Połączenie LitPol Link może dziś pracować z maksymalną mocą 500 MW. Ale umowa między operatorami systemów (Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Litgrid) przewiduje jej rozszerzenie do 1 tys. MW w perspektywie 2020 r. Linia łącząca Ełk i Alutus co prawda ma już moc docelową, ale do uruchomienia pełnej przepustowości brakuje po naszej stronie linii wewnątrz kraju, a Litwa musi zamontować drugą wstawkę prądu stałego (bo nasze systemy nie są zsynchronizowane).

Energia byłaby tańsza

– Trudno wskazywać, kiedy te inwestycje się zakończą. Są w trakcie przygotowań – słyszymy w Ministerstwie Energii. W PSE entuzjazmu nie widać. – To, co powstało, zupełnie wystarczy – mówi jeden z menedżerów w PSE. – Jeśli chodzi o LitPol Link 2, to inicjatywa jest po drugiej stronie. Nam się nie spieszy – dodaje.

To dlatego, że od otwarcia mostu do Polski napływa więcej taniej energii ze Skandynawii. Część prądu – jak tłumaczy nasz rozmówca – może też pochodzić z elektrowni rosyjskich, bo Litwa, Łotwa i Estonia są zsynchronizowane z tamtejszym systemem. Głębsza integracja z systemami zachodniej Europy – jak twierdzą Litwini – zależy od projektu LitPol Link 2. Ale w przypadku synchronizacji litewski wydatek na wstawkę na już pracującym interkonektorze byłby bezzasadny.

– Na poziomie operatorów systemu poszczególnych państw bałtyckich też nie ma zrozumienia, jak technicznie przeprowadzić synchronizację, jak ją sfinansować i kto ma ten proces koordynować – mówi nam Jarosław Niewierowicz, były minister energetyki Litwy i prezes LitPol Link, a dziś szef Polsko-Litewskiej Izby Handlowej podważając tezę, że tylko Polska odpowiada za opóźnienia projektów.

Jest przekonany, że dla odbiorców obu państw korzystniejsze byłoby rozwiązanie polegające na zwiększeniu przepustowości polsko-litewskich połączeń. Ale zdaje sobie sprawę, że może to być trudne ze względu na partykularne interesy producentów energii w Polsce, którym import zabiera część rynku.

Inne interesy

Resort nie przywiązuje się też do podanej przepustowości połączeń (docelowo 2 tys. MW w 2025 r.). Bo ta ma być wynikiem analiz uwzględniających kierunki i wielkość przepływu. – Litwa nie planuje inwestycji w źródła wytwórcze tak dużej mocy. Z jakich państw zatem miałaby pochodzić tak duża moc do handlu transgranicznego z Polską? – pyta ME.

Polska traktuje zresztą LitPol Link2 jako koncepcję, na której bardziej zależy drugiej stronie. – Kwestia drugiej linii jest tematem zaproponowanym przez stronę litewską w związku ze strategicznym celem państw bałtyckich, jakim jest synchronizacja systemów. Stronie polskiej zaś bardzo zależy na rozwiązaniu problemu Orlen Lietuva – przekazała nam Danuta Ryszkowska-Grabowska, rzeczniczka ME.

To odpowiedź na pytanie, czy nasz resort faktycznie uzależnia realizację drugiego mostu od rozwiązania patowej kwestii dotyczącej taryf kolejowych dla Orlen Lietuva.

A takie sugestie pojawiły się ostatnio w wypowiedziach Litwinów, m.in. szefa Litgrid dla BiznesAlert.pl

Wilno ma nadzieję, że te kwestie uda się rozdzielić. Zwłaszcza że po drugiej stronie za temat odpowiada Ministerstwo Transportu. Dlatego nie obejdzie się bez zaangażowania głów państw.

aneta.wieczerzak@parkiet.com