Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Aktualizacja: 15.04.2021 05:00 Publikacja: 15.04.2021 05:00
Foto: Bloomberg
– Mimo ograniczeń związanych z pandemią, skutkujących przesunięciem realizacji niektórych zadań inwestycyjnych, w latach 2021–2023 planujemy włączyć do eksploatacji kolejne otwory, a także rozbudowywać i modernizować kopalnie oraz budować infrastrukturę przesyłową. Utrzymanie tych inwestycji ma zasadnicze znaczenie dla stabilności wydobycia – twierdzi biuro public relations PGNiG.
Równolegle koncern prowadzi w kraju działalność poszukiwawczą. W tym roku zamierza wykonać cztery nowe zdjęcia sejsmiczne obejmujące obszary o nazwach: Husów S 3D i Zapałów 3D (oba na Podkarpaciu) oraz Pecna-Brodnica 3D i Łagiewniki N 3D (Wielkopolska). Analiza tych zdjęć ma pozwolić grupie na wytypowanie lokalizacji, w których poszukiwania gazu i ropy mają największe szanse powodzenia. PGNiG zastrzega, że jest to zajęcie długotrwałe. Mimo to liczy na jego pozytywne efekty.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Bogdanka coraz sugestywniej daje do zrozumienia, że na rynku węgla w Polsce trwa nierówna walka między dotowanymi kopalniami, a tymi, które walczą tylko rynkowymi metodami. -"Wolelibyśmy, by rynek funkcjonował w takim sposób, aby wszyscy mieli równe szanse" - mówił w Katowicach wiceprezes Bogdanki Sławomir Krenczyk.
Warunków przyspieszenia transformacji technologicznej nad Wisłą jest wiele. Potrzebne są inwestycje w pracowników, w tym ich szkolenia, ale też dbałość o zdrowie. Nieodzowne są też ułatwienia natury prawnej i jak zawsze – finansowanie.
Znaczenie KGHM dla Europy jest ogromne. Niekoniecznie musimy sprzedawać miedź poza Unię. Szacujemy, że do wydobycia z eksploatowanych już w Polsce złóż mamy jej jeszcze kilkanaście milionów ton – mówi Andrzej Szydło, prezes spółki.
Władze JSW zdają sobie sprawę z ryzyka utraty płynności w tym roku, ale robią wszystko, aby do tego nie dopuścić. Ta deklaracja padła na Europejskim Kongresie Gospodarczym w czasie panelu poświęconemu górnictwu.
W stosunku do pierwotnych założeń projekt sztandarowej inwestycji realizowanej w rafinerii w Możejkach jest opóźniony i droższy. Nie wiadomo też, jakie ostatecznie otrzyma wsparcie i jaka będzie jego opłacalność.
W 2026 r. ma być gotowa kompleksowa ekspertyza pt. „Studium wykonalności inwestycji”. Jeśli wykaże, że projekt eksploatacji złoża soli potasowo-magnezowych jest opłacalny, wydobycie może ruszyć w ciągu ośmiu–dziesięciu lat. To bardzo ambitny termin.
Nowe propozycje mówią o przeniesieniu z firm na rządową agencję obowiązku tworzenia i utrzymywania rezerw błękitnego paliwa. W zamian te pierwsze mają ponosić tzw. opłatę gazową.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas