Przedsiębiorcy automatyzują swój biznes, wprowadzając nowe narzędzia IT. Oznacza to, że z jednej strony biegli rewidenci muszą edukować się w tym zakresie, aby dostosować swoje procedury do tych zmian. Z drugiej zaś strony sami muszą wprowadzać nowe technologie.
– Już dziś wykorzystanie narzędzi IT przy badaniu sprawozdań finansowych jest powszechne, a tendencja ta będzie się tylko pogłębiać – mówi Dominik Biel, partner zarządzający w UHY ECA.
Człowiek renesansu
W dobie cyfryzacji zawód audytora robi się jeszcze bardziej interdyscyplinarny. Niezbędna jest nowa wiedza i umiejętności.
– Obecnie przy przeprowadzaniu badania wspierają nas nie tylko eksperci z zakresu prawa czy podatków, ale również IT, wycen czy za chwilę ESG – wymienia Aleksandra Sysiak, ekspertka z RSM.
Nowe możliwości pojawiają się wraz z rozwojem sztucznej inteligencji.
– Nasz zawód będzie jednym z tych, które najbardziej zyskają na rozwoju AI. Będziemy w stanie zaoszczędzić wiele czasu na zbieraniu, obrabianiu i uzgadnianiu danych uzyskanych od klienta. Będą to robiły narzędzia AI. My za to będziemy mieć przestrzeń na analizę wyników, interpretację i wyciąganie wniosków – mówi Sysiak. AI pomoże audytorom skoncentrować się na transakcjach obarczonych wysokim ryzykiem oraz pozwoli ograniczyć liczbę powtarzalnych czynności i procedur do minimum.
– Sztuczna inteligencja jest przez nas wykorzystywana coraz częściej w procesie identyfikacji i oceny ryzyka, który jest jednym z najważniejszych etapów badania sprawozdania finansowego. Właściwa ocena ryzyka przekłada się bezpośrednio na jakość audytu – podkreśla Anna Bernaziuk, prezes BDO.
Już teraz prace w branży audytorskiej w dużej mierze są prowadzone zdalnie, co kilka lat temu było jeszcze nie do pomyślenia. A przecież prawdziwa rewolucja związana z systemami AI dopiero się zaczęła. Trudno więc powiedzieć, jak będzie wyglądał audyt po jej zakończeniu.
– Coraz więcej danych jest zdigitalizowanych, powstają ogromne bazy (za chwilę taką bazą będzie rejestr KSeF) umożliwiające systemom informatycznym np. bieżące potwierdzanie faktycznego zaistnienia transakcji czy sald – mówi Maciej Czapiewski, prezes HLB M2 Tax&Audit.
Czytaj więcej
Liczba audytorów badających sprawozdania spółek z GPW systematycznie spada. Czołówkę nadal tworzą firmy z grona tzw. wielkiej czwórki. Ale z coraz...
Świat przyspieszył
Zmiany technologiczne coraz bardziej zbliżają nas do możliwie szybkiej publikacji danych finansowych.
– Od wielu lat powtarzam na różnego rodzaju konferencjach, wykładach oraz warsztatach, że w długim horyzoncie czasowym zmierzamy do tego, aby sprawozdanie sporządzane na dzień 31 grudnia było publikowane 1 stycznia rano – mówi Roman Seredyński, partner zarządzający UHY ECA. Wskazuje na giełdę nowojorską, gdzie największe firmy jak Apple czy Microsoft są w stanie opublikować zbadane sprawozdanie po jednym miesiącu od dnia bilansowego, podczas gdy w Polsce znacznie mniejsze firmy robią to w terminie czterech miesięcy.
To w dużej mierze efekt odpowiednich procedur i narzędzi, ale też ładu korporacyjnego. Gros spółek notowanych na GPW, publikując na początku roku harmonogram raportów okresowych, od razu zakłada, że zostaną one przygotowane w ostatnim możliwym dniu, co z punktu widzenia inwestorów i analityków jest negatywnym zjawiskiem.
Udział człowieka w audycie będzie maleć, a wiele procedur będzie dziać się w czasie rzeczywistym. Czas pokaże, jak szeroko będzie można działać w takim modelu. Na razie pewne działania można wykonać jedynie po tzw. odcięciu okresu sprawozdawczego (np. inwentaryzację sald kont). Jedno jest jednak pewne: AI, choć bardzo pomocna, audytora nie zastąpi. Zdolność interpretacji, szerszego spojrzenia, doświadczenie, sceptycyzm, niezależny osąd, intuicja oraz umiejętność prowadzenia dialogu – to sprawia, że człowiek pozostaje w audycie podstawowym elementem.