu na strukturę dotychczasowych dostaw. Te od ponad pół roku w około 70 proc. są realizowane z kierunków alternatywnych. Pozostałe to dostawy realizowane z Rosji rurociągiem Przyjaźń na podstawie historycznie podpisanych umów.

Orlen nie chce zrywać kontraktów, jeśli nie zrobią tego inne firmy korzystające z Przyjaźni. Jednocześnie zapewnia, że jest przygotowany na pozyskanie ropy z innych źródeł, jeśli odpowiednie sankcje wprowadzi Komisja Europejska.

Skokowe wzrosty

W III kwartale Orlen wypracował prawie 73 mld zł skonsolidowanych przychodów i ponad 12,7 mld zł zysku netto. Rok do roku wzrosły one o 100,3 proc. i 335,4 proc. Z kolei kluczowy dla koncernu wskaźnik, czyli EBITDA LIFO, sięgnął aż 17,6 mld zł, co oznaczało wzrost o 309,4 proc. W tej kwocie 5,9 mld zł to zysk z okazyjnego nabycia akcji Lotosu. Ponadto gdańska spółka przyczyniła się do zwiększenia EBITDA LIFO grupy o 2,3 mld zł. Pozytywny wpływ na zarobek Orlenu miały też odnotowywane ostatnio takie zdarzenia jak: dodatni wpływ transakcji zabezpieczających, wzrost wolumenów sprzedaży, marż hurtowych i detalicznych oraz osłabienie złotego do dolara. W efekcie oczyszczona ze zdarzeń jednorazowych EBITDA LIFO wyniosła 8,6 mld zł i tym samym zwyżkowała o 116,8 proc.

Biorąc pod uwagę kluczowe biznesy, Orlen największe zyski wypracował z działalności rafineryjnej. Stosunkowo duże były też w obszarze energetyki. Znacznie mniejsze zarobki przyniosły już następne biznesy, kolejno: detaliczny, wydobywczy i petrochemiczny. „Wyniki za III kwartał pokazują już pierwsze efekty budowy silnego koncernu multienergetycznego. Zwiększyliśmy skalę działania i sukcesywnie uwalniamy synergie wynikające z połączenia potencjałów PKN Orlen i grupy Lotos” – twierdzi Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Jego zdaniem strategia koncernu ukierunkowana na dywersyfikację działalności przynosi efekty. Po przejęciu PGNiG wyniki mają być jeszcze lepsze.